Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tantra seksu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tantra seksu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 marca 2018

Głęboki sens seksu

Wyścig Czerwonej Królowej 3

Niemal wszystkie wydarzenia wymagające dostosowania następują bez ostrzeżenia.
      Z punktu widzenia wielu ówczesnych organizmów, uwolnienie nadmiaru tlenu było zwariowanym pomysłem, za wyjątkiem tego, że zawdzięczamy temu nasze istnienie. 
W każdym razie organizmy, które musiały zniknąć z tego powodu, mogłyby zarzucać miss Ewolucji popełnienie błędu.
Azaliż owa jest daleka od popełniania błędów, podobnie jak i od tego, że kiedykolwiek zrobi coś definitywnie dobrze.
Więc w sensie filozoficznym jest niedoskonała, a więc żywa i przez to prawdziwie boska.
        A więc nie może być mowy o ślepej uliczce ewolucji. Wszystko jest bowiem kwestią punktu widzenia. 
Czyli perspektywy.
Gatunki wymierają i nie jest istotne jak długo żyły, dlaczego gady przetrwały 65 milionów lat, a neandertalczyk wyzionął ducha po stu tysiącach lat.
      Istotniejsze jest to, że w ogóle mogli zaistnieć i uczestniczyć w kształtowaniu biegu świata.
Pewnego odległego dnia Ziemia runie na Słońce, które nawiasem mówiąc, również jest grubą Czerwoną Królową.

I wtedy zwycięży przyroda nieożywiona.
Albo i nie zwycięży.

Może się zdarzyć (bowiem), że do tego czasu opanujemy umiejętność podróży międzygwiezdnych (albo nie opanujemy) i poszukamy sobie przytulnej niszy w którejś z obcych galaktyk, i będziemy zmagać się z tamtejszymi Czerwonymi Królowymi, co być może wpędzi je w poważne tarapaty, bo zapomniałem dodać, że my, ludzie, także jesteśmy Czerwonymi Królowymi.
         Jedno jest pewne: - wyścig w proterozoiku udało się przetrwać tylko dlatego, że wszystkie gatunki rozwinęły szeroką różnorodność genetyczną – i tutaj ujawnia się głęboki sens seksu.
         Jednak seks zdobywany bez trudu – nie cieszy.
(Właściwie tak jest ze wszystkim, co przychodzi zbyt szybko i łatwo)

Chłopak do dziewczyny – co powiesz na szybki numerek?
Ona - A czy ty znasz jakikolwiek inny scenariusz?

Seks powinien być doznaniem pięknym i głębokim.
Bywa azaliż, że tenże wyciska siódme poty.
Często jest frustrujący, niekiedy brutalny, wymaga inwestycji czasu, energii, czasem drogich kolacji, prezentów, a być może jedynie ciepła i bliskości, aby w końcu przynieść poczucie spełnienia obu stronom.
       A poza tym warto wiedzieć, że jest coś takiego jak Tantra Seksualna, i jak są ułożone strefy erogenne. 


Tego powinny uczyć szkoły, zamiast wielu bzdur. 
No tak, ale przecież jesteśmy rządzeni przez okupanta. (Boy Żeleński – Nasi okupanci, Warszawa 1938 r.)

Natomiast już zupełnie dodatkowo seks znakomicie nadaje się na proces mieszania genów.
Defekty w materiale genetycznym nie są przekazywane jeden do jednego – tylko wynikają z ciągłej kompilacji. Z pokolenia na pokolenie zmienia się profil genetyczny.
        Im szybciej i konsekwentniej się to odbywa, tym trudniej pasożytom i zarazkom wyeliminować pojedynczego osobnika albo całą populację.
Seks ma na celu zróżnicowanie, wydajniejsze korzystanie ze środowiska i z zasobów, aby nie wszystkie osobniki musiały walczyć o te same nisze, tylko miały różne wymagania.
Także nie wszyscy na szczęście wyglądają tak samo i można zachwycać się kolorami oczu pacjentek...
    Ależ pani ma piękne oczy! Można się w nich zagubić! (Pierwsze podejście – może owa skłonna ratować?)
W każdym razie wojna płci trwa i trwa Wyścig Czerwonej Królowej.
Obecnie 99,9 % istot żywych – niepochodzących od roślin – uprawia seks.

W tym miejscu, korzystając z okazji, wpisuję dwa limeryki z dedykacją dla Mirka z Gdańska.

        W Aninie panna przy drodze 
        stała na jednej nodze.
        - Widać - rzekł stangret do pana
        - kurwa udaje bociana
        i koniom puścili wodze.

        Niewinna panna pod Łaskiem
        bawiła się małym kutaskiem.
        Kutasek tkwił na berecie,
        bo była niewinna przecież,
        lecz wujek przeleciał ją paskiem.
       
Wprawdzie zupełnie na marginesie można byłoby zapytać, dlaczego kobiety nie robią tego, tak jak mszyce, które się samozapładniają. Mogłyby się także dzielić jak wrotki, które od 40 milionów lat świetnie sobie radzą bez seksu – a przynajmniej tak się wydaje.
     Odpowiedź jest prosta – żadnemu z tych bezkręgowców nie udało się zdobyć tytułu Miss Uniwersum, albo tylko celebrytki, ani żaden nie trafił na okładkę „Playboya”.
Przyznajmy więc: - seks ma kilka zalet!
       Bez niego nasza egzystencja byłaby niezmiernie nudna.
Zapłodnienie bezpłciowe, czy jednopłciowe, są to jakieś alternatywy, ale nieszczególnie atrakcyjne życie.
Widać przecież jaki dają efekt – identyczne osobniki, które w Wyścigu z Czerwoną Królową tracą genetyczny oddech.

Właśnie dlatego powinniśmy być wdzięczni miss Ewolucji, że stworzyła dwie płcie, które wciąż na nowo mieszają swoje geny i przenoszą na siebie wzajemnie cechy, aby tworzyć coś nowego i lepszego, dlatego mężczyźni nie zawsze potrafią parkować tyłem, a kobiety nie zawsze umieją słuchać.
Jednak bywa także odwrotnie.

Azaliż (zawsze coś jest azaliż) w praoceanie panowała w czasie onym nieśmiertelność.

Komórki wyrośniętego organizmu tracą niestety zdolność podziału. Mogą przybierać eleganckie kształty, szałowo się ubierać, nonszalancko poruszać torebką i biodrami, wykonywać skomplikowane prace – (dzierganie na drutach), walczyć z nadwagą, ale rozmnażać się już nie mogą.
      Bez urazy oczywiście, bo to dotyka obu stron.
I tak doszliśmy do prawdy – to wraz z seksem przyszła na świat naturalna śmierć. 
Suplementy diety tutaj nie pomogą.
Bardziej wskazana pogoda ducha widoczna w aforyzmie Wisławy Szymborskiej
                        
                         Nie męcz aptek i lekarza 
                        sam znajdź drogę do cmentarza.


   
           


 

niedziela, 3 maja 2015

Symfonia radości

Gdy tylko o świcie obudziła się razem ze mną pierwsza myśl, odczytałem: - będzie pan zadowolony, panie Zbyszku.
No to jestem zadowolony! Takie to proste!
Sami wybieramy swój nastrój, radosny nastrój.
Bo przecież taki cudny świat wokół! Czy trzeba dodawać, że także kolorowy?
Kto ma oczy, ten widzi.
   

 
Radość oznacza, że twoje ciało pozostaje w symfonii, w harmonii.
Radość oznacza, że twoje ciało trwa w rytmie muzyki. Radość to po prostu bycie sobą - żywym, tryskającym energią, pełnym wigoru.
Poczucie subtelnej muzyki otaczającej i wypełniającej twoje ciało, symfonia - oto radość. Możesz być pełen radości, kiedy twoje ciało płynie, wibruje, kiedy jest jak nurt rzeki.
       Najważniejsze jest to, by zawrzeć pokój z własnym ciałem i nigdy go nie naruszać. Kiedy już masz traktat pokojowy z ciałem, stanie się ono bardzo ci przyjazne. Dbasz o ciało, ciało zadba o ciebie: - stanie się to źródłem wspaniałych wartości, stanie się sercem świątyni.
Zdrowy organizm jest zawsze zdolny osiągać szczyty orgazmu. Jest pełen ekstazy. Ma poczucie pełni. Kiedy zdrowy człowiek się śmieje, śmieje się razem z całym swoim ciałem. To nie tylko usta, to nie tylko twarz – śmieje się od stóp do głów, całym sobą. Delikatne fale śmiechu przepływają przez niego całego. Cała jego bioenergia faluje tym śmiechem.
      Jest jak w tańcu. Kiedy zdrowy człowiek jest smutny, to naprawdę jest smutny, całkowicie. Kiedy zdrowy człowiek jest zły, jest naprawdę zły, całkowicie. Kiedy uprawia miłość, jest miłością, niczym więcej. Kiedy uprawia miłość, robi to naprawdę.
W rzeczywistości mówienie, że „uprawia miłość", nie jest właściwe. To uproszczenie, wyrażenie wulgarne samo w sobie, bo miłość nie może być „uprawiana".
                       On nie uprawia miłości, on jest miłością.
Nie jest niczym innym jak tylko energią miłości. Tak właśnie czuje i to właśnie robi. Kiedy spaceruje, jest po prostu spacerującą energią. Nie ma tam osoby. Kiedy kopie dół, jest po prostu kopaniem.
Zdrowy człowiek nie jest jednostką statyczną; jest procesem, dynamicznym procesem. Można też powiedzieć, że zdrowy człowiek nie jest rzeczownikiem, lecz czasownikiem...
           Nie jest rzeką, lecz nurtem. Bezustannie płynie we wszystkich kierunkach, wylewa się. A każde społeczeństwo, które tego zabrania, tworzy patologię. Każdy człowiek, który jest w jakikolwiek sposób krępowany, popada w patologię, wypacza się. Funkcjonuje jedynie jego część, nie całość.
Wiele kobiet nie wie, co to jest orgazm. Wielu mężczyzn nie wie, co oznacza całkowity orgazm. Większość osiąga jedynie orgazm lokalny, genitalny, ograniczony jedynie do genitaliów. Po prostu malutka fala w genitaliach - i koniec. Nie jest to jak stan, w którym ciało dostaje się w wir i ginie w otchłani, na kilka chwil zatrzymuje się czas i nie pracuje umysł, przez kilka chwil nie wiesz, kim jesteś. To właśnie byłby całkowity orgazm.
      A jest przecież jeszcze tantra seksualna.... Gdy spotkają się dwa bieguny, yin i yang, i nastąpi porozumienie mózgowo-cielesne, i wejdą ze sobą w harmonię, i zastosują procedurę tantry seksu, wtedy otworzy się Otchłań Nieskończoności i nie będzie to tylko kilka chwil.
Generalnie ludzie są chorzy, cierpią na wiele patologii, bo są powykrzywiani w różny sposób przez społeczeństwo.
Nie wolno ci kochać całkowicie, nie wolno ci się złościć; nie wolno ci być sobą. Nakładają się na ciebie tysiące ograniczeń.
Jeśli naprawdę chcesz być zdrowy, powinieneś się uniezależnić.      
      Trzeba odrzucić wszystko, co narzucają ci inni ludzie. Społeczeństwo jest bowiem jak wielka mafia, ale tylko takie mamy, nie możemy więc nic na to poradzić.
Każdy z nas odnajduje więc (gdy jest świadomy) swoją własną drogę wyjścia z tej patologicznej grupy i najlepszą drogę ku temu, aby stać się entuzjastycznym, totalnym, we wszystkim, co robi.
Gdy poczujesz w sobie wibrującą pasję, oznacza to, że jesteś na właściwej drodze. A droga to Tao......
    

Tu na biwaku, na tej górze, czuję się świetnie, bo robię jedynie to, co chcę robić. Kiedy tylko jest okazja, a często jest, chodzę nago i boso. To ogromna frajda. Czuję jak ze mnie spadają kolejne blokady, kolejne zahamowania, czuję jak całe ciało odżywa.
Tu na tej górze odzyskuję swoje życie.
     

Jeśli idziesz popływać, to pływaj, ale pływaj tak całkowicie, aż sam staniesz się pływaniem, czasownikiem. Niech rzeczownik zniknie. Kiedy biegasz, biegaj naprawdę, stań się biegiem, nie biegaczem. Na olimpiadach masz biegaczy, rozmaite ego rywali... Ambicje. Jeśli umiesz biegać bez świadomości bycia biegaczem, takie bieganie staje się zen; staje się medytacją. Tańcz, ale nie stawaj się tancerzem, bo tancerz zaczyna kontrolować i przez to rozbija całość. Po prostu tańcz i pozwól, by taniec zaprowadził cię, dokądkolwiek tylko chce.
     Akceptuj życie, zaufaj życiu, a krok po kroku życie zniszczy wszystkie twoje zahamowania i przez wszystkie te obszary, które były zablokowane, znów zacznie przepływać energia.
Toteż cokolwiek robisz, rób to, mając na uwadze, że powinieneś stać się bardziej elastyczny.
     Jeśli trzymasz czyjąś rękę, trzymaj ją naprawdę. Przecież i tak ją trzymasz, po co więc marnować tę chwilę? Trzymaj ją naprawdę! Niech to nie będą dwie nieżywe dłonie zaczepione jedna o drugą, a każda zastanawia się, kiedy ta druga rozluźni wreszcie uścisk.
Kiedy mówisz, mów z pasją, wtedy nie znudzisz innych sobą. Życie powinno być pasją, wibrującą pasją, pulsującą pasją, ogromną energią. Nic, co robisz nie powinno być bezmyślne; jeśli tak jest, nie rób tego. Nie ma obowiązku, byś cokolwiek robił, ale jeśli jest coś, co naprawdę chcesz zrobić, zrób to.
Wczuj się w rytm. Jeśli wchodzisz w harmonię z Istnieniem, to jesteś na właściwej ścieżce. Jeśli zaczynasz czuć dysharmonię, napięcie, jeśli pojawią się dyskomfort, drżenie, zaczynasz tracić kierunek i pojawia się przekonanie, że jesteś przypadkowy, że nic nie ma sensu - jest to właśnie wskazówka, że wypadłeś z rytmu Istnienia
Stopniowo wszystkie zahamowania znikną i odzyskasz swoje życie. Odzyskasz swoje ciało, odzyskasz swój umysł. Społeczeństwo wykrzywiło ciało, umysł - wszystko. Narzuciło ci pewne wybory. Pozostawiło bardzo wąskie szczeliny, przez które wolno ci patrzeć.
Zabroniono ci widzieć całość.
      

wtorek, 2 kwietnia 2013

Autentyczność

Wrzesień 2012.
Przyjechałem do mojego domu, który był moim domem wtedy...To ważne miejsce, Góry Świętokrzyskie - Łysa Góra, sabaty czarownic. Wielu czarnych interesowało się tym miejscem. Bo co tłumisz, to ci wywali na wierzch!...... Instynktu nie zgasisz. Nawet nie próbuj.

.....Wrzesień 2012.

Powtórzenie niepowtarzalnego  posta, z września 2012.

To se ne wrati! Jeden potężny kop w dobrą stronę wystarczy! Dziś, po przesileniu wiosna 2013 w Odrach, stwierdzam, że jestem naładowany, mogę iść piechotką, na luziczku, w Bieszczady!



      .........W czasie przesileń wiosenno-letnich i jesienno zimowych, kręgi uaktywniają się. Promieniują znacznie silniej, niż w innych dniach. Nie widzę już aury, jak to było przez trzy miesiące w 1995 roku, po powrocie ze śmierci klinicznej. Na krótko to widzenie obudziło się we mnie rok temu, przy wchodzeniu w tantrę seksu, według wskazówek Aleistera Crowleya.      
          W Odrach drżały mi kciuki i miałem mrowienie w plecach, przesuwające się do czubka głowy. Pozostali uczestnicy podobnie. Jeden z Januszów widział za to złote energie….Dzień niepowtarzalny-niezapomniany w każdym razie. W pewnym momencie poczułem potrzebę wejścia na kurhan. Na jeden z kurhanów. Silną potrzebę. To wszedłem. Wiedziałem nie wiadomo skąd, co mam robić..Podniosłem ramiona do góry, odchyliłem głowę do tyłu, jakby w dziękczynieniu jakiemuś bóstwu. I poczułem się tak dobrze! Jakbym był w łonie swojej matki. Ciepło, bezpiecznie. Poczułem, że jestem w domu. U siebie. Spokój. Tu jest moje miejsce. I takie tam.....Wzniosłość poczułem! WZNIOSŁOŚĆ. Jakbym nic nie ważył. Grawitacja uciekła! I na luziczku zszedłem z kurhanu. Już tyle przeżyłem, wiem, że uczucia nie kłamią. Szanuj swoją pierwszą myśl. To przeczucie, mówią jedni. To sama prawda, mówią wtajemniczeni. Niech mnie anioł prowadzi tak dalej. Jest dobrze. Czuję się......jakby mnie ktoś kopnął w dupę złotym butem. Platynowym butem! Mam jeszcze większego POWERA niż miałem. Jest  Radość. Przez duże R. Urosły mi skrzydełka - czuję.  Jakbym był po alkoholu, to znam. Bo "na haju" nie byłem jeszcze, w każdym razie, po praktycznym "przerobieniu" Odr, powiem tak: - kto tam nie był na którymś z przesileń, ten dużo stracił. Fantazja!
      
Los aniołka.
Zwykle aniołek ma dwa skrzydełka
Na których leci prosto do Raju
Inaczej było w życiu Pawełka:
-skrzydła mu rosły tylko na haju!
     (Ewa Szczawińska)      
   
A jak wyglądają energie w oczach tych, którzy widzą je na co dzień, widzą ludzką aurę?
       Relacja pana Tadeusza Gregorczyka – radiestety:
 Po zrelaksowaniu, zbliżałem się do największego kręgu 33 m w Odrach. Z oddali zobaczyłem energie płynące od kamienia centralnego.
   Cienka smużka mleczno-niebieskiej energii od szczytu centralnego megalitu biegnie pionowo w górę. Zapominam o fotografowaniu. Ze zdumieniem i radością obserwuję to, co dzieje się w kręgu. Ponieważ kamieni na okręgu jest 24, zorientowałem się, że co drugi jest nastawiony na przesilenie na wschód, a pierwszy na zachód. Na zmianę są męski i żeński, Jang i Yin. Wszystkie wysyłają energię na kamień centralny.
  Nagle…..Zaczęły płynąć grube strumienie energii żółto-zielone i różowo-fioletowe z kamieni nieparzystych..... Po chwili zmiana, energie płyną teraz z kamieni parzystych. Kryształowo czysta energia uderza w kamień centralny. On się obudził! Rusza z niego w górę stos energetyczny, powstaje słup energii nad kamieniem centralnym. Gruby, przeźroczysty, czysto niebieski z różowymi językami otulającymi niebieski słup. To fantastyczne przeżycie i niezapomniana uczta dla moich oczu. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem!"

środa, 5 grudnia 2012

Wytrysk u Kobiety

Medytacja dynamiczna.
Pamiętaj: - są dwie medytacje. Jedna dla leniuchów. Czekaj....nie wiesz ile masz czekać....lata całe może? 
Jeśli uda ci się wyjść poza umysł, a uda ci się! Wtedy…potrafisz już to powtórzyć. Zaczął się nowy etap w twoim życiu. Zmieniłeś się. Sam dla siebie, z własnej woli. Nie dla kogoś (mam na myśli partnera ), bo jeśli ten partner ci mówi: zmień się, to i to mi się w tobie nie podoba, uciekaj od niego. To nie jest twój partner, to twój wróg jest!
Jeśli z kimś jesteś, powinieneś akceptować go  z całym dobrodziejstwem inwentarza. I on ciebie powinien akceptować. Nawet, jeśli w tym momencie ty inwentarza nie masz. Jesteś bosy i goły. I czarnego masz w sobie dużo. Każdy ma w sobie dobro i zło, czarne i białe.
Warunki stawiasz? I to ma być wolność?
         Tylko wtedy mogę przyjść szczerze, albo odejść, wedle swej woli, wedle chęci, gdy nie jestem spętany, gdy jestem wolny. Nic mnie nie ogranicza. Tylko wtedy też mogę wykroczyć ponad siebie w medytacji, ale i w seksie. Spontanicznym seksie, niezwykłym, pięknym, czułym i dzikim zarazem. Jak opisuje go Aleister Crowley, w jednym ze swych dzieł, 
w rozdziale: Seks Tantryczny. Albo opisują go stare dzieła hinduskie. ( Kamasutra )
            Dwudziestoczterogodzinna gra wstępna….Huśtawka emocji. Kobieta ma wytrysk. I to jaki!
Nie, nie pomyliłem się. Kobieta ma wytrysk.
        Przepisuję teraz artykuł Jana Gabriela, sprzed dwóch lat artykuł.. Uaktualnimy go z Janem. Jan Gabriel – bretharianin, żywi się światłem. Nie przyjmuje pokarmów od dziesięciu lat. Mieszka na …. No w zajebistym miejscu! Sama natura. Leczy dłońmi. Uczył się reiki. Rei – z japońskiego – droga. Ki – z japońskiego – światło. Droga światła. Albo? Przeprowadź do chorego człowieka światło.
       Więc Jan używa określenia: - Było mi dane. Nie było mi dane.
Jestem praktykiem najpierw. Teoria? Ważna jest, ale najpierw jak się dostanie w skórę ( o inwestowaniu myślę teraz ) to ta teoria tak szybko wchodzi do główki, tak szybko. I tam zostaje już. Czasami tylko są cofki, ale jakieś straty w ludziach i sprzęcie muszą być!
       A więc…Było mi dane, że kobieta, z którą byłem…miała wytrysk.
Chwila ciszy. Teraz powiem tak: zbierałem kiedyś grzyby. Od 25 lat zbieram dopiero. Zdarzało się zebrać 5, 10, no 20 kg. W sezonie. A w tym roku, lekko licząc, zebrałem 500 kg! Większość rozdałem. Ale 10 kg suszonych prawdziwków jeszcze mam. To cała poszewka na poduszkę zapełniona!
 I to na przykładzie grzybów jest opisany ten wytrysk u kobiety! 20 do 500. Spora różnica.  Piszę technicznie. Ale ja nie jestem techniczny, żyję, szanuję Wszystkie Kobiety. No nie! Jedna Wyjątkowa Jest!
Życzę wszystkim mężczyznom, którzy mnie czytają, żeby na swojej drodze, spotkali kobietę, którą doprowadzą do wytrysku.
Podaję punkt ekstremalny: pół litra. Filmy instruktażowe są. Ale filmy to tylko technika. Najważniejsze serce.  Z  serca wszystko się bierze. To twoja pierwsza myśl……Ona prawdę niesie.

PS> Wielkie dzięki dla mojego Ducha Opiekuńczego, że mogę pisać takie teksty!
To dzięki Kręgom Kamiennym w Odrach. Tam podziękowałem Aniołom za prowadzenie i poprosiłem o jeszcze. Modlitwa dziękczynna.- Dobrze mi...... 




poniedziałek, 24 września 2012



Przyjechaliśmy do kręgów w Odrach tuż przed kulminacją przesilenia jesiennego, koło 16.00. ( bo grzyby tez ważne) Tłum ludzi, ale było przedstawienie na temat Gotów i już się skończyło. (Kręgi zbudowano na tysiące lat przed Gotami) Ludzie odjeżdżali już. Przyjechało za to kilkudziesięciu motocyklistów, na zajebistych motorach i trzykołowcach. Takie motocykle z duszą. Chłopaki i dziewczyny, ubrani z fantazją, jeden chodził z szablą. Trzeba przyznać, że zachowywali się godnie. Wreszcie i oni odjechali. Zrobiło się całkiem cicho.
      W czasie przesileń wiosenno-letnich i jesienno zimowych, kręgi uaktywniają się. Promieniują znacznie silniej, niż w innych dniach. Nie widzę już aury, jak to było przez trzy miesiące w 1995 roku, po powrocie ze śmierci klinicznej. Na krótko to widzenie obudziło się we mnie rok temu, przy wchodzeniu w tantrę seksu, według wskazówek Aleistera Crowleya. W Odrach drżały mi kciuki i miałem mrowienie w plecach, przesuwające się do czubka głowy. Pozostali uczestnicy podobnie. Jeden z Januszów widział za to złote energie….Dzień niepowtarzalny-niezapomniany w każdym razie. W pewnym momencie poczułem potrzebę wejścia na kurhan. Na jeden z kurhanów. Silną potrzebę. To wszedłem. Wiedziałem nie wiadomo skąd, co mam robić..Podniosłem ramiona do góry, odchyliłem głowę do tyłu, jakby w dziękczynieniu jakiemuś bóstwu. I poczułem się tak dobrze! Jakbym był w łonie swojej matki. Ciepło, bezpiecznie. Poczułem, że jestem w domu. U siebie. Spokój. Tu jest moje miejsce. I takie tam.....Wzniosłość poczułem! WZNIOSŁOŚĆ. Jakbym nic nie ważył. Grawitacja uciekła! I na luziczku zszedłem z kurhanu. Już tyle przeżyłem, wiem, że uczucia nie kłamią. Szanuj swoją pierwszą myśl. To przeczucie, mówią jedni. To sama prawda, mówią wtajemniczeni. Niech mnie anioł prowadzi tak dalej. Jest dobrze. Czuję się......jakby mnie ktoś kopnął w dupę złotym butem. Platynowym butem! Mam jeszcze większego POWERA niż miałem. Jest  Radość. Przez duże R. Urosły mi skrzydełka - czuję.  Jakbym był po alkoholu, to znam. Bo "na haju" nie byłem jeszcze, w każdym razie, po praktycznym "przerobieniu" Odr, powiem tak: - kto tam nie był na którymś z przesileń, ten dużo stracił. Fantazja!
      
Los aniołka.
Zwykle aniołek ma dwa skrzydełka
Na których leci prosto do Raju
Inaczej było w życiu Pawełka:
-skrzydła mu rosły tylko na haju!
     (Ewa Szczawińska)      
   
A jak wyglądają energie w oczach tych, którzy widzą je na co dzień, widzą ludzką aurę?
       Relacja pana Tadeusza Gregorczyka – radiestety:
 Po zrelaksowaniu, zbliżałem się do największego kręgu 33 m w Odrach. Z oddali zobaczyłem energie płynące od kamienia centralnego.
   Cienka smużka mleczno-niebieskiej energii od szczytu centralnego megalitu biegnie pionowo w górę. Zapominam o fotografowaniu. Ze zdumieniem i radością obserwuję to, co dzieje się w kręgu. Ponieważ kamieni na okręgu jest 24, zorientowałem się, że co drugi jest nastawiony na przesilenie na wschód, a pierwszy na zachód. Na zmianę są męski i żeński, Jang i Yin. Wszystkie wysyłają energię na kamień centralny.
     Nagle…..Zaczęły płynąć grube strumienie energii żółto-zielone i różowo-fioletowe z kamieni nieparzystych..... Po chwili zmiana, energie płyną teraz z kamieni parzystych. Kryształowo czysta energia uderza w kamień centralny. On się obudził! Rusza z niego w górę stos energetyczny, powstaje słup energii nad kamieniem centralnym. Gruby, przeźroczysty, czysto niebieski z różowymi językami otulającymi niebieski słup. To fantastyczne przeżycie i niezapomniana uczta dla moich oczu. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem!"