Po pierwsze primo nałykać się jodu i nasycić przestrzenią, po zimie spędzonej w kamiennej pustyni miasta.
Wędrówki po lesie dla sprawdzenia, co wydobyli poszukiwacze militariów, a czego nie zabrali. Amunicja coraz bardziej skorodowana, ale też zdarzają się pojedyńcze sztuki w stanie dobrym. W zimie saperzy wywozili z bliskiej okolicy niewybuchy.
Jako że w miesiącach listopad 1944 – maj 1945 koczowały na wyspie dziesiątki tysięcy ludzi, pozostało wyposażenie ziemianek. Bańka na mleko przerobiona na piecyk.
Jednak czas robi swoje i większość depozytów chyba już wykopano, bo widać było w tym roku o wiele mniej nowych odkrywek niż w latach poprzednich, pewnie z powodu korozji - metalowe przedmioty w wielu przypadkach rozpadają się już w rękach.
Prom Świbno. Jak widać polityka dotarła także do kaczego karmnika.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.webp)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)