Bruno zginął 19 listopada 1942. Zastrzelił go na ulicy gestapowiec nazwiskiem Gunter, aby w ten sposób dokuczyć swojemu antagoniście, gestapowcowi Landauowi, u którego Schulz pracował. Gunter wiedział, że Schulz malował portret Landaua i freski w jego mieszkaniu, więc, że jest artystą. Otóż powiedzieć, że Schulza zabił gestapowiec, faszysta – to ograniczyć definicję Guntera w taki sposób, że umknie nam istota rzeczy.
Chodzi o
to, że Gunter, nim stał się faszystą,
był tępym, brutalnym chamem. Schulza
zabił rozjuszony, nienawistny cham. Gdyby nie było chamstwa, nie byłoby
faszyzmu, faszyzm bowiem bez chamstwa jest nie do pomyślenia. Chamstwo jest
nosicielem pogardy i przemocy, podłości i woli zniszczenia.
Ryszard Kapuściński - Lapidarium


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz