Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leibnitz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leibnitz. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 lutego 2015

Autogram Stworzenia

Liczby.
Towarzyszą człowiekowi od zarania dziejów. 
Naukowiec – mądrala„  pomyśli w tym miejscu: - przecież kiedyś ludzie nie znali liczb.                I w tym momencie taki naukowiec – mądrala zaliczył się do zwykłych Kowalskich.
           - Po pierwsze primo – kalendarz hinduski Manatuara ma trzysta tysięcy lat, a kalendarz Inków opiera się na tablicach gwiezdnych opisujących zdarzenia astronomiczne sprzed czterystu milionów lat.
           - Po drugie primo – jeśli wyznajesz hasło: „myślę, więc jestem” jesteś w ślepym zaułku, który zafundował tobie Kartezjusz. Jesteś naprawdę dopiero wtedy, gdy nie myślisz ( Osho, Einstein)
    • Po trzecie primo – jeśli musisz mieć zawsze rację, twoje musi być na wierzchu – masz tłuste ego, a sam śpisz.

To co doskonałe nie mogło mieć początku
Fryderyk Nietzsche.

Te słowa Nietzschego dotyczą także świata liczb. Również Kepler, Goethe i Mozart badali związki i proporcje, pomiędzy liczbą i dźwiękiem.
W liczbach zawarta jest także droga przemiany człowieka od gąsienicy do motyla, a więc to, o czym mówił Osho.
Codziennie liczymy, lecz liczba nie jest tylko czystą informacją o ilości, ale także określa gatunek. Przez to każda liczba jest sednem i ma swój własny charakter.
A poprzez gatunek liczby mogą opowiadać zdarzenia, sygnalizować przyszłość każdemu, kto słucha.

        Przykładowo jestem uczulony na liczby, poprzez nie zdarza mi się wgląd w przyszłość, poprzez liczby mam kontakt ze "sferą ducha".
Są także liczby czysto anielskie dla wszystkich i zaliczają się one do znaków anielskich, takich jak znajdowane „przypadkowo” monety, pióra, oglądane tęcze......
       Oto taka niecodzienna tęcza z Wyspy Sobieszewskiej.
Widziałem, jak się rodziła w tym nieziemskim świetle, zapisywałem jej niesamowite budowanie się na kolejnych zdjęciach. Trwałem w zachwycie! Potem odczytałem czas od pierwszego zdjęcia do ostatniego: - 55 minut!
   



Liczby niosą ze sobą materię i ducha, widzialne i niewidzialne, pokazują dwa oblicza.
Jedno oblicze jest połową i drugie połową. Odbierz liczbie ilość. Odbierz liczbie połowę......

Odbierz jakiejś rzeczy, przedmiotowi
przypisaną mu liczbę
a wtedy ona zniknie
Arystoteles

I tu jesteśmy na etapie półobudzenia, albo połowy sukcesu...

Umarł stary król, zostawił schedę młodemu. Młodego króla interesowały kobiety, wino i śpiew. Chciał się tego trzymać, więc zebrał Radę Mędrców, aby dowiedzieć się co robić, żeby w państwie był spokój, a on nie musiałby zaprzątać sobie głowy rządzeniem.
Mędrcy rzekli: Potrzebne są igrzyska i chleb.
         Lecz żeby było jeszcze lepiej, to do tego chleba przydałoby się masło.
Na podwórcu pałacowym leży gówno wielbłądów. Rozkaż panie nadwornemu astrologowi-alchemikowi zamienić to gówno w masło. I wtedy będzie dobrze.....Będziesz królu zadowolony.
Młody król tak zrobił. Wezwał alchemika-astrologa, wyjaśnił w czym rzecz i dodał do tego klauzulę wykonalności; - Masz na wykonanie zadania 365 dni i ani dnia dłużej. Jeśli nie wykonasz, twoja głowa spadnie!
       Zasmucił się alchemik, ale cóż robić, pan każe, sługa musi.
Wziął więc kubełek, nazbierał pełen, wrócił na wieżę, zaczął podgrzewać, zapach niemiły, otworzył okna.......
Mija dzień za dniem. Kompletny brak sukcesu. Głowa w niebezpieczeństwie. Boże ratuj!
Nadszedł 365 dzień, alchemik ma nogi miękkie ze strachu, wloką go przed oblicze króla.
No i co? - Pyta król.
Alchemik: - Panie mój, pół sukcesu! Rozsmarowuje się pięknie, tylko jeszcze śmierdzi!

Nie ma połowy sukcesu, ani połowy obudzenia.
Nie możesz odebrać jakiejś rzeczy, przedmiotowi jego połowy bo go unicestwisz.
Czytelniku, jeśli czujesz bluesa, znaczy to, że jesteś na Drodze, a droga to Tao. Już nie zejdziesz z tej drogi. Kwestia tylko w tym, jak długo będziesz na tej drodze zanim dotrzesz.

Jak długo będziesz na drodze .....
Znowu osobisty przykład, to mi wolno: - Jestem na Drodze. I to jest miłe. Nie spieszy mi się, skoro to jest miłe. Ale być może, za zakrętem będzie jeszcze milej. Być może będzie. Ufam. A ponieważ ufam - Aniele prowadź!
Numerologia pokazuje jakie powinno być nasze otoczenie – zwierzęta, kolory, muzyka, aby życie przebiegało w harmonii.


W szkole występuje jedynie matematyczna nauka o liczbach – arytmetyka.

Pani daje Jasiowi zadanie:
  • Jasiu wymień pięć zwierząt mieszkających w Afryce.
  • Na to Jaś: - Trzy małpy i dwa słonie.

Jedynie arytmetyka przeżyła złość „oczyszczenia” chrześcijańskich ludzi kościoła. Kościół nie znosi konkurencji mogącej rozjaśnić ludziom w głowach.
Jaka energia tkwi w kolorach? Bo energia czarnego niesie smutek.
Kapłan ma być pośrednikiem między nami a Bogiem, nie wolno zwracać się do Boga bezpośrednio, bo w takim przypadku kapłan stałby się zbędny.....
Przy konfesjonale klęczy młodzieniec:
  • Proszę księdza, współżyłem cieleśnie z kobietą bez ślubu.
  • Ile razy? - pyta ksiądz.
  • Ja tu przyszedłem się wyspowiadać, a nie chwalić!
Objaśnianie liczb czarni porównują więc z czarami, szarlatanerią. Nie wolno objaśniać liczb, to jest zakazane. I już tylko z tego powodu lubię liczby.

Zamiast rozprawiać o czarnym, lepiej otoczmy się światłem! Białym światłem. Białe światło zwiera w sobie wszystkie kolory. Jest takie ćwiczenie, które nazywa się PRYSZNIC ŚWIATŁA.
Kopernikowa pisała swoje dzieło skrycie, Galileusz miał zakaz publikacji oraz dożywotni areszt domowy, Descartes ukrywał się po wsiach....
Na świątyni w Delphi jest napisane: Poznaj samego siebie.

Zebrane w numerologicznej praktyce doświadczenia przypominają poruszane przez wiatr liście: ten ruch można skrupulatnie obserwować i opisywać, podczas gdy sam wiatr pozostaje nieuchwytny. A przecież jest on rzeczywisty.
Ten, kto szuka prawdy o swoim życiu i sobie, powinien udać się w stronę liczb i zobaczyć zaskakujący rezultat tego działania.

Nasłuchujcie samych siebie i spójrzcie
w nieskończoność przestrzeni i czasu.
Stamtąd usłyszycie śpiew gwiazd,
mowę liczb i harmonię sfer.
Thot-Hermes

Doprowadzenie wiedzy o liczbach do doskonałości przypisuje się Pitagorasowi. I od razu pierwsza liczba: Pitagoras urodził się około 570 roku p.n.e., a więc niemal w roku narodzin Buddy.
Nie ma przypadków.
Popatrzmy jeszcze raz na rysunek, który kiedyś tam nazwałem orłem i dopiszmy Pitagorasa obok Buddy.
    


Pitagoras w młodości studiował matematyczne nauki w Egipcie. Potem w Kroton założył Szkołę Mistyczną.
      Poznał, że wszystkie prawidłowości kosmosu mają na ziemi swoje odpowiedniki i można przedstawić je jako drgania. Człowiek jest nieodłączną częścią tych drgań, ma je zawarte w swoim rytmie życia i można wyrazić je w liczbach. Te drgania, rezonanse działają nie tylko na materialną, ale także duchową płaszczyznę.
      Liczby i astronomiczne proporcje były ściśle związane z rozwojem osobistym w klasycznej starożytności, a także są związane z tym rozwojem również dziś w takich krajach jak Chiny i Indie. Liczby wywoływały fascynację we wszystkich kulturach, gdyż człowiek chciał pojąć rytm swojego życia i jego związek z kosmosem i mikrokosmosem. One także fascynowały w loteriach i grach hazardowych. Ludzie przeczuwali, że liczby chcą im opowiedzieć historię, trzeba ich tylko wysłuchać. Liczenie i opowiadanie są ze sobą powiązane.
      Powiem więcej: - liczby są wdzięczne za to, że się nimi zajmujemy.
      Powiem jeszcze więcej: wszystko, czym się zajmujemy, czego słuchamy, staje się wdzięczne za to.
W tym „wszystko” mieści się także człowiek.
Czyli, jak powiedział Darek Karaluch: - Każdy potrzebuje odrobinę miłości.

Pitagoras mówił do uczniów: - Nie zbaczajcie z drogi, wydarza się wiele wspaniałości, trzymajcie się liczb, szukajcie wytrwale, one zapewnią wam drogę, w liczbach odnajdziecie klucz do kosmosu.

Ja bym dodał: w liczbach odnajdziesz także klucz do siebie.

Liczby, liczby.....

Nauczycielka pyta: - kochane dzieci, ile mucha ma nóg?
Wstaje Jasio:
      • A pani to nie ma większych zmartwień?


Numerologia jest narzędziem uniwersalnym, które daje dokładne liczbowe wyjaśnienia do głębszego zrozumienia człowieka. Wyjaśnia cechy charakteru i życiową drogę, jej cele. Numerologia jest narzędziem, które zajmuje się rozwiązywaniem trudnych kwestii związanych z ciałem i duszą, przez to może dopomóc w podniesieniu jakości życia.
Pomaga obliczyć właściwy moment do działań.
 
Na ścieżkach życia spotykamy siebie w tysiącach przebrań.
C.G.Jung

Dzięki liczbom możemy poznać własne ukryte siły, skłonności, wyzwania, a więc to co służy do poznania siebie. Możemy rozwinąć swój potencjał, poznać działające w nas cykle czasowe. Rozpoznać potencjał drzemiący w nowo narodzonym dziecku.
Dzięki liczbom możemy z ofiary losu stać się graczem we własnym życiu, tworzyć nową rzeczywistość i wygrywać.

Nie dostaniesz się na drugi brzeg, jeśli nie opuścisz starego.
Życie jest wspaniałe, pod warunkiem, że jest to własne życie.

I jeszcze jedno: nie przyszliśmy na ten świat przypadkowo. Nie ma przypadków. Dusza wybrała odpowiedni moment i miejsce narodzin, oraz szuka swego potencjału.

Z numerologii dowiemy się jakie mamy zadania w kolejnych latach, a także znajdziemy swój osobisty kod liczbowy oraz dwoje wewnętrznych dzieci! Te zranione wewnętrzne dzieci należy odnaleźć, porozmawiać z nimi i czule wprowadzić do życia, aby było ono uzdrowione. A jak się rozmawia i trafia do dzieci? Za pomocą prostych słów i obrazków. Za pomocą symboli.
O co tu chodzi?
      Mózg ma dwie półkule, lewa jest logiczna, prawa intuicyjna. Te obie półkule powinny działać razem i tak się dzieje w stanie relaksu. Wtedy stanowią one całość, stają się nierozerwalnym pomostem, wchodzą w synchronizację, łączą analityczne myślenie i intuicję. Wtedy osiągamy nasz twórczy potencjał, dzięki któremu możemy kreatywnie postępować.
Stajemy się dzieckiem, a dziecko rozgląda się ciągle za zabawą.
Oto niezapomniana rozmowa z lata z małym Marcelkiem z Ciężkowic:
Marcelek tak niedawno zaczął mówić, a już jest z nim wspaniała, pełna komunikacja. Podbiega i:
    • Wujek, mam super pomysł!
    • Jaki?
    • Będziemy się chlapać błotem.

Chwila mija, ponieważ ten pomysł jest zaskakująco prosty, zaskoczył mnie i szukam argumentu na „nie”.

    • Nie będziemy, bo ….. nie ma błota.
    • To zrobimy!

Przypominam słowa Jezusa: - Stańcie się dziećmi, a otworzy się przed wami królestwo niebieskie.

Numerologia mocno akcentuje potrzebę bycia w świadomości, potrzebę przebywania w Tu i Teraz.
Liczby rozwijają kreatywność. Pokazują na przykład jak eksperymentować z kolorami i muzyką.

Powtórzę: Nie ma przypadków.

Wszystko ma swój czas i wszystkie zamiary pod niebem mają swoją godzinę.
Kaznodzieja Salome 3.I

Naukowcy wszech czasów – Izaak Newton, Wilhelm Leibnitz, Albert Einstein – twierdzili, że w porządku świata liczb ( od jednego do 9 + 0) można odnaleźć Autogram Stworzenia.

I na koniec o sobie:
To działa. Kawał życia już za mną. Mój portret numerologiczny sprzed kilku lat, zrobiony przez przyjaciela jest trafny co najmniej w 95 procentach, jeśli chodzi o przeszłość. A zawartość sygnalizowana jako przyszłość spełnia się na bieżąco zaskakująco celnie.

sobota, 17 stycznia 2015

I Cing - system binarny

Niektórzy naukowcy okopali się na swoich pozycjach, Wybudowali wysokie mury dogmatów, niechęci i uprzedzeń, aby nie dopuszczać do siebie niczego nowego. Tę ortodoksję rodzi strach o utratę pozycji. To jest klasyczny przykład braku ufności dla własnej wiedzy.
    

A jak historia uczy, wszystkie mury kiedyś padają. Niektórym naukowcom, brak wiary w to co robią, a mogliby brać przykład ze Sparty.
Starożytne miasto greckie, Sparta, była tak pewna swych niezwyciężonych wojsk lądowych, że nie wybudowała wokół siebie murów.
Prawda sama się obroni, nie potrzebuje murów.
   

Oto częściowa tabela 42 heksagramów I Cingu z naniesionym przez Leibnitza binarnym systemem jedynek i zer.
Na bazie Yin i Yang i odpowiadających im znaków cesarz Fou-Hi stworzył oprócz systemu filozofii również system binarny. W roku 1700 Leibniz otrzymał kopię heksagramów Fou-Hi i rozpoznał w nich transkrypcję binarną (czarne - 0, białe -1). Był to dowód na to, że starożytni Chińczycy znali system binarny już 4.5 - 5 tys. lat temu.
  

W Układzie Pierwotnego Nieba zaskoczony Leibnitz odkrył „swój własny” system dwuwartościowy, choć musiał zacząć od zera, by uświadomić sobie to podobieństwo.
Leibnitz dla linii przerywanej przyjął zero, dla ciągłej 1.
A o I Cingu pisał tak:


Tym, co jest zadziwiające w tym [binarnym] liczeniu, to tajemnica. Arytmetyka zera i jedynki obejmuje sekret linii starożytnego chińskiego króla zwanego Fohy (Fu Xi), o którym sądzi się, że żył 4000 lat temu i którego Chińczycy uważają za założyciela ich imperium.....

I Cing daje ilość kombinacji równą 8 do czwartej potęgi. To po pierwsze 4096 odpowiedzi, po drugie umożliwia wejście w czwarty wymiar. Jak to?
Jeden wymiar to odcinek: długość, albo szerokość. W przypadku I Cingu to 8.
8 x 8 = 64
To powierzchnia, inaczej płaski wymiar, szerokość razy długość. To drugi wymiar. O tej liczbie mówi fizyk kwantowy Nassim Haramein.
8 x 8 x 8 = 512
To przestrzeń, do powierzchni dodaliśmy wysokość.
To trzeci wymiar.
8 x 8 x 8 x 8 = 4096 = czas.
To czwarty wymiar.
         I na tym nie koniec. Jest jeszcze piąty wymiar! Jest nim Nawigacja.
Robert Temple, astronom, członek Królewskiego Towarzystwa Astronomicznego w Wielkiej Brytanii, specjalista sanskrytu i kultur orientalnych, pisze:
I Cing jest niesamowity, pokazuje jak wszystko ulega Przemianie, a rozwój nie jest losem dyktowanym z zewnątrz, któremu człowiek musi się poddać, lecz jest znakiem pokazującym, w jakim kierunku zmierzają decyzje.
I tak rozwój nie jest prawem moralnym, które człowiek zmuszony jest przestrzegać. Jest to jedynie wiodąca linia, z której można wyczytać wydarzenia.
I Cing mówi natomiast: - Przekrocz Wielką Wodę, zrób to jednak we właściwym momencie i w odpowiednim towarzystwie.
  


Na zdjęciu Strażnik Wiedzy. Pod łapą trzyma kulę dobrze znaną z wykładów Nassima Harameina.

piątek, 16 stycznia 2015

I Cing część III

Wszelkie podziały biorą się z tresury. 
      Tresurze społecznej chodzi o podzielenie człowieka na części. 
      Tresura usiłuje oddzielić człowieka od Matki Natury, która jest najlepszą nauczycielką.              
      Tresura uczy dokarmiania ego.
      Tresura ma za zadanie zrobić z jednostki bezwolną maszynę, którą można dowolnie manipulować, trzymać w nieprawdziwym chorym świecie przeciwieństw i walki.
A przecież wszystkiego jest dość, otacza nas Boski Nadmiar .....

   





Czemu piszę o tresurze społecznej?
      Żeby dotarło do budzących się, co to takiego, ta tresura, jakie ona zło wyrządza. Tresura społeczna jest przyczyną wszelkiego zła w świecie ludzi.
    Znając nasz świat powinno mi to wystarczyć, lecz mam frajdę, bo bloga czyta codziennie kilkaset osób. Jeśli ludzie czytają, być może szukają tu czegoś dla siebie.     
     Proszę do mnie pisać - nie gryzę. 

Nie dajmy się dzielić, wszak zgadzamy się z przysłowiem:
        
      Zgoda buduje, niezgoda rujnuje.
      Jedność buduje, podział rujnuje.

Akurat idą teksty o I Cingu. Podstawą w nim jest siła żeńska i męska, niby podział, ale właśnie ten niby podział na Yin i Yang pokazuje, że świat jest zbudowany z tych dwóch sił. Jedna siła nie może istnieć bez drugiej. One uzupełniają się i są sobie niezbędne. 
     Nie ma dualizmu, jest wyłącznie Jedność.
Wielorakie jest zastosowanie tych linii w I Cingu.

Przede wszystkim I Cing opracowany jest w sposób wykazujący zadziwiającą zgodność z matematycznym systemem dwójkowym, który stanowi podstawę działania komputerów.

         I Cing jest starodawnym komputerem. Traktuje o Drodze Człowieka.
     




W taki sam sposób działa system nerwowy człowieka: w komórkach nerwowych następują zmiany potencjałów ze stanu spoczynkowego na stan czynnościowy. Jest to najprostszy system, jaki można sobie wyobrazić, a jednak w Europie był nieznany, aż do czasu, gdy odkrył go filozof Leibnitz (1646 – 1716).
     Leibnitz był także współautorem odkrycia rachunku różniczkowego i całkowego.
Nie ma przypadków. Nie ma zbiegów okoliczności. W ten sposób „Góra” kieruje ludźmi. Śpiący ludzie tego nie zauważają, albo całą rzecz kwitują słowami: - coś w tym jest, i nie zgłębiają sprawy, tego już pilnuje ich ego.
     „Nie ma przypadków” jest to bowiem grunt bardzo niebezpieczny dla ego-umysłu, bo to jest kurtyna w teatrze życia, gdy za nią zajrzysz doznasz być może oświecenia.......
Dlatego ego-umysł, bojąc się o swoje kierownicze miejsce, szybko reaguje i podpowiada: - zajmij się czymś, poprasuj, posprzątaj, pogadaj z kimś o czymś, włącz telewizor i popatrz na reklamy..... Albo podsuwa obrazy z przeszłości i przypomina o urojonych problemach.

Wracamy do Leibnitza, który najpierw odkrył system dwójkowy a dopiero potem przekonał się że heksagramy I Cinga są ułożone właśnie w ten sposób.
Czyli Leibnitz swoim odkryciem pokazał model matematyczny na którym opiera się I Cing.

Po poznaniu tej prawdy, nieco łatwiej nam przełknąć niezwykłe rezultaty posługiwania się I Cingiem.
System ten skupia się na wykorzystaniu aż sześciu linii, by można było utworzyć heksagram.
Jako praktyk mogę dodać tylko, że najlepsze, najbardziej celne odpowiedzi uzyskuje się rzucając na przykład monetami, które podsunął nam Los. Podnosiłem takie drobne monety, zwykle jednogroszowe, zgubione przez kogoś w zupełnie nieprawdopodobnych miejscach. Gdy zgromadziłem ich kilka, przypomniałem sobie ponownie o I Cingu.
To już moje trzecie spotkanie z I Cingiem w ciągu ostatnich dwudziestu lat.
        Bowiem I Cing fascynuje.
   




Stosując się do ścisłej procedury wróżenia możemy uzyskać 64 heksagramy.
Ten szczególny układ 64 heksagramów, nazywany układem Króla Wen, nie jest układem binarnym.
Istniał także związek pomiędzy I Cingiem a wczesną formą gry w szachy na 64 polach. Gra w szachy także wywodzi się z Chin, a nie z Indii, jak sądzono.
       W zasadzie gra w szachy powiązana była z astrologią, przepowiedniami, zastosowaniem magnetyzmu i kompasu. Słoń, który w pewnych zestawach figur szachowych miał symbolizować wieżę albo zamek, został przyjęty w Indiach, może poprzez błędną pisownię chińskiego słowa hsiang, które oznacza „obraz” (ciała niebieskiego) i „słonia”.
Uważa się, że militaryzacja szachów dokonała się w Indiach, gdyż gra, choć zasadniczo astrologiczna, miała wystarczająco dużo bojowych elementów, by sprowadzić ją do czysto wojskowego symbolizmu.
      Praktykowano wróżby, korzystając z szachownicy i figur szachowych. Starożytna chińska księga o prowokacyjnym tytule Ogród Dziwnych Rzeczy, przypomina, że Wróżba z 12 figur szachowych zaczęła się od Chang Liang (zmarł w 187 roku p.n.e.), który otrzymał ją od Huang Shih Kung (Stary Człowiek Żółtego Kamienia) …. z Shensi.
          Znawca szachów, prof. Joseph Needham z Cambridge, pisze tak:
Objaśniam, jak technika kosmiczno- astrologiczna stosowana we wróżbiarstwie, zamieniła się w grę w wojnę dla zabawy.
Obraz szachowy.... musiał być wtedy doskonałym wynalazkiem, budzącym szacunek podobny do tego, jaki towarzyszy dzisiejszym wymyślnym urządzeniom komputerowym”.




poniedziałek, 6 maja 2013

Poważne poszukiwanie i liczby



Wielu ludzi zmarnowało życie na poszukiwaniu czegoś. Gdy coś traktujesz poważnie, bardzo łatwo możesz zmarnować swe życie. Zabawa ze słowami tak bardzo zaspokaja ego, że robiąc to możesz zmarnować całe życie. Nawet jeśli jest to interesujące -dobra zabawa, ciesząca – dla duchowego poszukującego jest to bezużyteczne.

W tę samą grę możesz bawić się liczbami. Możesz tworzyć powiązania. Możesz wymyślić dlaczego w tygodniu jest siedem dni, siedem nut w muzyce, siedem sfer, siedem ciał. Czemu zawsze jest siedem? Potem możesz na tej podstawie zbudować filozofię, ale ta filozofia będzie jedynie produktem twojej wyobraźni.

Czasami wszystko zaczyna się bardzo niewinnie. Choćby to, jak zaczyna się liczenie. Jedynym powodem istnienia dziewięciu cyfr jest to, że człowiek ma dziesięć palców. Na całym świecie pierwszego liczenia dokonywano palcami. Dlatego na granicę wybrano dziesięć. Wystarczało, bo dalej możesz już powtarzać. Dlatego na całym świecie jest dziewięć cyfr.

Gdy zdecydowano się na dziewięć, trudno jest pojąć jak można radzić sobie z większą lub mniejszą ilością cyfr niż dziewięć. Ale można używać mniej. Dziewięć to tylko nawyk. Leibnitz używał tylko trzech cyfr – l, 2 i 3. Każde zadanie można tak samo rozwiązać trzema cyframi jak dziewięcioma. Einstein używał tylko dwóch cyfr, l i 2. Wtedy liczenie wygląda tak: l, 2, 10, 11... Zdaje się nam, że jest tu luka dla ósemki, ale tej luki nie ma, jest tylko w naszym umyśle.

Mamy takie sztywne nastawienie, że 3 musi być po 2 – nie musi. A to wprowadza w nas zamieszanie. Sądzimy, że 2 i 2 zawsze równe jest 4, ale nie ma w tym żadnej konieczności. Gdy będziesz używał systemu dwucyfrowego, 2 i 2 będzie równe 11. I wtedy 11 i 4 znaczą to samo. Możesz powiedzieć, że dwa krzesła i dwa krzesła to cztery krzesła, i możesz powiedzieć, że to jedenaście krzeseł. Obojętne jakiego systemu zdecydujesz się używać, egzystencjalnie liczba krzeseł pozostanie taka sama.

Do wszystkiego możesz znaleźć uzasadnienie: czemu w tygodniu jest siedem dni, czemu w cyklu miesiączkowym kobiety jest dwadzieścia osiem dni, czemu jest siedem nut, dlaczego jest siedem sfer. A niektóre z tych rzeczy mogą naprawdę mieć uzasadnienie.

Na przykład słowo “miesiączka" oznacza miesiąc. Możliwe, że człowiek zaczął liczyć miesiące według cyklu miesiączkowego kobiet, bo naturalny cykl kobiecy jest okresem stałym, dwadzieścia osiem dni. Łatwo byłoby poznać, że minął jeden miesiąc. Kiedy twojej żonie zaczyna się miesiączka, minął jeden miesiąc.

Możesz także liczyć miesiące według księżyca, a wtedy okres czasu, który nazywamy “miesiącem" zamienia się w trzydzieści dni. Przez piętnaście dni księżyc powiększa się, przez piętnaście dni zanika – w ciągu trzydziestu dni przechodzi cały cykl.

Liczymy miesiące według księżyca, stąd mówimy, że miesiąc ma trzydzieści dni. A jeśli ustalisz to według Wenus lub cyklu miesiączkowego, będzie miał dwadzieścia osiem dni. Możesz zniwelować tę różnicę dzieląc cykl dwudziestu ośmiu dni i myśląc kategoriami siedmiodniowego tygodnia. Gdy ten podział ustali się w umyśle, inne sprawy wynikną z niego automatycznie. To mam na myśli – wszystko ma swoją logikę. Gdy widzisz tydzień z siedmiu dni, znajdziesz wiele innych wzorców siódemki i siedem staje się liczbą znaczącą, liczbą magiczną.
Całe życie jest magiczne.      - OSHO
           
PS. - czyli szukać należy w zabawie, niepoważnie, na luziczku, wtedy nie tyle "to coś" znajdziesz, ile "to coś" znajdzie ciebie. Poszukiwanie jest pasją, a życie bez pasji to dupa blada.