Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Temple. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Temple. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 stycznia 2015

I Cing - system binarny

Niektórzy naukowcy okopali się na swoich pozycjach, Wybudowali wysokie mury dogmatów, niechęci i uprzedzeń, aby nie dopuszczać do siebie niczego nowego. Tę ortodoksję rodzi strach o utratę pozycji. To jest klasyczny przykład braku ufności dla własnej wiedzy.
    

A jak historia uczy, wszystkie mury kiedyś padają. Niektórym naukowcom, brak wiary w to co robią, a mogliby brać przykład ze Sparty.
Starożytne miasto greckie, Sparta, była tak pewna swych niezwyciężonych wojsk lądowych, że nie wybudowała wokół siebie murów.
Prawda sama się obroni, nie potrzebuje murów.
   

Oto częściowa tabela 42 heksagramów I Cingu z naniesionym przez Leibnitza binarnym systemem jedynek i zer.
Na bazie Yin i Yang i odpowiadających im znaków cesarz Fou-Hi stworzył oprócz systemu filozofii również system binarny. W roku 1700 Leibniz otrzymał kopię heksagramów Fou-Hi i rozpoznał w nich transkrypcję binarną (czarne - 0, białe -1). Był to dowód na to, że starożytni Chińczycy znali system binarny już 4.5 - 5 tys. lat temu.
  

W Układzie Pierwotnego Nieba zaskoczony Leibnitz odkrył „swój własny” system dwuwartościowy, choć musiał zacząć od zera, by uświadomić sobie to podobieństwo.
Leibnitz dla linii przerywanej przyjął zero, dla ciągłej 1.
A o I Cingu pisał tak:


Tym, co jest zadziwiające w tym [binarnym] liczeniu, to tajemnica. Arytmetyka zera i jedynki obejmuje sekret linii starożytnego chińskiego króla zwanego Fohy (Fu Xi), o którym sądzi się, że żył 4000 lat temu i którego Chińczycy uważają za założyciela ich imperium.....

I Cing daje ilość kombinacji równą 8 do czwartej potęgi. To po pierwsze 4096 odpowiedzi, po drugie umożliwia wejście w czwarty wymiar. Jak to?
Jeden wymiar to odcinek: długość, albo szerokość. W przypadku I Cingu to 8.
8 x 8 = 64
To powierzchnia, inaczej płaski wymiar, szerokość razy długość. To drugi wymiar. O tej liczbie mówi fizyk kwantowy Nassim Haramein.
8 x 8 x 8 = 512
To przestrzeń, do powierzchni dodaliśmy wysokość.
To trzeci wymiar.
8 x 8 x 8 x 8 = 4096 = czas.
To czwarty wymiar.
         I na tym nie koniec. Jest jeszcze piąty wymiar! Jest nim Nawigacja.
Robert Temple, astronom, członek Królewskiego Towarzystwa Astronomicznego w Wielkiej Brytanii, specjalista sanskrytu i kultur orientalnych, pisze:
I Cing jest niesamowity, pokazuje jak wszystko ulega Przemianie, a rozwój nie jest losem dyktowanym z zewnątrz, któremu człowiek musi się poddać, lecz jest znakiem pokazującym, w jakim kierunku zmierzają decyzje.
I tak rozwój nie jest prawem moralnym, które człowiek zmuszony jest przestrzegać. Jest to jedynie wiodąca linia, z której można wyczytać wydarzenia.
I Cing mówi natomiast: - Przekrocz Wielką Wodę, zrób to jednak we właściwym momencie i w odpowiednim towarzystwie.
  


Na zdjęciu Strażnik Wiedzy. Pod łapą trzyma kulę dobrze znaną z wykładów Nassima Harameina.

czwartek, 15 stycznia 2015

I Cing - część I

Jedną z możliwości zajrzenia do samego siebie jest sięgnięcie do I Cingu - chińskiej księgi wyroczni zwanej Księgą Przemian.

W systemie Księgi Przemian kryje się dawna chińska tradycja, dotycząca czasu, przestrzeni i wszechświata.
Księga przemian jest genialna, umożliwia bowiem rozmowę z losem i jest niezwykle śmiałą próbą wydarcia mu jego tajemnic.
         Pierwotnie istniały trzy księgi wróżb - „trzy I” . Pieczę nad nimi sprawował Wielki Augur (Ta Pu) na Chińskim Dworze Cesarskim w czasie panowania dynastii Chou od 1122 do 249 roku p.n.e.
      Pierwsza z tych ksiąg nosiła tytuł Przejawienie się Zmiany w Górach (Lien Shan) i mówi się o niej, iż liczyła 80.000 słów.
      Druga księga miała tytuł Przypływ i Powrót do Łona i Grobowca (Kuei Tsang).
Niestety te dwie księgi zaginęły. Zostały jedynie nieliczne fragmenty, nie przetłumaczone do tej pory z chińskiego.
Na zdjęciach pałac Księcia Gonga.
  





Trzecia księga nazywa się: Księga Przemian Dynastii Chou.

W czasie panowania Dynastii Chou żył Konfucjusz.
Uczniowie Konfucjusza na podstawie głównego tekstu Chou I, stworzyli dzisiejszy I Cing.
Sam Konfucjusz podobno tak bardzo podziwiał Chou I i myśli w nim zawarte, że miał powiedzieć: „Gdyby do mego życia dodano jeszcze 50 lat, to poświęciłbym je na studiowanie Księgi Przemian i może w ten sposób ustrzegłbym się od poważniejszych błędów”.
     W każdym razie nie ulega kwestii, że I Cing jest godny podziwu, i nie ma znaczenia czy jest sygnowany jakimś sławnym nazwiskiem.

Oprócz konfucjanistów zwolennikami I Cinga byli także uczniowie Tao, czyli mistycy.

W 136 roku p.n.e. filozof Tung Chung-Shu wprowadził konfucjanizm jako doktrynę narodową i napisał:
Piękna rzecz będzie przyciągała inne piękne rzeczy, a brzydka przyciągnie brzydką, gdyż podobne przyciąga podobne, rezonuje z nim.
Nie ma w tym niczego nadprzyrodzonego, dzieje się to zupełnie naturalnie.
Na przykład, gdy zarży koń, to inny koń mu odpowie. Kiedy zaryczy wół, inne woły też zareagują. I tak samo, gdy cesarza mają spotkać zaszczyty, to pojawią się najpierw znaki pomyślne, a gdy ma zginąć, to pojawią się znaki złowieszcze.
Tak więc rzeczy tego samego rodzaju wzajemnie się wywołują. Z nadejściem nocy nasilają się dolegliwości chorego. Gdy zbliża się świt, wszystkie koguty pieją.
       
Pawilon Bezpieczeństwa i Dźwięku, pałac Księcia Gonga.
   


Znany poeta konfucjański z końca trzeciego wieku n.e. Chang Hua, dzięki wiedzy o harmonii i rezonansie rozwiązał pewną tajemnicę:
      Na chińskim dworze żył człowiek, który opiekował się balią z brązu. Rano i wieczorem balia sama z siebie wydawała dźwięki, jak gdyby ktoś w nią uderzał.
To przerażało ludzi.
Opiekun balii zapytał więc o to Chang Hua, a ten rzekł: - ta balia jest w harmonii z gongiem w pałacu Loyang. W pałacu uderza się w gong rano i wieczorem, a balia odpowiada na te dźwięki. Jeżeli uda ci się zmniejszyć jej ciężar za pomocą kamienia szlifierskiego, to zniszczysz harmonię, jaka panuje między nimi i współbrzmienie zniknie.
Zrobiono, jak poradził Hua i po tym hałas ustał.
     


      Detal z drzwi pałacu Księcia Gonga

Zrozumienie I Cingu sprawia wiele trudności, gdyż jest to książka pełna tajemnic.
Taoistyczny autor Wang Pi powiedział o niej:
  • Ciemne zdania zawierają najczystszą prawdę. Ich ukryte znaczenie objawi się po wnikliwym badaniu.
Żadna książka w całej historii Chin nie wzbudzała tyle bojaźni i czci, co I Cing. Znany konfucjanista Chu Hsi (1130-1200 n.e.) wyraził się tak:
Jako księga jest wszechstronna, wielka i doskonała. Została stworzona po to, by doprowadzić do harmonii z przeznaczeniem, by zgłębić podstawy tego, co ukryte i tego co przejawione. By całkowicie odsłonić naturę rzeczy i spraw.
Chociaż już tak daleko odeszliśmy od starożytności, to dziedzictwo, jakie nam pozostawiono, przetrwało.
Od czasów dynastii Ch'in (221 – 206 p.n.e.) mądrości prawdziwych mężów starożytności przestano przekazywać.
Teraz, żyjąc tysiąc lat później, boleję nad obskurantyzmem i groźbą całkowitego zaniku naszych kulturowych korzeni.

Chu Hsi żył „tysiąc lat później” po starożytnych, czyta się te słowa ze zdziwieniem, bo upłynęło od ich napisania osiemset lat, a dalej mamy I Cinga, on przetrwał.
Chu Hsi pisze również o umiejętności czytania tych tekstów.
      Przeciętny Europejczyk bierze książkę do ręki zazwyczaj w podróży pociągiem, samolotem, albo przed snem. Książka jest traktowana jak zapchajdziura dla odrobiny wolnego czasu. Zamiast pobyć ze sobą, czego ludzie się boją, sięgają po książkę, aby się przez nią prześliznąć, bez chwili refleksji. Jeżeli postąpimy tak z chińską klasyką, będzie to akt profanacji.
      Słowa Chu Hsi, że trzeba zrozumieć wszystkie zdania, by mogły one rozwijać myśl i wzajemnie siebie objaśniać są celne. Gdy sam czytał te księgi, tak o tym napisał:
 
Zapamiętałem cały proces nakładania się znaczeń, zdanie po zdaniu, zdobywałem coraz większą jasność, aż do przedarcia się do rozżarzonej masy, w której całe paragrafy świeciły jak rozpalony węgiel drzewny, a słowa, które na początku były zimne i martwe wydzielały niesamowite ciepło i jasność.

By wytworzyć promień laserowy, chwyta się w pułapkę fotony, które stłoczone poruszają się w małym lustrzanym pomieszczeniu, aż nagle wybucha wiązka promieni.
         Tak właśnie wygląda koncentracja myśli w konfucjańskiej klasyce.
Trzeba się skupiać na tym, co czytamy, pomyśleć chwilę. Każde zdanie jest cenną perłą, wartościową dla samej siebie i dla kontekstu, w jakim się znajduje. Zdania nie są błądzącymi meteorami, lecz konstelacjami, z których każda ma swoje miejsce.

środa, 14 stycznia 2015

Astronom Robert Temple i wróżby


W tych naszych gigantycznych czasach, jak napisał Stachura, w czasach naszych nowoczesnych technologii, obserwujemy nawrót zainteresowań parapsychologią, astrologią i wróżbiarstwem. W naszej świadomości w dalszym ciągu funkcjonują przesądy i zwyczaje, nakazy i zakazy związane z zapewnieniem sobie przychylności losu i uniknięciem pecha. Posługujemy się nowoczesnymi technologiami, ale dalej zagadkę stanowi nasza psychika, zagadką jesteśmy sami dla siebie.
      No i to odwieczne pragnienie marzeń, fantazji, które w nas tkwi.
Można nie dawać wiary horoskopom astrologicznym, czy numerologicznym, nie wierzyć że myśl ma siłę stwórczą, śmiać się z wierzeń naszych przodków.
         Wielu ludziom wydaje się, że są bardzo mądrzy i „zjedli wszystkie rozumy”. Są najmądrzejsi z całej wsi. Tak właśnie rządzi ego. Ogon merda psem.
            Niech się dzieje według wiary twojej.

Na przestrzeni wieków zmieniły się tylko zewnętrzne formy wróżenia i rekwizyty, ale zasadnicze pytania, na które ludzie szukają odpowiedzi, wciąż pozostają takie same, gdyż nie zmieniły się ludzkie pragnienia.
Nadal najbardziej interesuje nas miłość, praca, zdrowie i pieniądze.
       Zanim przejdę do I Cingu, którego zaliczam do Przyjaciół mających pomóc człowiekowi w sławnym Poznaj Siebie ( Do tych Przyjaciół zaliczam także numerologię, astrologię, kalendarz Majów, tarota, itd) przedstawię okrojoną listę różnych sposobów wróżenia, które pokazują odwieczne wysiłki ludzkości na drodze poszukiwania prawdy o nas samych i próbują uchylić rąbek tajemnicy przyszłości.
Wielu ludzi sądzi, że to tylko zabawa. A takie przysłowie:
       Każdy jest kowalem swego losu.
Czy ono jest bez sensu?
Czy działa Los Zapisany w Gwiazdach, czy nasza Wolna Wola? A może jedno i drugie? A może nic nie działa, jest tylko Chaos?

Utarło się pogardliwe spojrzenie na wróżbiarstwo, ujęte w słowach: - przecież to bzdura, to jest wróżenie z fusów!

Wróżenie z fusów ma bardzo długą tradycję, prawie tak samo długą, jak wróżenie z wnętrzności zwierząt.
Lubię astronomię, mam właśnie w ręku książkę o wróżeniu z wnętrzności zwierząt, napisaną przez wybitnego.... 
       (Wybitny – niby znaczy mądry. A nie tak jest. Taki człowiek jest Kimś tylko w oczach osób, które wyznają te same zasady. A więc Wybitnym jest ktoś, kto wylatuje ponad poziom jemu podobnych, czyli danego zbiorowiska. A jeśli jest on wybitny wśród śpiących?. Wybitny - to przymiotnik dla osób, które zwracają uwagę na kogoś większego od siebie, i dopiero wtedy mogą „łyknąć” dany temat. Kto powie ci, że jesteś mądra? Tylko głupszy od ciebie to zauważy. Kto powie ci, że jesteś piękna? Tak powie ten, który albo chce coś ugrać - wiadomo co, albo jest brzydszy i dlatego zauważył twoje piękno)

Wracamy do astronoma angielskiego Roberta Temple. Astronom ten należy do Królewskiego Towarzystwa Astronomicznego w Wielkiej Brytanii. Czyli według miary zwykłego Kowalskiego jest już z tego powodu wybitny. Więc astronom Temple jest autorem bestselleru Tajemnica Syriusza, książki o Dogonach i o Planetarnym systemie Syriusza.

Natomiast nie każdy potrafi wróżyć z fusów. Powiedziałbym nawet, że tylko bardzo nieliczni to potrafili i potrafią
Moja babcia wróżyła przykładowo z węgli pozostałych po rozgarnięciu ogniska. Byłem wtedy dzieckiem, odbierałem to jako czary.
Wróżbiarstwo „zeszło na psy” z pomocą oszustów, którzy obsiedli tę dziedzinę. Głównie oszustów cygańskich, którzy okradali ludzi wykorzystując „wróżenie”.
       Ten wstęp zakończę znanym słowami: proste ma być!
     I jednocześnie skuteczne ma być!
Jeśli coś jest proste (na przykład uzyskanie rady od I Cingu) i sprawdza się, czyli jest skuteczne, to dlaczego tego się nie trzymać?

Wróżenie z kostek do gry

Takie wróżenie sięga korzeniami pradziejów cywilizacji. Najpierw kości służyły wróżbom, dopiero znacznie później zaczęto używać ich do gier i hazardu.
Przy wróżeniu z kostek zalecano, aby nie wróżyć w poniedziałki i środy, a także w dni pochmurne, nie rozmawiać podczas rzutów, bo wróżba może być niedokładna.

Wróżba z kostek domina.
To bardzo prosta wróżba, niezwykle podobna do układów świec japońskich na rynkach finansowych i ich nazw.
Nagrobek Doji, wisielec, trzy czarne wdowy itp.

Wróżba z pieprzyków.
Już w starożytności wierzono, że pieprzyki dodają kobiecie uroku, zapewniają powodzenie i pomagają zdobyć wysoką pozycję społeczną lub majątkową.
Wróżba z pestek czereśni (dla panien)
Wróżba z fusów herbacianych.

To dalej bardzo popularny sposób przepowiadania przyszłości w krajach Dalekiego Wschodu. Jest ustalona ścisła procedura: - jaka filiżanka, jakie listki, w jaki sposób.
Wróżba jest podobna w sposobie odczytu do wróżby andrzejkowej z lanego wosku, tylko tutaj jest dodana ogromna lista rzeczy, które „zobaczyliśmy”, oraz ich tłumaczeń.
Numerologia.
Charakterystyka urodzeniowa na dzień miesiąca.
Jaką liczbą jesteś z daty urodzenia.
Co mówi Twoje imię.
Co mówi twoje imię (imiona) i nazwisko.
Znaczenie osobistego kodu liczbowego.
Wróżenie z kart do gry.
Znaczenie kart i sposób rozkładania.

Pasjanse.
To rodzaj wróżby, która odpowiada na pytanie „tak” lub „nie”.

Tarot – dusza wszechświata.
Historia tarota jest stara jak świat, a niektórzy mówią, że jeszcze starsza. Być może w tarocie zawarta jest część wiedzy tajemnej z Atlantydy. Być może tarot był narzędziem
komunikacji „wielkich duchem” w legendarnym Efezie, kiedy po upadku wieży Babel miasto stało się duchową stolicą globu. Jedno jest pewne: pochodzenie tarota ginie w mrokach dziejów.
Do tarota mam sentyment z powodów osobistych. W pewnym okresie życia tarot bardzo mnie wspierał.
Miałem swoje karty, przeszedłem kontemplację Wielkich Arkanów. To rodzaj medytacji, albo zatrzymywania myśli, na pograniczu wyjścia poza ciało. Karty tarota darzę wielkim szacunkiem. Jest wiele wersji tych kart.
Niektóre wersje są symbolicznie przepiękne.
Na przykład karty według Aleistera Crowleya, członka Zakonu Złotego Brzasku.
Karty w transie malowała Frieda Harris. Hipnotyzował Aleister.
W ten sposób powstała talia „Thota”. W tej talii jest zawarta głębia okultystyczna.
Do wyróżniających się kart zaliczam także tarota Osho. To bardzo duchowa talia o przemawiających barwach.

Wróżby zwierzęce.
Na przykład pies wyjący z opuszczoną głową.
To zapowiedź zbliżającej się śmierci kogoś z domowników lub sąsiedztwa.
Według starych wierzeń, śmierć przychodzi po człowieka przez trzy kolejne noce z rzędu, pies ją widzi i dlatego wyje.
Pies (inne zwierzęta także), widzi aurę człowieka, i odczytuje informacje z tęczowych barw aury.
Ślubne wróżby i przesądy
Spadające gwiazdy, czyli meteoryty.
Kichnięcie. Przykładowo kichnięcie w poniedziałek rano i na czczo oznacza, że wszystkie najważniejsze sprawy w całym tygodniu ułożą się pomyślnie.

Włożenie koszuli na lewą stronę.
To znak niepomyślny w całej Europie. Biblia tu się zasłużyła, bo podobno wynika z niej, że lewa strona jest „szatańska”.
          
             Czarny kot na drodze.
Egipcjanie czcili koty, głównie czarne jako święte. Temu, kto zabił kota, groziła kara śmierci. Wszystkie ludy dawne, którym kościół przylepił etykietę „Poganie”, otaczały koty czcią.
Wielu bogów naszych praojców nosiło oblicze kota. A to się nie podobało czarnym ludziom kościoła chrześcijańskiego. Ponieważ kościół nie mógł wytępić wierzeń ojców, postanowił nadać im nowe znaczenie.
        Rozpętano propagandową wieloletnią krucjatę przeciwko kotom, wmawiając ludziom, że kot to diabeł.
        Zaczęto palić koty na stosach i zakopywać żywcem. Za kotami ujmowały się niektóre odważne kobiety, więc kościół chrześcijański dołożył do kotów te  odważniejsze kobiety i nazwał je czarownicami. W ten sposób przygotowywał się do „Ostatecznego rozwiązania sprawy kobiecych buntowniczek”.
        Tak powstał symbol średniowiecza: czarownica z czarnym kotem.

Kościół piekł więc dwie pieczenie na jednym ogniu.
       Zapłonęły stosy.
Kobiety ginęły masowo na stosach razem ze swoimi czarnymi pupilami. Dodatkowo stosowano wymyślne tortury wobec kobiet.
(Zobacz wpis o narzędziach tortur inkwizycji hiszpańskiej, Muzeum Inkwizycji).
Dopiero od XIX wieku kot powrócił do łask i stał się symbolem pieszczocha. Dlatego zakochani mówią często do siebie: - kotku.

         Rozbite lustro.
Geneza tego przesądu jest prosta. Kiedyś nie było luster. Ludzie przeglądali się w tafli wody. Wierzono, że w odbitym wizerunku zamieszkuje dusza, która w czasie przeglądania się opuszcza ciało człowieka. Gdy odbicie zmąci wiatr, oznacza to, że powstaje również zamęt w duszy.
Gdy na początku naszej ery Fenicjanie wynaleźli szklane lustro. Kosztowało ono wówczas fortunę i łatwo ulegało stłuczeniu. Nic dziwnego, że właścicielka tak cennego przedmiotu długi czas była nieszczęśliwa, bo nie od razu było ją stać na kupno nowego zwierciadła. No i nie mogła się przeglądać.... A to jest bardzo ważne dla kobiety, widzę to po mojej 93 letniej cioci, która przegląda się w lustrze kilkadziesiąt razy dziennie.

- Co może w życiu zrobić ładna dziewczyna – powiedział Michał Kątny – jeżeli połowę życia traci na chwytanie lub, czasami, rzadziej, na odparowywanie męskich spojrzeń. A trzecią część tego życia spędza przed lustrem, czy nawet, powiedziałbym, w lustrze. No, poza tym, trzeba niestety spać, więc to byłoby to czwarte, brakujące ćwierć życia.
 
Spotkanie kominiarza.
Spotkanie zakonnicy.
              Odpukać w niemalowane..
Niemalowane drewno u Słowian jednoznacznie kojarzyło się z grobową deską. Dawniej osobę zmarłą kładziono na zwykłą szeroką deskę, na której odbywało się mycie i ubieranie, a dopiero potem składano do trumny. Nawet w ludowej piosence są słowa: - „Umarł Maciek, umarł i leży na desce...”
Deska grobowa była najczęściej z klonu, gdyż klon miał moc odpędzania złych duchów, i niemalowana. Stukano w nią dla odpędzenia sił nieczystych. Ten zwyczaj pochodzi z czasów przedchrześcijańskich. Kiedy nasi przodkowie mówili o swoich sukcesach, to jednocześnie pukali w ściany domów. Zagłuszali w ten sposób swoje słowa, by nie usłyszały ich bożki, zazdrosne o ludzkie powodzenie.

Prezenty.
Nie należy wręczać rzeczy ostrych....

Znaki anielskie.
Tęcze, monety, pióra, synchroniczność, liczby.....

Wróżba sylwestrowo-noworoczna.
Kto pierwszy po północy wejdzie do domu....

Pieniądze.
Aby nie zabrakło pieniędzy, najlepiej brać je lewą ręką, a oddawać prawą....
Chuchanie na pieniądze.
Tchnienie, kierowane w stronę przedmiotu symbolizuje akt stwórczy.

Trzynastka.
Andrzejkowe wróżby miłosne.
Wróżby katarzynkowe (24 listopada).
Wróżenie z butów. (kto się pierwszy ożeni).
Wybieranie owoców.(zawiązane oczy, wybieramy jeden z trzech owoców leżących przed nami – rokowania co do przyszłego związku damsko-męskiego).
Wróżenie z igliwia. (Kiedy zamążpójście).
Wróżenie z kleksów. (dość szerokie spektrum)
Wiśniowa wróżba. (Ożenek).
Płonące lalki. (rokowania miłosne)
Obieranie jabłek. ( Imię wybrańca)
Słuchanie odgłosów.
Te wszystkie wróżby powyżej należą do wieczoru andrzejkowego.

Dzwonienie w uchu.
Gdy swędzi dłoń, oko, lub nos.
Wróżby na drodze.
Świece.
Wróżenie z obłoków.
Wracanie się.
Wróżby ze sztućców.
Iskry.
Paznokcie.
Torebki damskie.
Rozsypana sól.
Oplucie się.
Czterolistna koniczyna.
Przejście pod drabiną.
Wrzucanie monet do wody.
Ochrona przed urokiem.
Podkowa.
Witanie przez próg.
Sobótkowe wróżby.
         Noc Kupały.
 Chrześcijaństwo początkowo zwalczało to święto. Bez skutku. Ukradziono więc to święto, przykrywając je imieniem świętego chrześcijańskiego.