Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karma. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 października 2019

Pałac Potala



Książka „Rozmowy z Dalajlamą”

Pisałem już o tym, że poprzez duchowy wgląd, Dalajlama doszedł do wniosku, że nie tylko przeszłość wpływa na przyszłość. 
Także to, co spotka nas w przyszłości, również wpływało na przeszłe wydarzenia.



W tej samej książce natrafiłem na inny ciekawy urywek.


Lhasa, Tybet. 
Autor zapłacił Chińczykowi, który pilnował Pałacu Potala za to, że mógł wejść po kryjomu do pomieszczeń zamkniętych dla zwiedzających i porobić zdjęcia.

„W kolejnym pomieszczeniu, w którym okna były zasłonięte żółtymi zasłonami, ściany od podłogi do sufitu pokryte były niezwykłymi malowidłami. Kiedy zorientowałem się, że w tym pokoju zmarł XIII Dalajlama, zapłaciłem Chińczykowi ekstra.

W tym niewielkim budynku było tylko jedno główne pomieszczenie, a kiedy przygotowywałem się do sfotografowania malowideł, mój przewodnik obserwował mnie, siedząc na pustej drewnianej skrzyni w maleńkim przedpokoju.
       W jednym rogu pokoju ściany pokrywało piękne malowidło przedstawiające bogów i tytanów walczących ze sobą o drzewo nieśmiertelności.
Delikatne linie i lśniąca warstwa złota pobłyskiwały za każdym razem, gdy włączałem flesz.
        Na innym malowidle łańcuchy pokrytych śniegiem szczytów szczelnie otaczały Królestwo Szambali, z którego wymaszerowywały armie wojowników na wielką bitwę z dziwnymi maszynami w wojnie, która według przepowiedni kalaćkary-tantry wybuchnie w przyszłych stuleciach.
Malowidła były zbyt dziwne, żebym zdołał je pojąć w tak krótkim czasie. Co więcej, czułem się jak intruz, wiedząc, że zmarł tam XIII Dalajlama”.




P.S – Czy to nie jest aby o Buncie Robotów, w ramach przyszłych kłopotów z konstruowaną właśnie Sztuczną Inteligencją (AI)?




piątek, 4 marca 2016

Karma

Przez ostatnie pięćdziesiąt lat pojęcie karmy przebyło długą drogę. Większość ludzi tym się nie interesuje.
Ci natomiast, którzy słyszeli o tym pojęciu, zazwyczaj uważają karmę za pewnego rodzaju karę.
    Otóż karma nie jest karą.
To pojęcie pochodzące ze starożytnej hinduistycznej wiary, mówi o konsekwencjach czynów.
Karma jest częścią rozmaitych religijnych ideologii, takich jak hinduizm, dżinizm, sikhizm, buddyzm, spirytyzm i liczne filozofie New Age.
Wspomniano o niej także w Biblii: - „A co człowiek sieje, to i żąć będzie”. (List do Galacjan, ustęp 6, wiersz 7).
    Zamysł karmy niezależnie od religii jest zasadniczo taki sam: - karma jest to ciąg przyczynowo-skutkowy działań, albo zasada, że czego dokonasz w tym życiu, będzie ci towarzyszyło zarówno w nim, jak i w przyszłych życiach.
     Jest to system zarządzania akcjami i reakcjami. Ten system jest narzędziem edukacji i służy rozwojowi duszy.
Pamiętając, że taki system jest, wystarczy działać zgodnie z prawem miłości.

To, jak ktoś nas traktuje, to jego karma. Jak ja na to reaguję, to już moja.

Karma została spleciona z innym starożytnym pojęciem – reinkarnacją.
W przeciwieństwie do chrześcijan, większość ludzi na świecie wierzy w reinkarnację.
   Pomysł odradzania się, został usunięty z chrześcijańskiej doktryny w 325 roku na Soborze Nicejskim I.
Możemy spekulować, dlaczego tak się stało, ale uważam, że idea ta nie odpowiadała ojcom kościoła. Chcieli kontrolować swych wiernych już w tej chwili, i nie mogli pozwolić, by ktoś wierzył w możliwość naprawienia swych win w przyszłości.
      Na przestrzeni wieków, religijne aspekty karmy zostały błędnie zinterpretowane, jako ustawy o moralności.
Jest to naturalne prawo mówiące, że otrzymujesz to, co sam dałeś. Gdy coś robisz, zawsze jest jakiś rezultat.
    Każdy człowiek jest w pełni odpowiedzialny za swoje życie, (nawet jeśli chowa się za plecami innego).
Jesteśmy odpowiedzialni za swoje myśli, słowa i uczynki.
Nic nam nie pomoże szukanie winnego.
      Dalej: - karma jest neutralna.

To jest jedynie takie narzędzie do nauki poprzez zbieranie doświadczeń.
Wszystkie wybory wynikają z miłości, albo ze strachu.
Miłość jest czystą, wielką energią.
Strach jest także potężną energią, ale niższą.
   Z tymi energiami łączymy się się często zarówno w sposób pozytywny jak i negatywny.
Kiedy dusza podróżuje po Ziemi, uczy się wielu lekcji, na przykład bezinteresowności.
    Często dokonujemy czynów nowych, do których nie przywykliśmy. W takich przypadkach doświadczenie nam nie podpowiada, jesteśmy spontaniczni.
Należy jedynie pamiętać, aby podążać drogą serca, czyli miłości.

Niektórzy mogą być skonfrontowani z niewiarygodnym bogactwem, inni z cierpieniem i nędzą.
   Taki niby banał: - powinniśmy zawsze odchodzić (jako ludzie wolni) z miejsca, które nam nie odpowiada, i od osób, które nie są z naszej bajki. (Jeśli nie da się zmienić niechcianej sytuacji, lub nie mamy zamiaru jej zmieniać)
To bardzo prosta i krótka prawda.
A prawda jest zawsze prosta.

Wielu ludzi myli karmę z losem, albo z przeznaczeniem.
Los, albo przeznaczenie może być zmienione, a karma nie może.
 
Na przykład: - osobie jest przeznaczone być słynnym piosenkarzem, ale ta osoba musi pracować nad karmą skażoną skłonnością do uzależnień. Jeśli poddaje się alkoholizmowi lub narkotykom, zmienia swój los.
    Jeśli poradzi sobie z problemem, uświadomi sobie swoje przeznaczenie.
Rzeczy zdarzają się, jako rezultat naszych własnych wyborów.
Trójca święta:
- Najpierw myśl,
- potem słowo,
- na końcu wykonanie.

Poprzez ciągłe tworzenie karmy zmieniamy swoją przyszłość.



     Synchroniczność.

Tak, jak długo będziemy wierzyli jedynie w przypadkowe zbiegi okoliczności, nie wydarzy się nic dzięki zaistniałej sposobności.

Jeśli jesteś na szlaku, na którym przeznaczone jest ci być, wszystko wpasowuje się w swoje miejsce i jest to sygnał dla Ciebie od Wszechświata.
     Jeśli zboczysz ze swojej ścieżki, Wszechświat da ci bardzo szybko znak.
Obserwuj tylko znaki na poboczu drogi życia.....
 
Jakie to znaki? Co mówią uczucia na przykład.
Albo wpadną ci kłody pod nogi, to są także straty na giełdzie, wszelkie, jak to mówią, przeciwności losu.
Ten sygnał oznacza: - Stań. Rozejrzyj się.
Odpowiedz sobie, co ciebie tu zagnało, czy to miejsce jest dla ciebie. Może kliknąć ikonkę „pomoc” ?
Albo znajdź sam miejsce, które jest ci przeznaczone.

Kiedy natomiast znajdziesz się w odpowiednim czasie i odpowiednim miejscu, czyli staniesz na szlaku, na którym przeznaczone jest ci być, wszystko wpasowuje się idealnie w swoje miejsce i to jest ten właśnie sygnał dla Ciebie od Wszechświata.
     Wolna wola polega na tym, że możemy podążać przypisanym do nas szlakiem, lub z niego zboczyć.
Lecz niezależnie od tego jak postąpimy, uczestniczenie w lekcjach nas nie ominie.
    Przecież przyszliśmy na Ziemię, by rozwijać swe dusze i dążyć do zostania wielkimi duchami, a więc wszystkie lekcje są koniecznością.
Uczestniczymy w splocie wydarzeń niezbędnym dla uczącej się duszy.
Sytuacje i ludzie sprawiający nam najwięcej kłopotów mogą okazać się jednocześnie najlepszymi nauczycielami.
    Aby uporać się z sytuacją, jesteśmy zmuszeni sięgać głęboko w zasoby naszej duszy, by uzyskać siłę, której nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy.

Wszyscy znamy powiedzenie: - rodziny się nie wybiera.
Otóż jest odwrotnie.

To my sami wybieramy nasze rodziny. Jeszcze za życia decydujemy, które ważne grupowe karmiczne doświadczenia powinniśmy jeszcze raz przerobić.
     Te dusze, które wybieramy na swoją rodzinę, spędzą z nami wiele wcieleń na Ziemi podczas uczenia się rozmaitych lekcji.
W jednym życiu mogłeś być ojcem, w innym dzieckiem, w kolejnym dziadkiem. Rola nie ma znaczenia. Grupa uczy się dynamicznie, a Twoim celem jest podjęcie się ról, dzięki którym wchodzisz w doświadczenie.
      Nie ma bowiem lepszego nauczyciela niż doświadczenie.
Kiedy dusza chce nauczyć się czegoś więcej i rozwijać, odradza się w nowym ciele. Niewykluczone, że sama przyjemność doświadczania ściąga duszę do kolejnych inkarnacji.
     U końca swej drogi powinniśmy zrozumieć zaprzepaszczone okazje.
Czas pomiędzy inkarnacjami jest wykorzystywany przez duszę do przygotowania się do następnego życia.
   Dusza podejmuje decyzję o odrodzeniu i sama wybiera rodziców. W tym momencie rodzice otwierają kanał ekspresji.
Śpiący prorok – Edgar Cayce powiedział w jednym ze swoich transów: - „Rodzina jest rzeką, w której płyną dusze”.

I teraz wniosek końcowy: - jeśli już przyjmujemy do wiadomości możliwość kolejnej inkarnacji w towarzystwie naszych bliskich, możemy łatwiej zrozumieć, jakie zachowania ograniczać, a jakie uwypuklać.


poniedziałek, 20 października 2014

Dlaczego samotnia? - 2

Poznaj siebie.
Pisałem wielokrotnie i będę dalej pisał o potrzebie poznania siebie, poprzez numerologię, gematrię, kalendarz Majów. Pisałem o modlitwie dziękczynnej. Czyli okazywaniu nieudawanego zadowolenia z tego co jest. Pisałem o tym, że trumna nie ma kieszeni. Czy to nie to samo, co jest w książce Eckharta Tolle? Różne słowa a podobna treść. Chodzi o skok kwantowy do środka....
Samotnia to etap podróży w głąb siebie.
      
  


Przy jedzeniu kolejnego śniadania, na serwetce rozłożonej między kolanami, zapytałem sam siebie: - dlaczego nie mam jeszcze stołu? W tamtym roku to mi umknęło, bo byłem krótko, ale przecież teraz mam zamiar być tu dużo dłużej?
Pomyślałem, zapisałem, a więc pozostaje wykonać.
      Pomyśl dobrze,
      powiedz co pomyślałeś,
     wykonaj co powiedziałeś.
                         Zaratustra
     

A więc wyruszam po stół, a w głowie mam takie refleksje:
 
- Dawno temu zauważyłem, że gonię, że uczestniczę w wyścigu szczurów. Życie wymyka mi się z rąk w tym wirze zdarzeń i rozczarowań, ostatecznych terminów, niezrealizowanych planów, spraw, które trzeba załatwić. Coraz częściej zadawałem sobie pytanie: - Gdzie zgubiłem moje życie?.
Tak, jak dotychczas, żyć nie chciałem, a brakowało mi pomysłu na inne, lepsze życie. Ciągnąłem więc dalej ten wózek zwany życiem i czułem się coraz częściej jak w więzieniu.
Jednak zdawałem sobie sprawę, że to ja sam jestem odpowiedzialny za to poczucie uwięzienia. Byłem uwięziony, tkwiłem po uszy w schematach, a wiedziałem już, że wpadnięcie w stagnację - schematy to śmierć. Być może stałem się ofiarą swoich przyzwyczajeń, nie odrzucałem takiej możliwości.
Przyzwyczajenia zmuszają nas do robienia pewnych rzeczy; jesteśmy ofiarą.
Hindusi nazywają to właśnie teorią karmy. Każde działanie, które powtórzysz, i każda myśl - ponieważ myśl jest również subtelnym działaniem wewnątrz umysłu, stają się coraz potężniejsze. Wtedy wpadasz w ich uścisk. Stajesz się zniewolony przez przyzwyczajenie. Wiedziesz życie uwięzionego człowieka - niewolnika. Niewola ta jest niezauważalna; więzienie zbudowane jest z twoich przyzwyczajeń.
    

Mogło tak być i w moim przypadku. A przecież życia trzeba doświadczać we wszystkich jego wymiarach; dopiero wtedy wydaje się bogate. Ktoś, kto żyje po lewej stronie jest biedny, podobnie jak ten z prawej, natomiast ten ze środka jest martwy! Jest w pełnej równowadze, nie wychyla się w żadną ze stron, jest całkiem bezpieczny i zupełnie nieżywy. Gdy żyjemy, nie trzymamy się ani prawej, ani lewej strony, ani też środka – jesteśmy w ciągłym ruchu, płyniemy.
To poczucie uwięzienia było we mnie, narastało, a ja nie potrafiłem ująć tego w słowa. Ale poszukiwałem rozwiązania, czyli budziłem się. Zacząłem dostrzegać swoje błędy, ale jeszcze tkwiłem w świecie zewnętrznym.
Powtarzała się myśl:
     - życie przecieka mi przez palce jak suchy piasek z garści,
       utknąłem na amen
       muszę tłumić swoje pragnienia.
Uświadomiłem sobie, jak kilka razy byłem o krok od zrealizowania swoich planów, aby w końcu postąpić tak, jak oczekiwali inni, a nie tak jak sam chciałem.
Ciągłe kompromisy.
Żona Nasruddina chciała mieć zwierzątko, przyniosła więc małpkę. Nasruddin nie był zadowolony.
      • Co ona będzie jadła? Zapytał.
      • To samo, co my jemy. Odpowiedziała żona.
      • A gdzie będzie spała?
      • Razem z nami w łóżku.
      • Z nami? A co z zapachem?
      • Jeśli ja potrafię go wytrzymać, to małpka chyba też wytrzyma.
        Anthony de Mello, Modlitwa żaby II.