Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uspokojenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uspokojenie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 marca 2018

Uspokojenie

Wszelki bezruch, stagnacja, jest nie do utrzymania na dłuższą metę.

Tak, jak stojąca woda w sadzawce się zamula, pieniądze w bezruchu kisną i nie dają radości - życie człowieka idącego utartym szlakiem powoli staje się martwe.
    Dla wzrostu potrzebny jest ruch falowy, przeciwieństwa, zaburzenia.
Z tego powodu Osho podkreślał: -zrób co pewien czas coś szalonego, sam wprowadź jakąś zmianę w swoim życiu.
Bo powoli umiera ten, kto chadza tymi samymi ścieżkami i raz na zawsze ma ustalone poglądy.

Albo inaczej: - kto nie zmienia poglądów jest martwy lub głupi. 
Zmiany, zaburzenia są nieodzowne w przyrodzie, we wszechświecie oraz w naszym życiu, które jest przecież cząstką świata.
      Tym zmianom służą wszelkie przeciwności losu, niespodziewane obroty zdarzeń. Ja przykładowo co jakiś czas czuję, że cichnie wir zdarzeń wokół mnie, a ponieważ lubię zmiany i ufam, nadaję do Anioła: - Aniele działaj! Na manifestację działań Anioła nie potrzebuję długo czekać.....
        A to jest fascynujące! Oraz godne i sprawiedliwe....
Wszelkie przeszkody, przeciwności losu nie są ani dobre, ani złe, one są po pierwsze primo niezbędne, a po drugie primo: - one po prostu są.                                                                                               

Lecz bywają także momenty, gdy wokół dzieje się zbyt dużo i przychodzi naturalna potrzeba wyciszenia. Ależ wczoraj się działo!
Dlatego dziś o świcie, dla uspokojenia musiałem wyjść na łąki.





USPOKOJENIE

Wydarzyła mi uspokojenie ta chwila
i kamień odwalić od tajemnic
i kamień odwalony ucałować
i zajrzeć w jaskinie moje tajemnice

Cicho jest niepomiernie i mężność
w domostwach moich kościach
w krąg obiegły mnie dziwne zwierzęta
tańce wolne odprawiać radosność

Nieprzebrana jest chwila wiersza łaska
która mi skinąć bym w sobie popadł
i tam ujrzanym więcej nie płakał
i podziękował weselnym raz płomieniem

i wyszedłem na łąki

                                            EDWARD STACHURA