Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kennedy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kennedy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 lutego 2018

Godz. 15.15 czyli synchroniczność

Dawno temu zetknąłem się po raz pierwszy z Księgą Rekordów Guinnessa. Już same tytuły konkurencji w których notowano rekordy, wzbudziły moje zdziwienie.
     Rzut krowim plackiem
     Plucie pestką wiśni
     Rzut kaloszem – wszystko na odległość.....
Czy ci ludzie powariowali? Zadałem sobie pytanie.
Refleksja przyszła po chwili: - oni te konkurencje wymyślili, bo byli zadowoleni z życia, mieli chęć do żartów, oraz mieli czas.
Każde nietypowe działanie wyrywające człowieka z wyjeżdżonej koleiny życia jest zbawienne dla psychiki.
Dlatego Osho często powtarzał: - zrób od czasu do czasu coś szalonego!
       Autor bloga dodał do tego: - życie w schemacie przyspiesza starzenie się, natomiast robienie czegoś nowego, albo starego po nowemu, tworzy nowe połączenia neuronowe w mózgu.
Tak jak niezbędny jest ruch fizyczny dla zdrowego ciała, tak samo niezbędna jest gimnastyka dla umysłu.
       Jedną z form takiej gimnastyki umysłowej może być szukanie synchroniczności w świecie, który nas otacza.

Można wierzyć w znaki nazywane błędnie zbiegami okoliczności, lub nie wierzyć, ale zauważenie całego ich łańcuszka powoduje, że każdy niedowiarek może w jednej chwili zmienić zdanie, o ile ma odwagę przyznać się przed samym sobą, że się mylił.

Jedną z najbardziej znanych synchroniczności, są fakty dotyczące dwóch amerykańskich prezydentów.

Abraham Lincoln został zastrzelony w Ford Theatre.
John Kennedy w limuzynie marki Lincoln zbudowanej w fabryce Forda.
Lincoln został kongresmanem w 1846 roku.
Kennedy w 1946.
Lincoln został prezydentem w w 1860 roku.
Kennedy w 1960.
Nazwisko każdego z nich składa się z siedmiu liter.
Obaj zginęli w piątek.
Po obu urząd prezydenta objął Johnson.
Andrew Johnson urodził się w 1809 r.
Lyndon B.Johnson w 1909 r.
I tak dalej, bo łańcuch synchroniczności na tym się nie kończy.

Ktoś zapyta: - I co z powyższego wynika?
Otóż wynika z tego, że życie jest tajemnicą i potrafi bawić się z człowiekiem w zagadki.

środa, 26 kwietnia 2017

Cmentarz wojenny nr 118

Cmentarz z I wojny światowej we wsi Staszkówka w województwie małopolskim, w powiecie gorlickim.
Usytuowany jest na szczycie wzgórza Mentlówka (438 m). Pochowano tu 439 żołnierzy armii niemieckiej, 281 armii austriackiej i 43 rosyjskiej.







Część żołnierzy ginęła od uderzenia szrapneli.




Szrapnelpocisk artyleryjski używany do rażenia ludzi. Nazwa pochodzi od nazwiska wynalazcy, angielskiego generała-majora Henry'ego Shrapnela.
      Pocisk naładowany był ołowianymi kulkami, wyrzucanymi z pocisku za pomocą ładunku prochowego, przy wykorzystaniu zapalnika czasowego. Po wybuchu w powietrzu, kulki rozlatywały się stożkowo i siekły żołnierzy po plecach ołowianym deszczem.





Ten wynalazek z 1803 roku nakosił nieprzeliczone rzesze ludzi, generał został uhonorowany wysokim odznaczeniem.

Pociski używane w I wojnie, potem uznane za niehumanitarne i zakazane.
Nasuwa się pytanie: - to jaki sposób zabijania jest humanitarny? Duszenie przez pończoszkę? Usypianie ekstra proszkiem?
Pocisk zastąpiono odłamkowym o działaniu rozpryskowym.



Refleksja ponadczasowa.
Raport z Iron Mountain.
       Rzecz dzieje się w 1963 roku, w czasie pełnego rozkwitu zimnej wojny, w tajnym schronie przeciwatomowym dla wybranych, w Iron Mountain.
Na polecenie Białego Domu zebrała się w tym miejscu grupa 15 ekspertów, aby rozważyć strategiczną kwestię, czy USA są żywotnie zainteresowane pokojem na świecie.
      Na podstawie wyczerpujących analiz polityczno – gospodarczych eksperci doszli do wniosku, że nie bardzo.
A nawet wprost przeciwnie: - w najgłębiej pojętym interesie Stanów leży utrzymanie napięć, konfliktów, a nawet rozpętywanie wojen.

Wnioski sięgały tak daleko, że zalecono administracji federalnej USA, aby w przypadku możliwości odprężenia, zakończenia zimnej wojny i popularyzacji idei pokojowego współistnienia – prowokowała konflikty.
     Gdyby nawet wszyscy aktualni przeciwnicy USA poddali się, albo niespodziewanie zadeklarowali dozgonną miłość do amerykańskiego stylu życia, należałoby wykreować następnych wrogów. Bo tylko dzięki temu można kultywować w narodzie psychozę oblężonej twierdzy wolności i mobilizować do wzmożonego wysiłku.
     Bowiem tylko dzięki umiejętnemu pielęgnowaniu poczucia zagrożenia i zastraszaniu, naród jest podatny na inżynierię społeczną establishmentu, kierującą nim w pożądanym kierunku.
     Nawet gdyby nastąpiła klęska w postaci ogólnoświatowego pokoju, dałoby się temu zaradzić, gdyby rozdmuchać zagrożenie ze strony cywilizacji pozaziemskich, groźbę globalnych katastrof ekologicznych, czy złowrogą aktywność jakiegoś ukrytego wroga.

Brutalizacji stosunków społecznych, a nawet zdziczeniu obyczajów służyłyby takie przedsięwzięcia, jak rozwój konsumpcjonizmu, który jest przecież formą współczesnego niewolnictwa (dobra materialne i kredyty), a także propaganda przemocy w mediach, faworyzowanie krwawych „dyscyplin sportowych” - inscenizacja polowań na ludzi, czy egzekucji z czasów hiszpańskiej inkwizycji.

Trzeba przyznać, że strategia z Iron Mountain jest w jakiejś mierze realizowana.
Kiedy rozpadł się Związek Radziecki i systemy komunistyczne na świecie, natychmiast USA zostały zaatakowane przez islamski terroryzm i Ameryka dostała w prezencie upragnionego wroga, którego można nienawidzić.
      Co działo się dalej z raportem?
Dziś można się pokusić o użycie słowa „przeciek”. Zdarzył się przeciek – do wiadomości publicznej dostał się tajny dokument. Zaniepokojone władze ogłaszały różnorakie dementi.
Nie należy zapominać o czasie w którym rzecz się dzieje.
      Zamach na prezydenta Kennedy'ego, raport Komisji Warrena wskazujący jedynego sprawcę – Oswalda. Amerykę podbijają spiskowe teorie na temat zamachu.
My rozpatrzmy jeden tylko fakt widoczny na filmie z chwili zamachu: - prezydent dostaje pierwszy strzał z tyłu, pochyla się w przód, wtedy dostaje strzał od przodu, głowa zostaje odrzucona w tył. ….

Wracamy do Iron Mountain
Do opinii publicznej władze kierują falę dementi.

Jednak jest już za późno: - nawet jeśli raport był tylko political fiction, to mentalność wyznawców teorii spiskowych polega m.in. na tym, że im więcej słyszą dementi na jakiś temat, tym bardziej są przekonani o jego wiarygodności.
Logika bowiem jest tu bezwzględna: - gdyby coś nie było prawdą, nikt by sobie nie zadawał tyle trudu, żeby zaprzeczać!

środa, 9 stycznia 2013

Tora - kropka nad i



Autorytety religijne twierdzą, że pierwsze pięć ksiąg – Pięcioksiąg, od Księgi Rodzaju po Księgę Powtórzonego Prawa – spisał ponad trzy tysiące lat temu sam Mojżesz.
          A pytanie, czy tak było naprawdę, jest pytaniem retorycznym i nie mam zamiaru wdawać się w spory akademickie.
                Mogę się oprzeć tylko na opiniach znanych matematyków. Same sławy.
Mogę się oprzeć się na tym, co napisał w osiemnastym wieku Eliasz, zwany Geniuszem z Wilna: -„Cokolwiek było, jest i będzie, aż do końca wszystkich czasów, zawarte zostało w Torze, od pierwszego słowa, po ostatnie. I to nie tylko w sensie ogólnym, lecz w szczegółach sięgających każdego gatunku i każdego człowieka z osobna, a także w najmniejszych drobiazgach dotyczących wszystkiego, co się wydarzyło w jego życiu od dnia narodzin, aż po kres jego życia”. 
          Izaak Newton uważał, że poszukiwanie klucza do szyfru jest ważniejsze niż odkrycie prawa powszechnego ciążenia. A to on właśnie odkrył siłę grawitacji i opisał mechanizmy rządzące działaniem Układu Słonecznego
        Zaraz po zamachu na premiera Izraela – Rabina, z Drosninem rozmawiał dowódca ochrony, generał Barak, oraz generał Izaak Ben-Israel. Za dużo przypadków. Wojsko zainteresowało się więc Pismem Świętym. Dostęp do informacji jest tak cenną rzeczą……W końcu Tora czyja jest?
     Izrael egzystuje wśród morza Arabów (sto milionów?)
Izrael nie daje się połknąć. Bo co się liczy? Prawo pięści. Tylko siła.
                    A Holocaust już był. Wystarczy.
( Izaak Ben-Israel to nie byle kto, przez wiele lat, jednoosobowo, decydował, jaką broń Izrael ma produkować, co sprzedawać, a co kupować u innych)

           Ciekawi mnie natomiast, czy skoro można przewidzieć przyszłość, czy można ją również zmienić?
Czy gdybyśmy wiedzieli, że wybuchnie II wojna światowa, moglibyśmy jej zapobiec?
Czy była możliwość uratowania Kennedy’ego i Rabina przed śmiertelnym strzałem?
Czy, gdybyśmy zawczasu znaleźli w Biblii nazwiska zamachowców, można byłoby ich powstrzymać?

Oto list do premiera Icchaka Rabina, wręczony mu przez Michaela Drosnina – amerykańskiego dziennikarza, w dniu 1 września 1994 roku. Na ponad rok przed zamachem. Rabin zlekceważył ostrzeżenia.

    „Izraelski matematyk odkrył zaszyfrowane w Biblii informacje dotyczące wydarzeń mających nastąpić tysiące lat po powstaniu Pisma Świętego.
Powodem, dla którego zwracam się do pana, jest pańskie nazwisko w pełnym brzmieniu, które krzyżuje się ze słowami: - ”Zabójca, który zabił”.
      Nie wolno tego lekceważyć, gdyż przepowiednie zabójstwa Anwara Sadata, Johna i Roberta Kennedych także znalazły się w Biblii. W przypadku Sadata nazwisko jego splecione jest z pełnym nazwiskiem zabójcy, datą, miejscem, oraz okolicznościami, w jakich dokonano zamachu.
      Obawiam się, że pańskie życie jest zagrożone, lecz nieszczęściu być może uda się zapobiec”
  
   4 XI 1995 roku tragiczna przepowiednia spełniła się. Strzał z tłumu w tył głowy premiera. Zabójcą był fanatyk religijny.
        Po zamachu na Rabina natychmiast odnaleziono w tekście nazwisko zabójcy „Amir”. Bo miejsce - Tel Awiw, było znane wcześniej. Nazwisko zabójcy było nad nazwiskiem Rabina. Zawsze tam było, choć nikt nie zwrócił na to uwagi.
     I w tym samym wersie były słowa : „nazwisko zabójcy”, oraz „jeden spośród jego ludu, ten, który blisko podszedł”.