Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anzu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anzu. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 maja 2013

Tylko legendy? 1



Zamieszczam w całości owoc moich kilkumiesięcznych poszukiwań książkowych i internetowych, dotyczących legend o historii Ziemi. Te mity i legendy opisują różnymi słowami ten sam rdzeń: - wojny bogów w skali kosmicznej, i kamienie-kryształy Mocy, którymi ci bogowie się posługiwali. Do tekstu włączyłem kilka readingów Edgara Cayce, one są specyficzne, bo robione były dla osób, które chciały, lub powinny wiedzieć o swym poprzednim wcieleniu. To wszystko readingi dotyczące reinkarnacji konkretnych osób, które z czasów Atlantydy inkarnowały do obecnego świata swoje obciążenia karmiczne. Edgar Cayce twierdził, że od początku XX wieku inkarnuje się na Ziemi coraz więcej dusz , które były poprzednio wcielone  w czasach świetności Atlantydy. Ludzie, dla których śpiący prorok robił te readingi, byli na coś chorzy – ich ciała niedomagały, i dlatego Edgar sięgał do poprzedniego wcielenia, żeby znaleźć głęboką przyczynę choroby…..
           Istnieje słowiańska wersja legendy o kamieniu mocy. Ten słowiański kamień mocy to Alatuir.
Alatuir był nie tylko magicznym kamieniem, ale i źródłem najwyższej władzy, spoczywającym w samym sercu „Bouyan, królestwa na zatopionej wyspie, skąd przodkowie ludów słowiańskich przywędrowali do Europy z Zachodniego Oceanu”.
     Ten słowiański święty kamień – Alatuir znalazł się w państwie Słowian – Chrobacji. (Polska – Góry świętokrzyskie). A dokładniej w jednej ze starożytnych świątyń  na Łysicy lub Łysej Górze. W czasie najazdu chrześcijaństwa na państwo Słowian, Alatuir został ukryty na polecenie Kagana – Cesarza Chrobacji.
       Mówiąc o słowiańskiej tradycji magicznych kamieni, nie można nie wspomnieć o związku między rosyjskim mistykiem Mikołajem Roerichem, a tak zwanym kamieniem Chintimani. Ten sanskrycki termin oznacza „magiczny kamień z innego świata”.
       Wielu badaczy sądziło, w zgodzie z katastroficznym paradygmatem, że chodzi o meteoryt. Atlantolog Frank Joseph pisze, że w Muzeum Moskiewskim znajduje się wyjątkowo czysty kryształ kwarcu, który może być kamieniem Chintimani.
      Ta legenda znana jest również w Chinach i Japonii, gdzie kamień nosi nazwę „Klejnotu Spełniającego Wszelkie Życzenia”. Podobno kiedyś należał on do boga – delfina, lub boga – smoka Makary, mieszkającego w pałacu na dnie morza, co wskazuje na jego pochodzenie z Atlantydy.
     Wszystkie te, pochodzące z różnych części świata legendy, wydają się potwierdzać tezę, że magiczne kamienie mocy, były niegdyś elementami urządzenia technologicznego mającego związek z potęgą i władzą.
     Żadna tradycja nie podkreśla tego wątku tak silnie, jak sumeryjska. Tu kluczowe znaczenie mają dwie legendy: - Legenda o Nergalu i Ereszkigal, oraz Mit o Anzu.
Dwie legendy, o Nergalu i Ereszkigal znaleziono….w Egipcie!
         A więc w miejscu, w którym było mało prawdopodobne znalezienie tabliczek z sumeryjskim eposem. Fakt ten opisuje asyriolog – Stephanie Halley.
Tabliczki te znaleziono w Tell El-Amarna.
 Ten epos opisuje szturm Nergala na „Siedem Bram Zaświatów”, oraz dziwnie biblijną sześciodniową miłość z prawomocną boginią zaświatów – Ereszkigal.
Pod koniec tekstu z tabliczek z Tell El-Amarna, ( tabliczki Sumerów znalezione w Egipcie) Ereszkigal proponuje Nergalowi taki niezwykły układ:

      Ty możesz być moim mężem, ja mogę być twoją żoną.
      Sprawię, że zdobędziesz panowanie nad całą ziemią!
      Włożę tablicę Mądrości w twoją dłoń!
      Ty możesz być panem, ja mogę być panią.

Wniosek nasuwa się sam: panowanie nad światem umożliwiało urządzenie – obiekt.

Dokładniejsze informacje mamy w Micie o Anzu. Legenda ta podaje wskazówki na temat zaawansowanej technologii, jaką wykorzystywano w czasie wojny bogów.
Jeszcze raz sięgam tu po autorytet sumerolog Stephanie Dalley: - dwie wersje tego eposu, wcześniejsza i późniejsza, zostały odkryte na późnoasyryjskich stanowiskach w Niniwie, Tarbisu i Sultantepe.
Głównym wątkiem eposu jest posiadanie „Tablic Przeznaczenia”.
Tu Nergal jest nazwany wielkim bogiem, synem Enlila, dzieckiem Ekur, przywódcą Anunaki.
Nergal został wyraźnie powiązany z Anunaki, istotami odpowiadającymi Nefilim, które „spadły z nieba i krzyżowały się z ludźmi”.
O Nefilim wspomina także apokryficzna Księga Enocha

wtorek, 7 maja 2013

Tylko legendy? 6



Faraońska stela Pareemheba mówi, że Re jako inżynier wymierzył teren i zbudował „chronione miejsce”, z którego mógł „wznosić się pięknie i przemierzać niebo”, oraz Sfinksa który był jego wizerunkiem i nosił jego imię Re-Horachty. Czerwień była też oryginalnym kolorem samego Sfinksa, czego dowodzą ślady jaskrawoczerwonej farby wciąż widoczne na ureuszu i brodzie, przechowywanych w British Museum.
    Czerwień jest kolorem gliny, z której został stworzony Adam, ten sam kolor był kojarzony z morzem przez które przeszedł Mojżesz ze swym ludem w czasie exodusu.
       Na przykład Indianie Hopi z Ameryki Północnej, o których nakręcił film Erich von Daniken, mają setki opowieści o tajemniczym Czerwonym Mieście na południu, z którego przybyli kaczynowie-nauczyciele. W budowlach w kształcie piramid nauczano najwyższej mądrości i zasad moralnych. To prawdopodobnie Tikal.
     Wódz Siuksów mówił: - „Tu jest ziemia naszych początków, do której przybyliśmy ze starej Czerwonej Ziemi, zanim zatonęła”.
     Mit Apaczów jest taki sam: - Na długo przed potopem mieszkaliśmy w kraju Czerwonego Ognia, w mieście, do którego wejście trudno było znaleźć.
     Wieża Babel była ”ekur” piramidą, górą - zikkuratem . Była zagrożeniem dla boskiego porządku, była niebezpiecznym urządzeniem. I dlatego nie podobała się Ninurcie. Tym bardziej, że Zikkurat – góra kamieni, był związany z Anzu. Anzu został mianowany na wysokie stanowisko przez Enlila. Piastując to stanowisko, dopuścił się kradzieży – ukradł Tablicę Przeznaczenia, kiedy Enlil brał kąpiel, uciekł i skrył się.
   W „Micie o Anzu” czytamy : 
- Oczy Anzu spojrzały na oznaki władzy Enlila:
   Koronę królewską, jego boską szatę,
   Tablicę Przeznaczenia w jego dłoniach.
   Anzu spojrzał na boga Duranki, ojca bogów, i powziął zamiar
   Zagarnięcia władzy Enlila.
   Zabiorę Tablicę Przeznaczenia bogów dla siebie
   I będę rozkazywał wszystkim bogom,
   Będę miał tron i będę panem rytuałów!

Enlil nie sprawował bowiem najwyższej władzy z samej swej natury, lecz zawdzięczał ją posiadaniu Tablicy Przeznaczenia – obiektu, technologii dającej władzę.

Ale warto zwrócić uwagę na coś jeszcze: tabliczki Sumerów opisują już drugą wojnę z powodu kradzieży Tablicy Przeznaczenia. Za pierwszym razem Tablicę ukradła Tiamat i z tego powodu wybuchła wojna z Mardukiem ( Rzecz opisywana przez Zecharię Sitchina)
     Opis tej pierwszej wojny jest w poemacie Enuma Elisz .
Podobają mi się odważne koncepcje, i taką znajduję w książce Josepha.P FarrellaThe Giza Death Star Destroyed.
Otóż autor ten, łączy pierwszą wojnę bogów z hipotezą eksplodującej planety van Flanderna, 65 milionów lat temu. Natomiast drugą wojnę na trzy miliony dwieście tysięcy lat temu.
Autor zgrabnie uzasadnia swoją koncepcję: - obie wojny miały te same przyczyny i ten sam cel: Odzyskanie skradzionej technologii, i obie zakończyły się zniszczeniem planety w naszym układzie słonecznym!
Ta technologia, o którą walczono, dawała jednocześnie władzę i możliwość siania destrukcji.
    Narada bogów, w sprawie kradzieży Tablicy. Pierwszy mówca żąda, aby bóg Adad uderzył w Anzu swą piorunową bronią.
Adad odmawia, mówi: - Kto pokona Anzu, jeśli on ma Tablicę Przeznaczenia dla siebie?
                                        Jego mowa zastąpiła mowę boga Duranki.
                                        Wystarczy, że on powie słowo, a ten, kogo przeklnie, zamieni się w            
                                         glinę!
Anzu był potężny. Połączył dwie technologie. Znajdował się wewnątrz  niedostępnej góry” i miał Tablicę – mógł siać zniszczenie na odległość.
    Narada trwa, kolejni bogowie nie chcą atakować.
 Zostaje wezwana Beletili – matka bogów, mądra doradczyni.

Beletili rzekła: - „ Ja stworzyłam każdego Anunaki, przypisałem władzę Enlila mojemu bratu. Ustanowiłam porządek. Anzu zniszczył królestwo, które stworzyłam. Teraz wzywam mojego ulubieńca – Ninurtę…..Zbierz swoją niszczycielską siłę bojową, zniszcz Anzu. Odbierz mu Tablicę Przeznaczenia” ……i dalej setki, setki słów.
Ale my znamy najważniejsze słowa.

Gotowy do ataku Ninurta wznosi swą plazmową błyskawicę i tworzy łuk.
 Ale Anzu ma Tablice Przeznaczenia. Za  ich pomocą rozpoznaje atak i odbija uderzenie!

Ten boski piorun Ninurty …zakręca ostro przed celem i wraca do wyrzutni….

Śmiertelna cisza zapadła nad polem bitwy, gdy błyskawica wróciła. Broń wróciła i zgasła”

Anzu nie tylko zawrócił boski piorun Ninurty, ale też uczynił bezużytecznym cały jego arsenał. ( Broń zgasła…Komputery u Serbów zgasły, gdy Ameryka uderzyła bombami grafitowymi, magnetycznymi, Puff - Puff….w czasie ostatniej wojny. Spaliły się transformatory, w powietrzu powstały „pajęczyny” – impuls elektromagnetyczny, elektronika wysiadła, zasilanie wysiadło, dowodzenie oślepło)

W końcu zbiera się rada bogów i dochodzi do wniosku, że Anzu ma przewagę technologiczną i militarną. Trzeba wycieńczyć przeciwnika i zastosować strategię klimatyczną.

„Ninurta zarżnął góry, zalał ich dumne pastwiska
Zatopił w swej furii rozległą ziemię, Zatopił góry, zarżnął niegodziwego Anzu.
I wojownik Ninurta odzyskał boską Tablicę Przeznaczenia dla siebie”

Tak więc, chwilowo przynajmniej, dochodzi do kolejnej uzurpacji: Ninurta zatrzymuje na krótko Tablice dla siebie. Ale bóg Enki czeka na zwrot tego urządzenia.
Trudno  było Ninurcie zwrócić Tablice bogowi Enki. Ale w końcu udaje się do Anzu i żada, aby Enki oddał mu we władanie Me – Kamienie Mocy – składniki Tablic.          
        Poczuł już bowiem jaką, miały moc. One miały „Moc Wszechświata”.

Tylko legendy? 7



Po pokonaniu Anzu, zwycięzcy pod dowództwem Ninurty przeprowadzili inwentaryzację technologii pokonanego przeciwnika, część urządzeń zamierzając wykorzystać do celów własnych, a część zniszczyć.
Setki…setki tabliczek sumeryjskich, na których jest długa lista „Kamieni” dla których Ninurta określa nowe przeznaczenie.

„Kamieniu U, ponieważ powstałeś przeciwko mnie, zagrodziłeś mi drogę, przysiągłeś mnie uśmiercić, straszyłeś mnie, Pana Ninurtę, na moim wielkim tronie, - niech twoja wielkość zostanie zmniejszona…..
Kamieniu Cu, ponieważ zaatakowałeś moją broń, razem z kamieniem Gasura, i razem zaatakowałyście mnie jak byki, teraz będziecie jak motyle. Mój przerażający splendor okryje was…..
Kamieniu Sajkal i Gulgul, ponieważ wykrzesałyście przeciwko mnie błyskawicę, zostaniecie zmiażdżone na proch…

Kamieniu Esi (diorycie) twoja armia przeszła na drugą stronę. Nie podniosłeś na mnie ręki. Nie zaatakowałeś mnie, przeto będziesz miał miejsce w mojej świątyni.

Kamienie Na, odbierałyście mi moc, leżcie więc tutaj, będziecie urabiane jak świnia. Bądźcie porzucone, nie bądźcie używane do niczego, bądźcie rozbite na drobne kawałki. Ten, kto was zna, zamieni was w płyn.

Kamieniu Elel, stałeś po mojej stronie, twoja całość nie zostanie umniejszona. Ciebie nie można rozbić na małe kawałki. Zostaniesz wzmocniony i wspaniale dostosowany do zbrojnego starcia, kiedy ja każę zabić bohaterów. Będziesz ustawiony na piedestale na moim dziedzińcu.

Dziesiątki stron inwentaryzacji „Kamieni”, z których większość zostaje rozkazem Ninurty zniszczona, drobna część ukryta (dwa, których nie dało się zniszczyć)), a część przejęta do arsenału wojennego Ninurty. Zmieniono przeznaczenie 42 kamieni.

       Edgar Cayce, też mówił o kamieniach, a jego przekaz jest przecież z boskiego źródła - z kroniki Akashy.
-„ …..W Atlantydzie była kapłanką, strażniczką białego kamienia (kryształu), dzięki któremu wielu ludzi przed pierwszym kataklizmem mogło żyć w harmonii z uniwersalną świadomością, komunikując się przez niego i stosownie postępując”.
                (5037 -1, kwiecień 1944)
 -„….A zapis na kamieniach ciągle istnieje”.
              (364 -3)
-„ …..w Poseidi ta istota przebywała pomiędzy tymi, co nadzorowali magazyn energii wzbudzonej przez wielki kryształ (generator mocy), który tak kondensował światło, że umożliwiało to prowadzenie statków po morzu i w powietrzu, a także korzystanie z takich urządzeń powszechnego użytku, jak telewizja i nagrywanie głosu, czytanie tekstów przez ściany, pokonywanie własnej grawitacji, preparowanie kryształów”…..
         ( 813 – 1 lutego 1935)
W następnym fragmencie readingu mamy określenie „Ognisty Kamień”., który jest urządzeniem do wytwarzania mocy. Przypomina to proces rozczepiania jądra atomu, w wyniku którego uzyskane ciepło zamienia się na energię elektryczną. Z readingu wynika, że Atlantydzi uporali się z problemem bezprzewodowego przesyłania energii elektrycznej. Ten przekaz uzyskano w 1933 roku, zanim zaplanowano budowę elektrowni atomowych, przed odkryciem lasera, przed zbudowaniem stosu atomowego.
       -„….. Jeśli chodzi o „Ognisty Kamień” to wówczas ta jednostka działała w kierunku jego zastosowania zarówno do celów konstruktywnych, pożytecznych, jak i do zniszczeń…Dobrze będzie jednak bliżej opisać jego działanie, aby zostało współcześnie lepiej zrozumiane.
     ….środek budynku był okolony nieprzewodzącym kamieniem – coś podobnego do azbestu, razem….z innymi bezprzewodnikami, które teraz są wytwarzane w Anglii, a których nazwa znana jest ludziom z tym związanym….Budynek nad „Kamieniem” był owalny czy kopulasty….częściowo składany…Tak, jak w gwiazdach – wydalanie energii z ciała, które się spala razem z elementami, które są i których nie ma w ziemskiej atmosferze.
  …koncentracja tej energii przez pryzmat czy szkło ( jak to dzisiaj można nazwać) powodowała oddziaływanie na instrumenty umieszczone w różnych komunikacyjnych pojazdach metodą indukcji, co może przypominać praktykowane obecnie zdalne sterowanie radiem, a wówczas energia przesyłana z „Kamienia” pobudzała urządzenia pojazdów.
….Budynek był tak skonstruowany, że kiedy odsuwano kopułę, można było kierować moc do różnych pojazdów, które poruszały się w przestrzeni – czy to w zasięgu widzenia, czy też pod wodą lub w innych środowiskach.
…Przygotowanie tego ”Kamienia” spoczywało wyłącznie w rękach wtajemniczonych, a ta istota była pośród tych, którzy kontrolowali istniejącą radiację, niewidzialną gołym okiem, ale działającą aktywizująco na ów „Kamień”, który przekazywał energię dla pojazdów powietrznych unoszonych napędem gazów, lub bardziej wygodnych pojazdów zawieszonych nisko nad ziemią, czy też statków i łodzi podwodnych.
….Były one pobudzane przez skupione promienie pochodzące z „Kamienia” umieszczonego w środku stacji mocy, czy też siłowni ( jakbyśmy to dziś nazwali).
….Działając w tej dziedzinie owa istota doprowadziła pośrednio do zniszczeń przez urządzenie w różnych częściach kraju czegoś w rodzaju ośrodków mocy dla różnego rodzaju urządzeń miejskiej użyteczności, w miastach i okolicznych wsiach. Z powodu celowo zbyt wielkiego zawyżenia mocy spowodowano zniszczenia znane jako drugi kataklizm, kiedy nastąpił rozpad kontynentu na wyspy, które później uległy dalszemu zniszczeniu”.
                    (440 – 5, 1933 rok)

Tylko legendy? 9



S    Astrologia.
S    Sumerowie i Babilończycy wierzyli, że wolę bogów w odniesieniu do człowieka i jego
      spraw, można poznać, obserwując ruchy gwiazd i planet, oraz, że baczni obserwatorzy mogą na podstawie tych ruchów i różnych aspektów ciał niebieskich wyciągnąć wnioski dotyczące przyszłych szczęśliwych i nieszczęśliwych wydarzeń.
Dlatego prowadzili obserwacje i zapisywali ich wyniki na tabliczkach. Interpretowali je z magicznego, a nie astronomicznego punktu widzenia. Obserwacje, komentarze do nich i ich interpretacje stały się podstawą astrologii używanej przez ostatnich 5000 lat.
      Według starożytnych tradycji przekazywanych przez greckich autorów, Babilończycy prowadzili takie obserwacje przez setki tysięcy lat. Obserwacje  nieba prowadzono na setki tysięcy lat, przed pojawieniem się cywilizacji Sumeru i Egiptu!
Okazuje się, że sumeryjska i egipska wiedza astrologiczna była spuścizną – i to zdegenerowaną spuścizną, kultury znacznie starszej i znacznie bardziej zaawansowanej.
Należy zadać sobie proste pytanie: - dlaczego astrologia odgrywała tak ogromną rolę we wszystkich kulturach starożytności – sumeryjskiej, egipskiej, wedyjskiej i hinduskiej, u Majów, Azteków i Inków?
Tradycyjni badacze od dziesięcioleci wyjaśniają to tak; - starożytni potrzebowali wiedzieć, kiedy siać i zbierać plony, czuli lęk i podziw wobec mocy, które ich żywiły i ubierały, a niekiedy również niszczyły. Wszystko to zawarli w wiedzy astrologicznej, jaką znamy dzisiaj. Być może najdoskonalszy przykład takiego toku rozumowania jest w klasycznym dziele: „Młyn Hamleta” - de Santillany i von Dechend.
     Czyli mamy tu powtórzenie starego paradygmatu głoszącego, iż starożytni byli prymitywni i zabobonni. Przedstawiciele tradycyjnej nauki uważają, że nie ma potrzeby zastanawiać się, czy ta wiedza jest pozostałością dużo starszej nauki, nie rozumianej przez ich spadkobierców. Zatem nie można wierzyć także zapewnieniom samych starożytnych, że byli spadkobiercami znacznie wyżej rozwiniętej kultury.      
      Lecz mamy tu także niezmiernie intrygującą informację – Babiloński zodiak został „ustawiony przez Marduka” po pokonaniu Tiamat i że jego znaki były „inne od starych, które zarzucił”.
Autorzy przedstawiają nawet poprzedni zodiak używany przez Tiamat, Kingu i ich sojuszników przed wojną, która doprowadziła do ich zagłady!
    Innymi słowy: - oprócz tego, co wiemy z Enuma Elisz – że po wojnie i eksplozji planety Tiamat, Marduk „wymierzył strukturę Głębi”, został również wprowadzony nowy zodiak, i to właśnie on jest „nowym pomiarem struktury Głębi”.
A więc na Tablicach Przeznaczenia były zapisane informacje astronomiczno-astrologiczne.
     Starożytna wiedza astrologiczna to wyższa szkoła jazdy. Nic dziwnego że była to „nauka królów” – przeznaczona dla wybrańców, dobrze wykształconych ludzi wyższych sfer średniowiecza. Minęły wieki i astrologia  – obniżyła poziom, zawędrowała do gazet adresowanych do larw-wielbłądów, zaistniały „horoskopy” rozdawane za darmo w supermarketach. Z tego powodu większość ludzi, a większość jest wielbłądami, uważa, że astrologia dotyczy wyłącznie wpływu gwiazd i planet na życie ludzkie. Starożytni wiedzieli jednak znacznie więcej. Mamy na przykład wywodzący się z tradycji „setek tysięcy lat obserwacji nieba”....
 Element kojarzenia krystalicznych kamieni z planetami.
Saturn jest kojarzony z kamieniami czarnymi: Onyksem, dżetem, obsydianem, diamentem i czarnym koralem .
Jowisz ma związek z kamieniami niebieskimi – ametystem, turkusem, szafirem, jaspisem, błękitnym diamentem….itd
Nauka o kamieniach i ich związkach z planetami, jest więc częścią „nauki bogów”.
Wracamy tu znowu do wojny pomiędzy Ninurtą a Anzu i bardzo drobiazgowej inwentaryzacji „kamieni” Anzu po zwycięstwie. Niektóre kamienie zostały przeznaczone „na złomowanie” – do zniszczenia, niektóre do innych zastosowań, niektóre ukryto w świątyniach, gdzie mogły być wykorzystywane rytualnie ( Alatuir zawędrował do słowiańskiej świątyni na Łysą Górę)
       Przypomnijmy sobie też skojarzenie „Kamienia Wygnania” – klejnotu z korony archanioła Lucyfera, który utracił on w momencie upadku.
    De Santillana i von Dechend wspominają o bardzo dziwnym fakcie związanym z wojną pomiędzy Mardukiem a Tiamat: - dwie spośród gwiazd konstelacji Skorpiona służyły mu jako broń.
   Według Zecharii Sitchina-  Anzu, jako ten, który wie” , a to oznacza kogoś biegłego w jakiejś dziedzinie wiedzy, a więc Anzu –„Ten, który zna niebo” – zerwał komunikację między bogami na Ziemi i w innych częściach wszechświata.  
Sitchin twierdzi, że kradzież Tablic przerwała komunikację między „portem kosmicznym”, z którego pojazdy regularnie kursowały między Ziemią, a „Ojczystą planetą” bogów – Nibiru.  Kradzież Tablic zerwała komunikację między Ziemią, a „gdzie indziej”.
     W każdym razie, Tablice Przeznaczenia wyglądają na zbiór informacji, obejmujących geometrię nieba, właściwości ciał niebieskich, ich wzajemne wpływy.
    W tym kontekście wszystko zaczyna się kojarzyć z tablicami innego blisko-wschodniego boga mądrości Thota. I nie chodzi tu tylko o podobieństwo Księgi Thota do Tablic Przeznaczenia, ale także o podobieństwo Thota do Ninurty.
     Egipski Thot, czyli  grecki Hermes Trismegistos, to jedna i ta sama osoba. Autor słów: -„Co na górze – to na dole”. Ta postać miała pierwszoplanowe znaczenie dla masonów, ponieważ Thot był autorem masońskich rytuałów inicjacyjnych, opisał je bowiem w misteriach. Masoni, jak pisałem, to „wtajemniczeni” – wysoka szkoła jazdy, oświeceni, wiedzący, iluminaci – czy to się komuś podoba czy nie. Bo jeśli się komuś nie podoba – niewiele wie.
     W tradycji masońskiej dodatkowo podkreślona jest identyfikacja Thota z Hiramem Abifem, postacią ogromnie ważną w rytuałach śmierci i zmartwychwstania pierwszych trzech masońskich stopni wtajemniczenia. Tradycja przypisuje tę identyfikację tak zwanej Szmaragdowej Tablicy Thota.
     Według niektórych relacji „wtajemniczeni” zabrali z Biblioteki Aleksandryjskiej, zanim spłonęła podpalona przez chrześcijan, 42 tomy jego dzieł i dla bezpieczeństwa ukryli je na pustyni. Co stało się dalej z tymi dziełami? Są dwie wersje: jedna mówi, że znalazły się one w końcu w piwnicach Watykanu, druga, że są w posiadaniu angielskich lóż masońskich.
     Tradycja masońska głosi, że jeszcze kiedy Thot – Hermes chodził po ziemi z ludźmi, powierzył swym następcom Księgę.  Dzieło to opisywało procesy, dzięki którym miała się dokonać regeneracja ludzkości, a także stanowiło klucz do jego wcześniejszych dzieł.
     Księga ta stanowiła najprawdopodobniej łącznik między kosmosem a człowiekiem, na co wskazywało prawo analogii:
      I odnośnik do lotów Apollo: - Joseph P. Farrell pisze w swej książce, że skoki astronautów na Księżycu miały cel zarówno naukowy, jak i rytualny. (Skakali niżej, niż by wynikało to z siły przyciągania Księżyca, bo tylko na 46 centymetrów, a powinni skakać na jeden metr osiemdziesiąt)
Wielu spośród astronautów biorących udział w projekcie Apollo było masonami. Zabierali ze sobą masońskie stroje na wyprawy księżycowe, aby odprawiać masońskie rytuały na powierzchni Księżyca. Oczywiście nigdy nie było to pokazane publicznie. Ponadto, jak zwraca uwagę Richard C. Hoagland (Znany z propagowania koncepcji „twarzy na Marsie”) wiele wypraw kosmicznych NASA odbywało się w terminach uzasadnionych astrologicznie.
     Tak więc, dziwne jest nie tylko zachowanie Księżyca, ale także zachowanie astronautów na Księżycu