Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zniewolenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zniewolenie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 kwietnia 2022

Iskra buntu

 


      Kobieta potrzebuje buntu.

Mężczyzna jest bowiem najbardziej lubieżnym ze wszystkich zwierząt żyjących na ziemi. Wszystkie gatunki zwierząt mają okres godowy, kiedy samce interesują się samicami. Trwa on czasami kilka tygodni, czasami miesiąc lub dwa. Przez resztę roku samce zupełnie zapominają o seksie i reprodukcji. Z tego też względu w świecie zwierząt nie występuje nadmierne zagęszczenie populacji.


 Mężczyzna także potrzebuje buntu.

Obserwuj ze spokojem wszystko, co naturalne.


Buntuj się natomiast przeciwko wszelkiemu cierpieniu, które narzucają ci inni. To cierpienie może narzucać ci ojciec, albo matka, kapłan, nauczyciel, rząd lub społeczeństwo.

    Buntuj się przeciwko temu!


Jeżeli nie masz w sobie ducha buntu, nie jesteś żywy w prawdziwym tego słowa znaczeniu.

    Buntuj się przeciwko cierpieniu, które narzucają ci inni, natomiast porzuć cierpienie, które sam wybrałeś.

Nie ma potrzeby tego obserwować. Wystarczy zwykłe zrozumienie: -"Narzuciłem to samemu sobie". I uwolnij się od tego.

   Istnieje także cierpienie naturalne. Do niego podejdź z pozycji obserwatora. To gorzkie lekarstwo, które natura, czyli twój wewnętrzny lekarz, stosuje w celu uzdrowienia twojego chorego ja.

Pamiętaj że poddanie się dowolnemu rodzajowi zniewolenia oznacza niszczenie własnej duszy.

      

Lepiej umrzeć niż być niewolnikiem.

                                                                          Osho

wtorek, 10 marca 2020

Obezwładniony Olbrzym


Czyli demony chrześcijaństwa.

Eckhart Tolle: - Religie stały się częścią obłędu, który zniewolił ludzkość.

Kościół katolicki gra na niskich instynktach swoich wiernych.
Ta instytucja jest praprzyczyną zła tkwiącego w ludziach. Zamordowała Jezusa - buntownika, który próbował walczyć z instytucją. Przegonił lichwiarzy - pracowników świątyni, udzielających kredytów na bandyckich warunkach. Kościół starał się fakt zmanipulować, twierdząc, że to byli przekupnie, właściwie nie mający prawa być w świątyni. 
     Po śmierci Jezus już nie był groźny dla kościoła, można było mu przypisać dowolną wypowiedź. (patrz wpis Wynalazca, Anthony de Mello
KK dalej usiłuje prowadzić indoktrynację społeczeństwa bezpośrednio przez księży, a pośrednio przez zniewolonych polityków.

Inne religie są niewiele lepsze. I tak trwa ta chora symbioza człowiek – religia.

     
"Do najbardziej odpowiedzialnych za tragedię mojego kraju należy Watykan. Zbyt późno uświadomiłem sobie, że prowadziliśmy politykę zagraniczną, służącą jedynie egoistycznym celom Kościoła katolickiego."

To słowa płk Józefa Becka, szefa MSZ, wypowiedziane do włoskiego ambasadora w Bukareszcie po upadku Polski w 1939 roku. 
A dziś jakie wieści docierają do nas z Watykanu?


"Zaginięcie Emanueli Orlandi. Trop prowadzi do Stolicy Apostolskiej

Emanuela Orlandi zaginęła bez wieści latem 1983 roku w drodze na zajęcia do szkoły muzycznej. Miała wówczas 15 lat. Była córką urzędnika kurii rzymskiej i wraz z rodziną mieszkała na terenie Stolicy Apostolskiej. W ostatnich latach pojawiało się wiele teorii dotyczących jej zaginięcia. Początkowo wiązano je z działaniami tureckich aktywistów domagających się uwolnienia Mehmeta Ali Agcy, który dokonał zamachu na papieża Jana Pawła II. 

Z kolei w 2012 roku znany watykański egzorcysta ojciec Gabriele Amorth stwierdził, że Emanuela Orlandi została porwana przez Żandarmerię Watykańską do udziału w grupowych aktach seksualnych.


W listopadzie zeszłego roku w podziemiach nuncjatury apostolskiej w Rzymie znaleziono szczątki młodej kobiety o drobnej budowie, ale ostatecznie - wbrew wcześniejszym spekulacjom mediów - nie potwierdzono, by należały one do Orlandi".


Kupiłem książkę napisaną przez jednego z obrońców kościoła - należy znać atoli język i argumenty wrogów wolności.

"Obezwładniony Olbrzym". - Psycho-analiza Kościoła Katolickiego.
Manfred Lutz - ordynator wielkiego szpitala psychiatrycznego w Niemczech, kierownik kliniki badawczej.
Mówiąc krótko: - w tej klinice doradza się wielkim przedsiębiorstwom. 
To już jest prawidłowość - dziś cały świat zaczyna potrzebować psychiatryka.....
Pacjent - kościół katolicki, jest wielkim przedsiębiorstwem. Więcej: - jest koncernem ponadnarodowym, największą korporacją.

Instytucja.

Manfred Lutz pisze: - kościół katolicki to obezwładniony olbrzym. Wcześniej czy później powinno dojść do próby leczenia olbrzyma, bo to jest pacjent.
Bardzo chory pacjent.
    Jeden z podwładnych Lutza, Watzlawik, sformułował myśl: - Kościół katolicki jest najbardziej nieudanym samobójcą w "całej" historii ludzkości.
- W przeciągu dwóch tysięcy lat, pomimo wielu starań, nie udało mu się ze sobą skończyć.

No, to jest fakt.
       Dalej Watzalwik pisze, że chrześcijaństwo, to taka rodzina alkoholika. Czyli nie taki całkowicie beznadziejny przypadek. Leczenie ma szanse.

Być może, być może.....

Czego uczą w seminariach? Alternatywnej rzeczywistości:
- "Średniowiecze kościoła było tak wspaniałe, że przyćmiło swoją jasnością wiek Oświecenia".

Kiedyś zaprzaństwo i fałsz czarnych poruszały mnie mocno, z czasem coraz mniej. Dziś z wielkim spokojem, tudzież serdecznie życzę kościołowi upadku, a przedtem uścisków piekielnych, siarki i sadzy sypiącej się z uszu, gdy ta instytucja walnie się dostatecznie mocno w piersi, wyznając grzechy.
    Swoje grzechy.



P.S.  W internecie przeczytałem wpis, że aktualny wirus jest karą za grzech pedofilii w kk.
Być może tak jest. 
Mnie taki wniosek pasuje, jedynie należy dodać, że tych grzechów jest nieco więcej.....

A na marginesie aktualnej epidemii: - Gdyby jeszcze kilka miesięcy temu ktoś powiedział, że nadejdzie czas, gdy kapłani będą namawiać wiernych do nie przychodzenia na msze, że będzie się wylewać wodę święconą, uznałbym go za fantastę.                                                                                                  
W każdym razie nie traćmy poczucia humoru.                                                                                
Na razie nie ma lekarstwa na wirusa. Wierzący jest wygrany, bo może się pomodlić, tudzież wypowiedzieć zaklęcie.                         
Czy modlitwa pomoże? Nie wiadomo, jednak zaszkodzić nie powinna.
Gorzej z zaklęciem: - tu trzeba uważać, żeby nie wypadło, jak z magikiem z Konina:

Raz pewien magik z Konina                                                         chciał zmienić wodę w litr wina 
lecz wskutek kichnięcia
pomylił zaklęcia
przypadkiem wskrzeszając Lenina




środa, 21 grudnia 2016

Bunt

Kiedy przyniosłem wodę i rozgościłem się już na dobre na tej górze, odczułem silną potrzebę odczytania któregoś z kazań Osho. Wybrałem je z pamięci nośnika z zamkniętymi oczami na chybił-trafił.
Wyświetlił się tytuł "Bunt". 

Kobieta potrzebuje buntu.
    Mężczyzna jest bowiem najbardziej lubieżnym ze wszystkich zwierząt żyjących na ziemi. Wszystkie gatunki zwierząt mają okres godowy, kiedy samce interesują się samicami. Trwa on czasami kilka tygodni, czasami miesiąc lub dwa. Przez resztę roku samce zupełnie zapominają o seksie i reprodukcji. 
Z tego też względu w świecie zwierząt nie występuje nadmierne zagęszczenie populacji.

Mężczyzna także potrzebuje buntu.
    Obserwuj wszystko, co naturalne ze spokojem.
Buntuj się natomiast przeciwko wszelkiemu cierpieniu, które narzucają ci inni. To cierpienie może narzucać ci ojciec, albo matka, kapłan, nauczyciel, rząd lub społeczeństwo.
       Buntuj się przeciwko temu!
Jeżeli nie masz w sobie ducha buntu, nie jesteś żywy w prawdziwym tego słowa znaczeniu.
      Buntuj się przeciwko cierpieniu, które narzucają ci inni, natomiast porzuć cierpienie, które sam wybrałeś.
Nie ma potrzeby tego obserwować. Wystarczy zwykłe zrozumienie: - "Narzuciłem to samemu sobie". I uwolnij się od tego.
     Istnieje także cierpienie naturalne. Do niego podejdź z pozycji obserwatora. To gorzkie lekarstwo, które natura, czyli twój wewnętrzny lekarz, stosuje w celu uzdrowienia twojego chorego Ja.
     Pamiętaj, że poddanie się dowolnemu rodzajowi zniewolenia oznacza niszczenie własnej duszy.
Bowiem lepiej umrzeć niż być niewolnikiem. 

                                                                    Osho  
  


Bardzo miło! Nie czuję się niewolnikiem, oraz mam w sobie ducha buntu od dziecka, a więc zaliczam się także do żywych!

W tym roku na Fereczatą zaszedłem pomieszkać we wrześniu.





Jeszcze były jagody. Dorodne, słodkie i w obfitości. Tymczasem na dole rykowisko trwało na całego. Nocami słychać było donośne bycze ryki.
     Doszedłem na górę koło południa. Najpierw było słonecznie, potem pokazały się gęstniejące ciemne chmury - nadchodziło załamanie pogody.
Obserwowałem, jak zamykają się kwiaty dziewięćsiłów bezłodygowych.
Na drugim zdjęciu ten sam kwiat już całkiem zamknięty (obok dzwonki goryczki) i to po trzydziestu minutach!
  



 W nocy zaczęło wiać tak bardzo, że wydawało się - namiot odfrunie i to razem ze mną!
     Mocowałem dodatkowe linki i przyciskałem je kamieniami. 
Próbowałem spać, lecz budziłem się przy każdym mocniejszym podmuchu. A wiało wściekle
      Nad ranem zrobiło się bardzo zimno i zaczęło padać. Potem lunęło.....
Żeby coś ugotować w chwilach mniejszego natężenia deszczu, ogień osłoniłem przed podmuchami murem a-żur z kamieni. 
Były również godziny bezdeszczowe, jednak wilgoć wkradała się wszędzie.
Namiot sprawdził się bez zarzutu, a dwa śpiwory zapewniały ciepło w nocy.
Po takim kilkudniowym wypadzie docenia się normalny dach nad głową, gdzie jest sucho i zacisznie.... 
    W sumie warto było. Działo się, miałem odwiedziny, oraz zrobiłem całą furę zdjęć.







        

czwartek, 13 listopada 2014

Bonzai

Jeżeli nauczysz się kochać samego siebie, znikną kapłani, a politycy nie będą mieli zwolenników. Upadną wszelkie usankcjonowane autorytety i nieczyste interesy. One mogą bowiem prosperować dzięki subtelnej psychicznej eksploatacji osób takich jak ty.
 
Uczenie się miłości do samego siebie jest to proces naturalny. Ty nauczyłeś się postawy sprzecznej z naturą, nauczyłeś się kochać innych, nie kochając siebie. Zrobiłeś więc coś prawie niemożliwego. Teraz masz to zmienić. Jest to tylko kwestia zrozumienia: „Mam kochać siebie, gdyż w przeciwnym razie zgubię sens życia. Nigdy nie dorosnę, jedynie zestarzeję się. Zestarzeję się bez zdobycia indywidualności. Zestarzeję się bez godności”.
 
W Japonii rosną drzewa, które mają czterysta lat, lecz zaledwie dwadzieścia centymetrów wysokości. Japończycy uważają, ze te drzewa są dziełem sztuki. Ja jednak uważam, ze to morderstwo. Drzewo wygląda na bardzo stare, lecz ma tylko 20 cm wysokości. Powinno mieć wysokość czterdziestu metrów i sięgać ku gwiazdom. W jaki sposób oni to robią?
Japończycy włożyli drzewo do naczynia, które nie ma dna. Kiedy drzewo puszcza korzenie, skracają je. Ponieważ korzenie nie mogą wejść głębiej w glebę, drzewo nie rośnie do góry. Staje się coraz starsze, lecz nie rośnie. I takiej samej metody użyto przeciwko ludziom.
 Miłość do samego siebie stanowi konieczny warunek twego wzrostu.
Dlatego uczę egoizmu. Jest to naturalna postawa.
Wszystkie religie nauczają postawy altruistycznej. Uczą poświęcenia dla różnych głupich idei, na przykład dla flagi narodowej, która jest tylko kawałkiem materiału. Masz służyć swemu państwu. Państwo zaś jest zwykłą fantazją. Ziemia nie dzieli się na państwa. To tylko przebiegłość polityków doprowadziła do podziałów zaznaczonych na mapach. Granice są umowne. To tylko linie.
 
Możesz także umrzeć w imię własnej religii: chrześcijaństwa, hinduizmu, buddyzmu czy islamu. Zorganizowano to w przemyślny sposób. Zostałeś złapany. Jeżeli umrzesz za swój naród, zostaniesz uznany za męczennika. W rzeczywistości popełniasz samobójstwo i to z głupiego powodu.
Ktoś ci tłumaczy: Jeżeli umrzesz w imię swojej religii, trafisz do raju. A ty jesteś tylko manipulowany. W tej manipulacji powtarza się jeden wątek: nie kochaj siebie, jesteś nic niewart, nawet siebie nienawidź. A przecież w momencie przyjścia na świat nie byłeś chrześcijaninem, czy komunistą. Urodziłeś się całkiem niewinny. I dlatego cie wykorzystano. 
    


Otoczyło cię stado wilków w ludzkiej skórze. To politycy, kapłani, rodzice, nauczyciele. Oni zaczęli zapisywać w tobie rzeczy, które będziesz później uznawał za swoje dziedzictwo. W rzeczywistości zostałeś zniewolony. W rezultacie robisz to, co oni chcą. Nawet mordujesz ludzi.
Ci, którzy ciebie otaczają, to są mafie religijne i polityczne. One ciebie eksploatują.
Te grupy są niby wrogo do siebie nastawione, ale są zgodne co do jednego: nie można pozwolić człowiekowi, by kochał siebie. To go odcina od korzeni, od istoty, jak to się dzieje w Japonii z bonzai. Nie możesz rosnąć. Dasz się ulepić. Stajesz się kukiełką. Stajesz się wówczas niczym kawałek drewna dryfujący po falach. Można z tobą zrobić wszystko.