środa, 10 grudnia 2025

Naszyjnik z sową

W kolekcji mojej ukochanej żony wypatrzyłem naszyjnik z sową. Spodobał mi się ten artefakt bardzo, więc postanowiłem wykonać z nim sesję w naturze.

 


Cyknąłem pierwsze zdjęcie i pomyślałem: - no ładnie wyszło, więc teraz poszukam jakiegoś grzyba i ustroję go naszyjnikiem. Ponieważ pomyślałem dobrze (według Zratustry), pozostawało tylko zrobić ostatni krok i wykonać to, co pomyślałem.















PS. Zamieściłem wczorajszy wpis o AI i przypomniało mi się osobiste zdarzenie związane ze sztuczną inteligencją. Otóż szedłem ci ja o poranku z kijkami przez Ogród Saski, wokół nikogo, cisza całkowita. Idę i widzę hulajnogę elektryczną przewróconą prosto w kwiaty. Oczywiście podnoszę ową – a tu niespodziewanie ktoś westchnął i takim miękkim, przyjaznym głosem mówi: – dziękuję. Już chciałem się obejrzeć, żeby zobaczyć ktosia, ale dotarło do mnie, że akurat natrafiłem na „hulajnogę która mówi”. To był dość miły przypadek, dlatego potem podniosłem jeszcze wiele innych przewróconych hulajnóg, azaliż na drugą gadającą już nie natrafiłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz