poniedziałek, 9 marca 2026

Wybory za nami

 


 Na świecie niespokojnie, rynki finansowe na czerwono (jutro wpis) a za oknem wiosennie. Od pół roku tkwi w moim archiwum mądry tekst, który puszczam dzisiaj.

 Komentarz czytelnika ze strony bloga prof.Obirka po wyborach czerwcowych 2025.

„Pierwszego czerwca 2025 r. prodemokratyczna Polska poniosła niewielką porażkę. Warto podkreślić- n i e w i e l k ą !!!. Całe moje ponad 70-letnie doświadczenie życiowe wskazuje, że jeżeli cokolwiek człowieka skłania do refleksji i wyciągania wniosków co do kierunków działań na przyszłość, to przede wszystkim porażki, a dużo rzadziej i w dużo mniejszym stopniu zwycięstwa. Dowodem na taki bieg spraw jest zwycięstwo wyborcze 2023 r. , które, mimo że niewielkie, oszołomiło nas samym swoim faktem, ale nie potrafiliśmy wykorzystać politycznie i społecznie jego skutków.
Mam świadomość, że wczorajsza porażka boli i zaciemnia obraz rzeczywistości. Dlatego dzisiaj szukamy po omacku. Każdy dzień wychodzenia z traumy będzie nas przybliżał do lepszego i jaśniejszego widzenia rzeczy takimi jakimi są, a to warunkuje jakość wyciąganych wniosków. Potrzebny czas na odreagowanie tej porażki!

Zwycięstwo ćpuna pomoże przyśpieszyć sekularyzację. Nie ma co się przejmować i niech on częściej cytuje Stary Testament i pokazuje się z biskupami, a nikt w miastach nie wpuści już do domu księdza po kolędzie. Jeżeli chodzi o poziom emocji i polaryzację to może być straszne. Religia to jeszcze nie duchowość, a często na skutek wypaczeń nawet jej zaprzeczenie. Pozostaje mieć na uwadze najważniejsze szkoły duchowe: odznaczający się surowym pięknem stoicyzm, łagodzący to epikureizm i traktujący o świadomości i naturze umysłu buddyzm. Nic większego nie powstało tak naprawdę.

Przede wszystkim muszą zwrócić baczniejszą uwagę (tzn słuchać, co mówi tzw baza) na to co się dzieje w kościele, który zanosi właśnie modły dziękczynne za zwycięstwo polskiego ćpuna. Irlandczycy, a dokładniej polityczki (dwie prezydentki katoliczki zresztą) trafnie dostrzegły właśnie w klerze głównego hamulcowego przemian demokratycznych i pozbawiły go wpływu na politykę. Premier Tusk nie ma tutaj jasnej i zdecydowanej linii i to go trochę gubi.

Na miejscu karola i tego, kto mu ten cytat podsunął nie lekceważyłabym przywołanego przez p. Profesora Obirka biblijnego kontekstu. Równie dobrze można go odczytywać jako (włożone w usta rezydenta przez Ducha Świętego, w którego wszak wierzy) ostrzeżenie dla niego samego i jego politycznego zaplecza.
A dla Rafała Trzaskowskiego (prywatnie) ta druga już przegrana elekcja może być działaniem Opatrzności ratującym go i jego piękną żonę od grzęźnięcia w politycznym bagnie, do czego najwyraźniej nie ma ani sił, ani determinacji. 

Pra przyczyną takiego stanu rzeczy , jest edukacyjna klęska po 1990 i wpuszczenia do niej Kościoła , w którego największym interesie było max obniżenie jej poziomu. Młodzież nie jest w stanie sobie wyobrazić losu PL poza UE tzn w ruskim mirze. Gdy się w nim obudzą będzie już za późno.

Ja bym jeszcze wskazał tych pożytecznych idiotów, którzy wepchnęli się do pierwszej tury. Mentzena rozumiem, choć nie popieram. Gra swoją grę i robi to sprawnie. Hołownia, Zandberg, czy Biejat budzą moje obrzydzenie. Nadęte balony. Mieli szanse stanąć po jasnej stronie mocy, ale woleli się nadymać i torpedować głównego kandydata. No, a hasło “w pierwszej turze glosuj sercem” zostało wymyślone i rozpropagowane przez politycznych idiotów. Cena za tych kretynów będzie wysoka.

Kościół ma politykę w swoim DNA i nigdy w całej swojej historii nie wziął sobie “do serca” wypowiedzi Jezusa skierowanej do namiestnika cesarza że królestwo jego nie jest stąd. Dzieje się tak ponieważ ogólnie religia katolickiego kleru jest w dużej mierze formą polityki sama w sobie i przejawia śladowe ilości namysłu i duchowości. Wystarczy wspomnieć niektóre dogmaty i przekonania np. dogmat o nieomylności papieża, zbawienie tylko w kk, nie ochrzczone dzieci idą do piekła, za opuszczenie mszy niedzielnej też idzie się do piekła. Wyraźnie rysuje się tu feudalna przemoc teologiczna która służy interesom kasty kleru. Z ostatnich stu lat warto wspomnieć wypowiedź papieża w bazylice św. Piotra że Mussolini został zesłany z nieba, a także to co stało się z Irlandią gdzie ujmując to metaforycznie klerowi otworzono drzwi a ten przyszedł wziął palec potem wziął rękę a na koniec wszystkich związał.

Jaka przyszłość?

Dzisiaj po wyborach chyba wszyscy rozgarnięci Polacy obudzili się z kacem i frustracją. Chcę dzisiaj skomentować tekst prof. Obirka mówiący o szansach wyborczych. W artykule, że podkarpacie jest do wzięcia, dzisiaj każdy może sprawdzić: ponad 70% na sutenera. Nie komentowałem wcześniejszych prognoz prof. Obirka z uwagi na fakt, że miałem dokładnie takie same nadzieje. ale pamiętam tekst dotyczący wyborów w USA, gdzie znowu myślenie życzeniowe profesora było po stronie Kamali (i znowu moje odczucia były takie same). I po raz kolejny rzeczywistość zweryfikowała jak bardzo się myliliśmy. I to dowodzi chyba jednego: bardzo wykształceni naukowcy zupełnie nie czują tego, czym ta niedouczona większość żyje… Tym razem ja zabawię się w przewidywanie przyszłości: najdalej za 2,5 roku mam rząd PIS- Konfederacja (o ile nie wcześniej, że PSL poczuje zyski i nie uda się uchwalić budżetu – wtedy wybory i nowy parlament mamy już na wiosnę 2026). I więcej: będzie parlament z większością konstytucyjną. Potem w krótkim czasie mamy POLEXIT. NATO na skutek działania pomarańczowego i tarć w Europie upadnie pod własnym ciężarem. I w perspektywie 5 lat będziemy żyli w PRLbis. A wszystkie ważne decyzje będą jak poprzednio zapadały na Kremlu.

Powracając do kampanii, czytałem dzisiaj komentarz jednego z internautów mówiący, iż Trzaskowski bardzo mocno pasował do stanowiska prezydenta (racja) i grał z Nawrockim w szachy (prawda), tylko Nawrocki jak gołąb zamiast grać, nasrał na szachownicę (też prawda). Wydźwięk jest taki: jeżeli grasz uczciwie a przeciwnik fauluje to nie możesz wygrać (zwłaszcza jeżeli po stronie przeciwnika jest zgraja kiboli). I jak mawiał Kisiel: nie tylko jesteśmy w dupie, ale zaczęliśmy się w niej urządzać.

Nie będę was pocieszał. Musimy zderzyć się z rzeczywistością. Te wybory ukazały całą prawdę o polskim społeczeństwie. W Polsce 1 czerwca 2025 roku upadła demokracja. Nie dlatego, że nie ma wolnych wyborów. Nie dlatego, że połowa społeczeństwa ma prawicowe i konserwatywne poglądy. Demokracja oparta jest na takich wartościach, jak: uczciwość, prawda, przyzwoitość, szacunek. Połowa polskiego społeczeństwa wybrała sobie natomiast po raz pierwszy w historii prezydenta sutenera, alfonsa, kibola, oszusta, lichwiarza, kłamcę i ćpuna z dużym poparciem kościoła katolickiego, który rzekomo głosi wartości ewangeliczne. To nie jest mój prezydent i nigdy nim nie będzie. To nie jest też mój kościół. Dalej będzie w Polsce kwitło bezprawie. Współczuję kobietom, osobom LGBT+, profesorom, którzy od takiego osobnika będą musieli odbierać swoje naukowe tytuły, inteligencji i wszystkim myślącym i wrażliwym osobom. Musimy pogodzić się z tym, że za dwa lata za praworządność będzie odpowiadał Czarnek, za edukację Kowalski, za armię Braun, a za gospodarkę Mentzen. I wtedy już w pełni, bez wojny, staniemy się ruskim landem. Polska to moja Ojczyzna, ale to nie jest już mój kraj. Na razie udaję się na wewnętrzną emigrację w świat przyrody, muzyki i książek. Co dalej nie wiem. Dla zdrowia psychicznego przestaję czytać o tym, co w Polsce będzie się działo. Przestaję komentować bieżące zdarzenia. Muszę zadbać o siebie. Żegnaj Polsko."

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz