Na świecie niespokojnie, rynki finansowe na czerwono (jutro wpis) a za oknem wiosennie. Od pół roku tkwi w moim archiwum mądry tekst, który puszczam dzisiaj.
Komentarz czytelnika ze strony bloga prof.Obirka po wyborach czerwcowych 2025.
„Pierwszego czerwca 2025 r. prodemokratyczna Polska
poniosła niewielką porażkę. Warto podkreślić-
n i e w i e l k ą !!!. Całe moje ponad
70-letnie doświadczenie życiowe wskazuje, że jeżeli cokolwiek człowieka
skłania do refleksji i wyciągania wniosków co do kierunków
działań na przyszłość, to przede wszystkim porażki, a dużo
rzadziej i w dużo mniejszym stopniu zwycięstwa. Dowodem na taki
bieg spraw jest zwycięstwo wyborcze 2023 r. , które, mimo
że niewielkie, oszołomiło nas samym swoim faktem,
ale nie potrafiliśmy wykorzystać politycznie i społecznie jego
skutków.
Mam świadomość, że wczorajsza porażka boli
i zaciemnia obraz rzeczywistości. Dlatego dzisiaj szukamy po omacku.
Każdy dzień wychodzenia z traumy będzie nas przybliżał do lepszego
i jaśniejszego widzenia rzeczy takimi jakimi są, a to warunkuje
jakość wyciąganych wniosków. Potrzebny czas na odreagowanie
tej porażki!
Zwycięstwo ćpuna pomoże przyśpieszyć sekularyzację. Nie ma co się
przejmować i niech on częściej cytuje Stary Testament i pokazuje się z biskupami, a nikt
w miastach nie wpuści już do domu księdza po kolędzie.
Jeżeli chodzi o poziom emocji i polaryzację to może być
straszne. Religia to jeszcze nie duchowość, a często
na skutek wypaczeń nawet jej zaprzeczenie. Pozostaje mieć na uwadze
najważniejsze szkoły duchowe: odznaczający się surowym pięknem stoicyzm,
łagodzący to epikureizm i traktujący o świadomości
i naturze umysłu buddyzm. Nic większego nie powstało
tak naprawdę.
Przede wszystkim muszą zwrócić baczniejszą uwagę (tzn
słuchać, co mówi tzw baza) na to co się dzieje
w kościele, który zanosi właśnie modły dziękczynne za zwycięstwo
polskiego ćpuna. Irlandczycy, a dokładniej polityczki (dwie prezydentki
katoliczki zresztą) trafnie dostrzegły właśnie w klerze głównego
hamulcowego przemian demokratycznych i pozbawiły go wpływu
na politykę. Premier Tusk nie ma tutaj jasnej i zdecydowanej linii
i to go trochę gubi.
Na miejscu karola i tego, kto mu ten cytat
podsunął nie lekceważyłabym przywołanego przez p. Profesora Obirka
biblijnego kontekstu. Równie dobrze można go odczytywać jako (włożone
w usta rezydenta przez Ducha Świętego, w którego wszak
wierzy) ostrzeżenie dla niego samego i jego politycznego zaplecza.
A dla Rafała Trzaskowskiego (prywatnie)
ta druga już przegrana elekcja może być działaniem Opatrzności ratującym
go i jego piękną żonę od grzęźnięcia w politycznym bagnie,
do czego najwyraźniej nie ma ani sił, ani determinacji.
Pra przyczyną takiego stanu rzeczy , jest edukacyjna klęska
po 1990 i wpuszczenia do niej Kościoła ,
w którego największym interesie było max obniżenie jej
poziomu. Młodzież nie jest w stanie sobie wyobrazić losu PL poza UE
tzn w ruskim mirze. Gdy się w nim obudzą będzie już
za późno.
Ja bym jeszcze wskazał tych pożytecznych idiotów,
którzy wepchnęli się do pierwszej tury. Mentzena rozumiem, choć
nie popieram. Gra swoją grę i robi to sprawnie. Hołownia,
Zandberg, czy Biejat budzą moje obrzydzenie. Nadęte balony. Mieli
szanse stanąć po jasnej stronie mocy, ale woleli się nadymać
i torpedować głównego kandydata. No, a hasło “w pierwszej turze
glosuj sercem” zostało wymyślone i rozpropagowane przez politycznych
idiotów. Cena za tych kretynów będzie wysoka.
Kościół ma politykę w swoim DNA i nigdy
w całej swojej historii nie wziął sobie “do serca” wypowiedzi Jezusa
skierowanej do namiestnika cesarza że królestwo jego nie jest
stąd. Dzieje się tak ponieważ ogólnie religia katolickiego kleru jest
w dużej mierze formą polityki sama w sobie i przejawia śladowe
ilości namysłu i duchowości. Wystarczy wspomnieć niektóre dogmaty
i przekonania np. dogmat o nieomylności papieża, zbawienie
tylko w kk, nie ochrzczone dzieci idą do piekła,
za opuszczenie mszy niedzielnej też idzie się do piekła. Wyraźnie
rysuje się tu feudalna przemoc teologiczna która służy interesom
kasty kleru. Z ostatnich stu lat warto wspomnieć wypowiedź papieża
w bazylice św. Piotra że Mussolini został zesłany z nieba,
a także to co stało się z Irlandią gdzie ujmując
to metaforycznie klerowi otworzono drzwi a ten przyszedł wziął palec
potem wziął rękę a na koniec wszystkich związał.
Jaka przyszłość?
Dzisiaj po wyborach chyba wszyscy rozgarnięci Polacy obudzili
się z kacem i frustracją. Chcę dzisiaj skomentować tekst
prof. Obirka mówiący o szansach wyborczych. W artykule,
że podkarpacie jest do wzięcia, dzisiaj każdy może sprawdzić: ponad
70% na sutenera. Nie komentowałem wcześniejszych prognoz prof. Obirka
z uwagi na fakt, że miałem dokładnie takie same nadzieje.
ale pamiętam tekst dotyczący wyborów w USA, gdzie znowu myślenie
życzeniowe profesora było po stronie Kamali (i znowu
moje odczucia były takie same). I po raz kolejny rzeczywistość
zweryfikowała jak bardzo się myliliśmy. I to dowodzi chyba jednego:
bardzo wykształceni naukowcy zupełnie nie czują tego, czym
ta niedouczona większość żyje… Tym razem ja zabawię się
w przewidywanie przyszłości: najdalej za 2,5 roku mam rząd PIS-
Konfederacja (o ile nie wcześniej, że PSL poczuje zyski
i nie uda się uchwalić budżetu – wtedy wybory i nowy parlament
mamy już na wiosnę 2026). I więcej: będzie parlament
z większością konstytucyjną. Potem w krótkim czasie mamy POLEXIT. NATO
na skutek działania pomarańczowego i tarć w Europie upadnie
pod własnym ciężarem. I w perspektywie 5 lat będziemy żyli
w PRLbis. A wszystkie ważne decyzje będą jak poprzednio zapadały
na Kremlu.
Powracając do kampanii, czytałem dzisiaj komentarz
jednego z internautów mówiący, iż Trzaskowski
bardzo mocno pasował do stanowiska prezydenta (racja) i grał
z Nawrockim w szachy (prawda), tylko Nawrocki jak gołąb zamiast
grać, nasrał na szachownicę (też prawda). Wydźwięk jest taki: jeżeli grasz
uczciwie a przeciwnik fauluje to nie możesz wygrać (zwłaszcza
jeżeli po stronie przeciwnika jest zgraja kiboli). I jak mawiał Kisiel: nie tylko jesteśmy
w dupie, ale zaczęliśmy się w niej urządzać.
Nie będę was pocieszał. Musimy zderzyć się
z rzeczywistością. Te wybory ukazały całą prawdę o polskim społeczeństwie.
W Polsce 1 czerwca 2025 roku upadła demokracja. Nie dlatego,
że nie ma wolnych wyborów. Nie dlatego, że połowa
społeczeństwa ma prawicowe i konserwatywne poglądy. Demokracja oparta
jest na takich wartościach, jak: uczciwość, prawda, przyzwoitość,
szacunek. Połowa polskiego społeczeństwa wybrała sobie natomiast po raz
pierwszy w historii prezydenta sutenera, alfonsa, kibola, oszusta,
lichwiarza, kłamcę i ćpuna z dużym poparciem kościoła katolickiego,
który rzekomo głosi wartości ewangeliczne. To nie jest
mój prezydent i nigdy nim nie będzie. To nie jest też
mój kościół. Dalej będzie w Polsce kwitło bezprawie. Współczuję
kobietom, osobom LGBT+, profesorom, którzy od takiego osobnika będą
musieli odbierać swoje naukowe tytuły, inteligencji i wszystkim myślącym
i wrażliwym osobom. Musimy pogodzić się z tym, że za dwa
lata za praworządność będzie odpowiadał Czarnek, za edukację
Kowalski, za armię Braun,
a za gospodarkę Mentzen.
I wtedy już w pełni, bez wojny, staniemy się ruskim landem.
Polska to moja Ojczyzna, ale to nie jest już mój kraj.
Na razie udaję się na wewnętrzną emigrację w świat przyrody,
muzyki i książek. Co dalej nie wiem. Dla zdrowia psychicznego
przestaję czytać o tym, co w Polsce będzie się działo. Przestaję
komentować bieżące zdarzenia. Muszę zadbać o siebie. Żegnaj Polsko."
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz