Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dax. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dax. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 listopada 2022

Giełda jako barometr gospodarki

Spojrzenie w skali makro na polską giełdę – wykres Wig 20 miesięczny.


 Na obrazku po pierwsze primo opisałem czas, przez który wykres indeksu wędrował od minimum w dniu 23 czerwca 1992 roku do szczytu w dniu 29 października 2007 - upłynęło 5606 dni, co stanowi 15 lat. Z haczykiem 15 lat.

Po drugie primo: - pobawiłem się oznaczeniem fal według Elliotta i uznałem, że wystarczy, ponieważ ma być prosto i przejrzyście.

Bo azaliż co jest ważne na przykład przed postawieniem diagnozy dla pacjenta? Metodologia - idea wyboru najprostszych, a skutecznych narzędzi potrzebnych do leczenia i wyleczenia. Może jednak nie jest to dobry przykład, ponieważ dziś rzecz jest o pieniądzach, które pacjent płaci za leczenie, a owe są tym większe, im dłuższej leczenie trwa, bowiem wyleczenie osobnika, wysusza nagle strumień pieniędzy płynący z wydaje się miłym dla lekarza szumem. 

Najważniejsza jest diagnoza - żeby nie leczyć płuc, gdy to serce chore. I tu znowu muszę wspomnieć o Temudżynie - niech będzie, że medycynie alternatywnej, ale dalej nie mogę pojąć, jak bez badań, bez tomografów komputerowych, a jedynie z pulsu w obu nadgarstkach, po minucie dosłownie słyszysz co ci dolega, chociaż nie odezwałeś się ani słowem, z jakim zdrowotnym problemem przychodzisz. (Był wpis o Temudżynie). I zaraz przypomina mi się moja babcia - Szeptucha, jak opowiadała mi o ziołach, religii naszych dziadów - słowiańskich wierzeniach. To jedno, bo mówić można co się chce, a drugie, ważniejsze: - jako dziecko widziałem jak babcia "cudownie odczynia uroki". Wielokrotnie to widziałem. Pacjentkę ledwo żywą przynoszono do pokoju, babcia czyniła kilkunastosekundową magię i pacjentka wychodziła o własnych siłach. Ale to nie temat na dziś. 

 Piszę o metodologii, ponieważ znany polski astrolog Piotr Gibaszewski przyznał ostatnio, że jego horoskopy dotyczące osobnika pod tytułem Kaczyński, któremu przepowiadał rozmaite nieszczęścia, nie sprawdzają się dlatego, że przyjął błędną metodologię. Rzecz sprowadza się bowiem do ustalenia prawdziwej daty narodzin z dokładnością do kilkunastu minut, a tego, jak i wielu innych zagadek z życiorysu wspomnianego pacjenta ustalić nie sposób.

Jeśli chodzi o polską giełdę, to wyjaśniałem Piotrowi, wykazując rzecz na wykresach, że od daty "umownych narodzin" giełdy (bo co brać pod uwagę: pomysł reaktywacji po pięćdziesięciu latach przerwy, czy datę otwarcia po powojennej przerwie, czy datę ustawy powołującej GPW, czy te same daty, ale z czasów pierwszego otwarcia sprzed prawie dwustu lat? Ot problem) - więc zamiast zbyt wielu niewiadomych, lepiej zająć się żywym rynkiem, który sam pokaże co potrafi i zasygnalizuje, czego można się dalej po nim spodziewać. Po półgodzinnej prezentacji we Wrocławiu, dla uczniów Piotra - przyszłych astrologów, usłyszałem: - "kużwa, tyle lat w tym siedzę, a na to nie wpadłem!" Przyznał, że jest zaskoczony prostotą sprawy opierającej się wyłącznie na astronomii i matematyce, zamiast na jego specjalizacji - astrologii, a ja przyznam, że poczułem się dowartościowany.

 Wszystko co dobre, jest proste i wracamy do wykresu.

Wig 20 od 29 października 2007 do ostatniego szczytu 12 października 2021 to odległość 5096 dni, czyli niemal lat czternaście! Maximum na Wig 20 było w 2007 na wysokości 3943 pkt, natomiast dziś, pomimo ostatnich wzrostów gdzie jesteśmy? A przecież jeszcze dochodzi inflacja! Co jeszcze w tym wykresie widać? Niby jak się ma gospodarka, bo giełda jest barometrem gospodarki, więc od czternastu lat powiedzmy łagodnie: - wykres idzie w bok. I za chwilę tyle samo będzie w bok - ile było do góry.

Co w wykresie istotne? Okresy minimum-maksimum, szczyt-szczyt, dołek-dołek, szczyt-dołek itd.

Jaki rajd od 2007 roku wykonał na przykład Tatuś DowJones, albo Mamusia S&P? I już jako dla wzrokowców (70 % społeczeństwa to wzrokowcy, a już inwestorzy giełdowi to na pewno 100 %) jest wszystko jasne, bo jak wiemy, chociażby z fizyki kwantowej – przypadków nie ma. Czerwona strzałka pokazuje październik 2007 , gdy był max - szczyt na Wig 20.


Omawiamy sprawę dalej: - ostatni lokalny szczyt na Wig 20 był 12 października 2021. Od dołka paniki covidowej mamy 575 dni, co widać na obrazku poniżej. Ta liczba także nie jest przypadkowa, ponieważ każdy astronom wymieni natychmiast liczbę 584 dni – okres synodyczny Wenus. Kanał na wykresie wyrysowany roboczo.


Co 584 dni Wenus znajduje się w tym samym punkcie ponad horyzontem.

I co z tego? Pstro! Harmoniczność głupku! Kto tak powiedział? Były prezydent USA Clinton.

Teraz możemy wrócić do wykresu pierwszego i pomnożyć 5606 przez 0,62, aby sprawdzić działanie złotego podziału w skali makro. Nie zorientowanemu w złotym podziale Czytelnikowi wyjaśniam, że odległość od Twojego pępka do podłogi wynosi 0,62 % całej wysokości Twojej osoby i jak widać na załączonym obrazku, ta proporcja działa także w pieniądzach, tudzież .... uwaga! W życiu każdego człowieka! Ja akurat policzyłem liczbę miesięcy od urodzenia do daty pierwszego małżeństwa i pomnożyłem ją przez 0,382, potem 0,5, potem 0,62, dalej jeden do jednego itd. I u mnie bingo! Pokazały się same kamienie milowe! Ale być może to tylko przypadek?

Ocieramy się o Liczby Planetarne, które są jedną z moich pasji, ale zbyt długie ciągnięcie tematu może Czytelników przynudzić. To dwa pytania: 

- Kto sprawił, że w ciele człowieka i otaczającej nas rzeczywistości jest tyle harmonicznych proporcji? To proste: - winien Naczelny Programista.

- Jak sprawy potoczą się dalej?

Podałem przed wakacjami ostatnią, ósmą gwiazdkę – datę zwrotu dla Wig 20 na 24 października – stąd nastąpiło wybicie, zatrzymanie pokazała już data z gwiazdki siódmej. Daty zwrotu, które podałem przed wakacjami, okazały się trafione. Dostaję pytania Czytelników – inwestorów, dotyczące dat zwrotu na Daxa.

Nie lubię niedomówień - owszem, daty zwrotu dla Daxa mam policzone, ale sorry, całość rok temu sprzedałem, zawierając umowę z pewnym podmiotem, że nie będę tych dat ani podawał na blogu, ani oferował indywidualnie. Popatrzmy za to na niezwykle czytelne fale w Mamusi S&P.


- O harmoniczności wynoszącej jeden do jednego: - nie muszę dodawać, że zarówno 0,62 %, 1 – 1, jak i 1,62 % działa. Mniej lub bardziej, ale działa, jak widzimy na przykładzie obecnego układu 0,62 % w Polsce. Proporcja 5606 do 5606 przed nami. Razem trzydzieści lat, a ta liczba z kolei dziwnie przypomina rok Saturna.

 - O szkoleniu  giełdowym: - tak, przewiduję takowe w swoim warszawskim mieszkaniu i zapraszam na nauki jeszcze w tym roku listopad do 15 grudnia, oraz w przyszłym roku - styczeń do końca kwietnia (od maja mam wakacje).

- Owszem, lubię podróże i mogę pojechać gdzieś w Polskę na poprowadzenie szkolenia wieloosobowego, tylko że stałem się wygodny i nie chce mi się już sprawy organizować. Gdyby ktoś był chętny do zorganizowania takiego szkolenia, proszę pisać, ustalimy wszelkie detale.

Kontakt z autorem przez adres poczty na blogu.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  


niedziela, 31 października 2021

Gdy ostygnie parowóz hossy

Daty zwrotu Astronomii Finansowej.

8 stycznia 2021 Astronomia Finansowa zanotowała spektakularne trafienie w prognozowaną datę zwrotu. Data okazała się na tyle istotna, że wymusiła lokalny zwrot także na niemieckim Daxie.

Następną prognozowaną datą był 9 maja (niedziela), która mogła wypaść w piątek, albo w poniedziałek. Ostatecznie okazała się poniedziałkiem 10 maja i zadziałała globalnie! Nie tylko w Europie, ale też w Ameryce. U nas chwilowo (na cztery sesje) został zatrzymany ruch w górę. Wspominałem, że data wypada „w połowie drogi” pomiędzy 8 stycznia a 24 sierpnia. Data zwrotu działająca globalnie, to wielkie osiągnięcie przy aktualnych zawirowaniach w ekonomii, ponieważ tkwimy po uszy w MMT – Nowoczesnej Teorii Monetarnej, okresie drukowania pieniądza, nazywanego przez nielicznych Wielkim Szachrajstwem. Podobno już nie działają stare zasady ekonomiczne, nadmiar pieniądza agresywnie szuka ulokowania, rozkręca się inflacja, wzrasta chęć do ryzyka, gdyż ludzie usiłują ratować realną wartość osobistych zasobów.

17 maja było na polskiej giełdzie tylko deczko wyżej niż 10 i znów rynek się ugiął. Z dzisiejszej perspektywy jest to jedynie mały ząbek na wykresie, który jednak cieszy Poszukiwacza Liczb, gdyż wydawało się w opisywanym okresie, że nic nie zatrzyma nagrzanego parowozu hossy.

Mała dygresja: - W ramach reguły ogólnej, zakładającej istnienie sieci połączeń wzajemnych, rynki finansowe nie mogą być wyjątkiem, gdyż jak wiemy, wyjątek regułę kompromituje. Polska giełda wchodzi (weszła?) do grupy rynków rozwiniętych, a więc następuje dostosowanie w datach zwrotu do rynków głównych.

Jako że mamy falowanie, jest dzień i noc, wdech i wydech, w tym miejscu następuje wesoła wstawka odprężająca, azaliż ściśle na temat giełdowy.

                Limeryk giełdowy.

Analiza techniczna limerykowa mówi, że pierwsza zwrotka ma się rymować z drugą i piątą, a trzecia z czwartą.

 

Pewien kolejarz z Toronto

Tłoczył pieniądze na konto

Gdy ostygł parowóz hossy

Nie chcąc goły być i bossy

Oczyścił konto swe on to. 

 

Na rynkach światowych, pomimo wirusowych zawirowań trwa wieloletnia hossa. Jakże ma być inaczej skoro rynek jest jak wiemy pompowany drukowanym od 50 lat  (52 lata – Cykl Kalendarza Majów) pieniądzem?

Kolejna dygresja: - Kiedy „uczeni” zaczęli zabawiać się w pana Boga i sklonowali owieczkę Dolly, ludzie zachłyśnięci tym osiągnięciem zaczęli budować scenariusze, jak od teraz będzie pięknie: - Oto każden jeden sklonuje się po wielokroć, przez co zacznie działać sprawniej, stanie się piękny, młody, bogaty, tudzież nieśmiertelny. I co? I pstro.

Po kilku miesiącach klon owieczki odwalił kitę, czyli przeniósł się do Parku Sztywnych Owieczek i euforia wyparowała. Jaka była przyczyna nieudanego eksperymentu? Powstały klon od razu jest stary, on ma na dzień dobry wiek dawcy. Poza tym pojawia się cała góra nieznanych dotąd komplikacji. No to powtarzam limeryk o Dolly.

Pierre mieszkał samotnie w Angoli 
podobnie jak Dolly, atoli 
    poznali się w maju 
    i odtąd jak w raju 
już Dolly ma Pierre'a, Pierre - Dolly.

Czemu piszę o MMT, potem o owieczce Dolly? Uważny Czytelnik dostrzeże łącznik istniejący w obu tematach. To oczekiwanie, że teraz będzie inaczej.  Jak na razie jest inaczej, bo MMT jeszcze żyje.

Wreszcie dochodzimy do prognozowanej centralnej, wakacyjnej daty zwrotu z okolic 24 sierpnia. W Polsce jej nie widać, wykres Wig 20 tę datę przeskoczył. A było tu zgrupowanie Liczb Planetarnych, spodziewałem się Zwrotu przez bardzo duże Z.

Czyli kicha? Tak to wyglądało początkowo - kicha. Pomyślałem sobie za papugą z anegdoty Osho: - A to ci dopiero! Jaka ciekawa sztuka, zobaczymy co będzie dalej!

                                     Globalna data zwrotu.

Wiec Wig 20 wspina się dalej, a tu wyskakuje jednak bingo! No bo jak ma być, jeśli daty w ostatnich pięćdziesięciu dwóch latach zawsze wypadają tam, gdzie ich miejsce. Dlatego data zwrotu pojawiła się na znacznie ważniejszym wykresie od polskiego - na rynku niemieckim. Oto Dax się zatrzymuje, robi korektę, czy półkę, podwójny szczyt. Tydzień po pierwszym szczycie Daxa, data pokazuje się również w Ameryce, na S&P 500 – 3 września, niemal równo z drugim szczytem na Dax, który wypadł 31 VIII. Przecież na tych obu rynkach grają ci sami gracze i te same pieniądze, a te kilka, czy kilkanaście dni różnicy w lewo czy prawo nie ma znaczenia.


Wracamy do Polski. W odległości pięćdziesięciu dni od daty sierpniowej, w połowie października czekała następna istotna data. Czego się spodziewałem patrząc przed wakacjami na prognozowane daty? Zbudowałem taki scenariusz: - w końcu sierpnia prawdopodobnie będzie koniec wzrostów i pierwszy szczyt, potem dystrybucja, potem znowu podbicie, podwójny szczyt w okolicach połowy października i przesilenie ostateczne. Po wielu miesiącach okazało się, że dopiero data z połowy października zatrzymała polską giełdę.

Jak będzie dalej? Ameryka radzi sobie jakby coraz słabiej, ale główne indeksy poprawiają kolejne ATH. Nie ma co dywagować, że rynek coś powinien zrobić, czy nawet musi. Nic nie musi i do tego zawsze ma rację. W każdym razie w tym roku daty zwrotu już nie ma.

Może Forex nieco rozjaśni obraz? Tytuły ze stooq z 29 października: Ciężko na złotym to dopiero będzie.

USD/PLN gotowy na 4,30.

CHF/PLN – tu żarty się kończą, na horyzoncie 5,00.

 

Zerknijmy na Symulator Ruchu Planet Układu Słonecznego. Na pierwszym obrazku z datą 9 października widzimy wszystkie "ciężkie" oraz odległe planety po jednej stronie Słońca. Na dwóch następnych obrazkach mamy datę o dwa tygodnie późniejszą i Marsa – boga wojny, naprzeciwko pozostałych planet. Wszystkie planety poza Marsem są po jednej stronie Słońca. Ziemia i Merkury w koniunkcji - do nich w opozycji Mars.




Może Forex nieco rozjaśni obraz: - Tytuły ze stooq z 29 października: 

- Ciężko na złotym to dopiero będzie.

- USD/PLN gotowy na 4,30.

- CHF/PLN – tu żarty się kończą, na horyzoncie 5,00. 

Wesołego Halloweena!




sobota, 13 marca 2021

Wakacyjna data zwrotu

 Fakty

 Dług USA przekroczył właśnie 28 bln USD, a do 2050 r. może osiągnąć nawet 70 bln USD! Przy takiej trajektorii – jak pisze komentator Saxobanku - Amerykanie potrzebują cudzoziemców do finansowania dużej części tego długu: - potrzebują teraz, na zawsze i na wieki wieków amen!

Jeżeli Stany Zjednoczone – największy dłużnik świata, nie znajdą kupców na swój dług, ta droga prowadzi bezpośrednio do rezultatów rodem z Zimbabwe/Republiki Weimarskiej/Wenezueli.

 Z kolei z ankiety YouGov wynika, że Amerykanie po otrzymaniu kolejnej paczki pomocy w postaci 1400 USD, w pierwszej kolejności zamierzają popłacić rachunki, a w drugiej zaoszczędzić otrzymane pieniądze.

Ludzie chcą bowiem w tym nowym, kryzysowym otoczeniu zachować się racjonalnie, a może tylko przetrwać ten nietypowy czas. Czyli zrobić dokładnie to, czego nie życzyliby sobie rządzący we współpracy z bankiem centralnym. Takim działaniem (bowiem) nie wywoła się inflacji, na której zależy rządom (dewaluacja zadłużenia). Te wszystkie systemy pomocowe jedni nazywają Nowoczesnym Systemem Monetarnym (MMT), inni w MMT widzą tylko sposób na przedłużenie agonii obecnego systemu.

Z tego powodu tak mocno przyspieszają prace nad narodowymi, cyfrowymi walutami – eliminacją gotówki, co w przyszłości umożliwi rządzącym dokładne szpiegowanie każdego obywatela.

Poza pełnym uszczelnieniem systemu (widoczna każda transakcja), takie cyfrowe środki będą w pełni programowalne (termin ważności, możliwe przeznaczenie, indywidualne stopy procentowe w zależności od oceny jednostki, a w przypadku jakichkolwiek oznak buntu wobec władzy – zablokowanie konta). Pieniądz wirtualny to wspaniałe narzędzie w rękach rządzących do wygodnego sterowania tłumem.

Jeszcze inna ankieta sygnalizuje, że co najmniej 150 mld $ z pakietu Bidena,  trafi jednak na rynki finansowe, a rynki finansowe to w dużej części psychologia. Dlatego w oczekiwaniu na kolejny zastrzyk kasy, na wielu rynkach trwają wzrosty i następują systematyczne wybicia rekordów ATH. Nieco inaczej jest z polską giełdą – tu indeks Wig 20 ponad trzy lata temu odpadł od 2,650 pkt i dziś buja się w okolicach dwóch tysięcy punktów. Rekord był na 3943 pkt. Czemu tak jest? Twierdzi się, że giełda jest barometrem gospodarki, tudzież jest jasnowidząca - wyprzedza o 9 miesięcy fakty mające nastąpić w koniunkturze. A może wystawia też laurkę władzy?

Polską zarządzają bowiem przedstawiciele sutenera. 

Sorry, suwerena. Jak rządzą? Narodow0, czyli ręka rękę myje i to obowiązkowo wodą święconą.

                         

                                  Rok Wenus albo tylko liczba 225

Odrobina astronomii, czyli rok Wenus. Ten rok liczy dokładnie 224,7 dnia ziemskiego. Ciekawe skąd o tej liczbie wiedzieli Majowie? 224,7 dnia, czyli w zaokrągleniu 225 dni. A kiedy odrzucimy miano mamy tylko gołą liczbę 225. Mniej więcej 225, bo życie to nie apteka.

W komentarzu Saxo bank czytamy:

„W ciągu 227 lat notowań rynkowych hossa na rynkach towarowych miała miejsce zaledwie sześciokrotnie.

Zespół analityków Saxo Strats przewiduje, że 2021 rok będzie początkiem siódmej z nich.




Hossa na rynkach towarowych to kluczowy element nowego sekularnego reżimu inflacyjnego - wydarzenie, które niewielu żyjących inwestorów miało okazję zaobserwować za czasów swojej kariery zawodowej, ponieważ ostatnia taka hossa zakończyła się mniej więcej czterdzieści lat temu. Co istotne, nowa inflacja zapoczątkuje brutalny odwrót od panującej obecnie euforii na rynkach aktywów, napędzanej mocno ujemnymi realnymi stopami i najluźniejszą w historii polityką pieniężną. Głównym czynnikiem jest tu reakcja na pandemię, która jedynie przyspieszyła trendy dotyczące nierówności, narastające od lat 80. przez kolejne trzy dekady globalizacji. Od tego momentu będzie następować prawdziwa zmiana paradygmatu w miarę, jak polityka przestanie się koncentrować na zapewnianiu stabilizacji finansowej, skupiając się na dążeniu za wszelką cenę do stabilizacji społecznej”.                                      

                       Kolejna data zwrotu dla Wig 20

Liczby Astronomii Finansowej wskazują, że kolejna silna data zwrotu dla Wig 20 znajduje się w specyficznej odległości od ostatniej wyraźnej daty, czyli 8 stycznia 2021 roku. (W tym samym dniu był zwrot na Dax). Ta specyficzna odległość to właśnie rok Wenus.

225, 228, może 231 dni. Trochę w lewo, trochę w prawo. Czyli na przykład 24 sierpnia 2021. Wyskakuje jeszcze data w połowie tego cyklu – 114 – 121 dni od 8 stycznia (9 maja?), atoli znowu ciekawostka – liczba 114 to połowa roku Wenus.



Powyżej przykład tego „prawie roku Wenus”. Przypominam, że w Układzie Słonecznym mamy jeszcze inne planety. Każda z nich ma swój indywidualny rok, a mnie chodzi jedynie o inspirację, o zasianie ciekawości. No i obie opisane daty mają dla mnie posmak wakacyjny, ponieważ tegoroczne Ahoj Przygodo zaczynam na początku maja.

PS. Na koniec najbliższy sygnalizowany przez Liczby obszar czasowy: - on wypada między 23 a 26 marca 2021.


sobota, 13 lutego 2021

Data zwrotu luty 2021

 Podstawowa zasada: - cykl koniunktury jest trwale wpisany w gospodarkę.

Wielu młodych inwestorów twierdzi, że dziś wszystko to, co było, już przeszło w niebyt. Czyli działa tylko Nowoczesna Teoria Monetarna (MMT), a wykresy „wszystkiego” pofruną do nieba. W niektórych segmentach tak to wygląda, bo rynek szuka miejsca do lokowania nadmiaru pieniądza. Teoretycznie z powodu tego nadmiaru korekty powinny być płytsze. Tylko czy pieniądze można jeść? Przecież rynki finansowe to w dużej mierze psychologia. A co z wirusem, a konkretnie z nowymi mutacjami? Słychać z Brukseli: - "Musimy wymyśleć nową szczepionkę". Czyli dotychczasowa szczepionka na nowe mutacje atoli nie działa? To jednak korekta? Może do dwustusesyjnej średniej?


Panie! AT nie działa! A wykresy wezbrały jak wrzód!                
Wykres GameStop

Spokojnie, na razie AT działa, na przykład wachlarz Ganna, czy kanały trendowe.



Wykres Wig 20 jest jak wiemy skorelowany najbardziej z Daxem, który szczyt poprzedni zanotował 8 stycznia, tak samo jak Wig 20. Drugi szczyt na Daxie wypadł 8 lutego. Wig 20 tu zachował się inaczej - od 8 stycznia spada. No może nie spada, tylko spadł i nie chce rosnąć.

Jak wynika nie tylko z harmoniczności, najbliższa data zwrotu dla Wigu 20 to sobota 20 lutego.

Bardzo ciekawa sztuka, zobaczymy , co będzie dalej – powiedziała papuga.

Nieco historii.

Jest początek lipca 2007 roku. Łódź – hotel Ambasador.

Przemawiam do grupy inwestorów, opowiadam o zwrocie na polskiej giełdzie, o szykujących się spadkach, o tym, że rynki finansowe są systemem naczyń połączonych.

Rysuję prawdopodobny zasięg spadków (tysiąc punktów) – otchłań! Ten poziom jak wiemy, okazał się mocno niedoszacowany. Podaję także datę zwrotu: 9 lipca.

     Inwestorzy robią zdjęcia wykresu, miny mają sceptyczne, ogólnie wątpią.

Jest przecież euforia: - teraz tylko wzrosty. Indeks rośnie przecież od sześciu lat, od dnia ataku na World Trade Center. Analitycy prześcigają się w wieszczeniu kolejnych niebiańskich poziomów dla indeksów.

 Data wypaliła, a ja wpadłem w euforię, że już wszystko wiem o Liczbach Planetarnych. To przeświadczenie okazało się przedwczesne. Owszem, 9 lipca 2007 był szczytem dla całego rynku, czyli Wigu, jednak Wig 20 spadł, a potem w korekcie urósł i zaliczył swój drugi, nieco wyższy szczyt w odległości połowy roku Wenus (112 dni) od 9 lipca. Ten szczyt wypadł prawie idealnie na nieprzypadkowym poziomie 3945 punktów. Zabrakło półtora punktu. 29 X 2007  lokomotywa ruszyła w dół.

Dziś S&P ociera się o ten sam poziom.

    Właściwie posługiwanie się Liczbami Planetarnymi to jest Tao, a Tao to przecież Droga. Ta Droga nie ma końca i to jest właśnie porywające, że będąc „w temacie” od kilkunastu lat, ciągle odkrywam coś nowego. To są powiązania jednej Liczby z Uniwersum. To są liczby, które tkwią w człowieku, Układzie Słonecznym i grawitacji, dlatego nazwałem je Liczbami Planetarnymi.

    Poruszanie się po rynkach finansowych (segmenty rynku mają swoje indywidualne cykle) z pomocą Liczb, stało się moją kolejną pasją. Jednak każda pasja może się także przerodzić w uzależnienie. Umiar wskazany jest (bowiem) we wszystkim.

Właśnie z tego powodu zastosowałem terapię: - wielomiesięczne odspawanie od komputera i wyjazd w Bieszczady.


piątek, 27 stycznia 2017

Zielony krokodyl i czerwona ociupinka


Nie chcę ciągle rysować orłów i jaskółek, dlatego dziś krokodyl.
Czemu zielony? Bo nie czerwony. 
KGHM zmierza do szczytu na wys. 160 zł. Proporcja 1 : 1 zaznaczona jest na zielono, dlatego nazwałem ten obrazek Zielonym Krokodylem.

Jedną z głównych lokomotyw Wigu-20 jest KGHM. Ta spółka ma kilkunastoprocentowy udział w indeksie Wig 20.
Na obrazku widzimy dwie równe odległości – czarne kreski na dole. Pierwsza wyznacza odległość czasową od dołka do szczytu, druga odmierza taką samą odległość w przyszłość.
Do idealnej równości jeden do jednego brakuje jeszcze trochę, czyli ociupinkę. Czerwoną ociupinkę.
     Tę ociupinkę widać ponad aktualnym szczytem.
Ta kreseczka – ociupinka mierzy niecałe osiem tygodni. Natomiast dokładniej, bo z dat, wynika, że od dołka z 31-10-2008 do szczytu z 4 01- 2013 było 1526 dni, czyli że jeden do jednego wypełni się 10 marca 2017.
      Oczywiście nie wiemy czy to się sprawdzi, tak może być, ale nie musi.
Jak widać czerwona kreseczka jest na wysokości ok.130 zł. Na tej samej wysokości mamy ostatni duży szczyt po lewej. Co to oznacza, inwestorzy wiedzą.

Na obrazku powyżej widać dzisiejsze ruchy spadło – wzrosło, na KGHM. Od dołka do zamknięcia równe 12 złotych - dziesięć procent!

   Nie jest to wynik rekordowy, bo dwie spółki z szerokiego Wigu wzrosły dziś aż o 25 %. Pierwsza spółka to ALMA, druga HAWE....

Hawe kosztuje dziś 20 groszy, kiedy popatrzy się na poniższy obrazek,a na nim kurs maksymalny ponad sześć złotych, można sobie wyobrazić co czują posiadacze tych akcji. Tylko współczuć.
  

Co nie znaczy, że cuda się nie zdarzają. Może spółka się podniesie? W każdym razie ja nic nie wiem.
Inwestorzy prosili o dwa słowa na temat złota. Złoto idzie w przeciwfali do rynku akcji, co widać.
Na obrazku próba oznaczenia fal.
Wydaje się, że brakuje piątej podfali, w fali pierwszej?.
Znak zapytania zawsze widnieje przy próbie oznaczenia fal.

I dzisiejsze zagrywki w daytradingu na Dax jedna minuta. Rysuję linie trendu i gram na formacje piątkowe. Dziś rano przez półtorej godziny miałem trzy wejścia w dół i dwa w górę. Jedno w górę dało stratę.
Potem wyszedłem z pieskiem (Nie mój, wypożyczam go tylko czasem) Najpierw szerokie spojrzenie na Dax tygodniowy.
Wykres jakby podobny do KGHM. Potem kolejne rysunki i oznaczenia.

Tu zagrałem w dół, na przebitą linię trendu, zakładając, że może być tylko podwójne dno.


 
Bo na podwójnym dnie zawsze jest obrona.
 
Potem, jak już dało się wyczytać piątkę – zagranie w górę.

Zadzwonił przyjaciel z Gdańska. Omawialiśmy nasze działania na rynku. On otwierał także na Dax na jednej minucie w tym samym mniej więcej czasie aż trzynaście razy! I tylko jedna pozycja stratna.
W każdym razie, po porannym działaniu na tak szybkim rynku, poczułem się jak wyżęta ścierka. O wiele bardziej podoba mi się granie według dat na Wig 20. 

I wreszcie dochodzimy do dat zwrotu z astronomii finansowej.
Mocna data prognozowana na okolice połowy stycznia zadziałała 12 stycznia. Ta data okazała się jak na razie, tylko lokalnym zatrzymaniem, lokalną korektą. Ale pokazała się pięknie.
Jednocześnie osiągnęliśmy Pierwszy Poziom Docelowy dla Wigu 20 - 2100 pkt.
   
 Następna data wypada około trzydziestu dni od pierwszej daty, czyli okolice 12 lutego aż do 19 lutego. Mam tylko tę jedną mocną datę w lutym.  

czwartek, 12 listopada 2015

Ekstaza na Wall Street

Poznać siebie.
Aby siebie poznać trzeba najpierw siebie zrozumieć. 
Zastanawiałem się nieraz, czemu tak dobrze czuję się w samotności i do tego w dzikiej okolicy, czemu piszę co i raz o tym, że samotność uwrażliwia. Powtarzanie sprzyja zapamiętaniu.
   - Po pierwsze primo: - najpierw jest własne doświadczenie, dopiero potem życie podsuwa wytłumaczenie, wiadomość.
   - Po drugie primo: - ta wiadomość przychodzi akurat wtedy, gdy jesteś na nią gotowy, ani wcześniej, ani później. I wtedy wiesz, co masz wiedzieć.
         Dostałem wiadomość.

Wiadomość jest z książki Toksyczni święci - Anny Connoly, a dokładnie z rozdziału Metody osiągania ekstazy. W moim przypadku rzecz polega na diametralnej zmianie trybu życia: niebezpieczeństwie, zmianie otoczenia, odosobnieniu, ciszy, zmianie nawykowych codziennych czynności, pewnych drobnych niewygodach, ale jednocześnie na zetknięciu się z cudną przyrodą, która wynagradza wszystko i to z nawiązką, na ciągłym odkrywaniu „co jest za tą kolejną górą”, na odkryciu swego wewnętrznego, radosnego dziecka.
Wreszcie na wielogodzinnych wędrówkach. Mnie się to bardzo podoba, to  wciąga, a dla zwykłego Kowalskiego byłyby to cierpienia.

To te „cierpienia” właśnie, otwierają drzwi do mistycznych doznań, do sacrum. Jeśli raz popróbujesz miodu, to potem go szukasz.
    Powtórzę: - pragnienie doświadczenia sacrum jest uniwersalną ludzką potrzebą.
Człowiek, przeczuwając istnienie czegoś większego niż on sam, pragnie wejść z tym czymś w kontakt. I niektórym to się udaje. Czasem spontanicznie, bez wysiłku, a czasem w rezultacie stosowania pewnych praktyk, odkrywanych w przeciągu wieków, przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
     Praktyki te pomagają w uzyskaniu cudownego doświadczenia duchowego. Cechami wspólnymi tego doświadczenia jest poczucie wolności, niewypowiedzianej wiedzy, błogości, rozkoszy, radości, spokoju. Jest to doświadczenie mające trwałe konsekwencje dla osoby, która je przeżywa. Jednym z takich stanów jest ekstaza, która rozumiana dosłownie, oznacza wyjście z siebie.
   

Francois Dermine w książce Mistycy i wizjonerzy opisuje techniki kontaktowania się z innym wymiarem. Dzieli je na rytualne, podwyższonej i obniżonej aktywności, oraz materialne.
 
      Techniki rytualne.

Są to pewne formy modlitwy, w których liczy się bardziej poprawne wypowiadanie formuł czy zaklęć, niż nastawienie modlącego. Działają one niejako automatycznie. Tego typu techniki osiągania oświecenia i ekstazy stosuje się w pewnych kręgach judaizmu i islamu, a przede wszystkim w neoplatonizmie i religiach Indii.
Magiczna skuteczność tych modlitw polega na mocy samego słowa, dzięki której następuje zjednoczenie wypowiadającego słowa z bóstwem. Słowa wyrażające jakieś prawdy boskie przynależą do bóstwa i dlatego bóstwo je „odbiera”.
Słowa i bóstwo nadają na tej samej fali, mają tę samą wibrację. Nie chodzi tu zatem o myśl ani o uczucie modlącego, ale o mechaniczne powtarzanie słów i zwrotów.

 - W judaizmie i islamie należy na przykład powtarzać imiona Boga. 
 - W religiach Indii powtarza się mantry.
 - W buddyzmie zen najlepszą metodą wpadania w trans, jest powtarzanie imienia Buddy. Wynika to z koncepcji, że imię Buddy jest samym Buddą.
 - W chrześcijańskich metodach mamy powtarzanie „zdrowasiek”. 

Kiedyś wydawało mi się to głupie, a przecież nie należy pochopnie osądzać. W ogóle nie powinniśmy osądzać. Następuje diametralna, zdecydowana zmiana punktu widzenia, zmiana poglądów. Bo kto nie zmienia poglądów? Martwy i głupi.
    Mechaniczne powtarzanie modlitwy, bez myślenia, bez zaangażowania emocjonalnego jest kluczem. Bez myślenia. Przecież to jest medytacja! Podobny typ modlitwy mamy w litaniach, gdzie powtarzamy zawołania „módl się za nami”, lub „zmiłuj się nad nami”. Wszelkiego rodzaju koronki reprezentują ten właśnie typ modlitwy, gdzie zaangażowanie emocjonalne i umysłowe modlącego jest nieistotne.

Techniki podwyższonej aktywności

To są indywidualne, lub zbiorowe tańce, muzyka, śpiewy, zażywanie środków psychoaktywnych oraz orgie. Substancje psychoaktywne były powszechnie używanym przyśpieszaczem ekstazy. Był to peyotl w przypadku Indian amerykańskich, muchomor w przypadku szamanów syberyjskich, soma w Indiach. A dziś co się stosuje? Młodzi ludzie korzystają z mądrości pokoleń i szaleją na rave parties, zażywając Ecstazy.
Jako że adrenalina działa podobnie, stan ekstazy odczuwają ludzie uprawiający sporty ekstremalne. Anna Connoly nie wspomina tu o jednym, niezwykle ważnym sporcie ekstremalnym, o Wall Street, o grze na giełdzie.

Wspominał natomiast o tym Osho: - Ludzie poszukują oświecenia w trudno dostępnych jaskiniach Himalajów, a ja ci mówię: - więcej osób doznało oświecenia grając na Wall Street niż w tych jaskiniach”.
Tu dodam: „Graj na Wall Street, otwieraj pozycje w kontraktach terminowych na Daxa. I śpiewaj Alleluja, gdy indeks jedzie w twoją stronę. To jest dopiero jazda! To są emocje, to jest adrenalina! I jak to wciąga, można się uzależnić. Potem szukasz przez wiele miesięcy spokoju na odludziu......