Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasztor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasztor. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 marca 2025

Bazgroły

Przystanek wymuszony deszczem.









Niektórzy „turyści” i to ze wszystkich krajów, cierpią na konieczność zostawienia śladu po swojej bytności w jakimś widocznym dla innych miejscu.

Kiedyś tylko wydrapywano swoje imię, czy inicjały gwoździem, dziś działa mazak, lub spray. W rezerwacie Skamieniałe Miasto (Ciężkowice) jest wydrapane (o dziwo finezyjnie starannym charakterem pisma), polskie imię, nazwisko i na końcu rok 1868. Mam gdzieś zdjęcie tego napisu, jeśli go znajdę, uzupełnię wpis.

Próbując zrozumieć motywy takiego działania, pomyślałem, że może to być próba uwiecznienia chwili, a więc rodzaj fotografii – zamiast cyknąć zdjęcie, pacjent zostawia trwały ślad swojej wątpliwej fizyczności. Potwierdza to zwięzłą treścią: „Tu byłem” na przykład. Może tak być, atoli co w takim razie sądzić o wieloznacznej treści nabazgranego słowa; - „Dupa”? Tudzież taki gościu niszczy przecież dziewiczość każdej powierzchni.

Zwiedzając Rzym, u wejścia do cel w klasztorze św. Franciszka w Fiesole czytamy napis:

„Jeśli wierzysz – módl się.

Jeśli nie wierzysz – podziwiaj.

Jeśli jesteś głupi – wydrap swoje nazwisko na ścianie”.


 

wtorek, 12 kwietnia 2022

Żółto niebiesko

 Nie wystarczy tylko przepisywać słowa, trzeba jeszcze myśleć.

 

    Rozmawia ze sobą dwóch mnichów, młody ze starszym na temat manuskryptów klasztornych.                          

 

- Mistrzu, wybacz że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący stare teksty pomylił się i jakieś zdanie przepisał błędnie?                                                

- To niemożliwe, tu nikt się nie myli.

- No, ale gdyby się jednak pomylił?                                                                           - Mówię ci, że tu nie ma pomyłek, znasz tekst biblii na pamięć? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i sam się przekonasz, że wszystko się zgadza.                                  

Starszy mnich poszedł po te teksty i nie ma go godzinę, dwie, trzy..... W końcu młodszy mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza.                 

Znalazł go w bibliotece, siedzącego nad dwoma tekstami biblii, najstarszym i najnowszym. Mnich płakał.....    

 -  Mistrzu, co się stało!?                                                    

- Znalazłem błąd! W najstarszym tekście jest napisane:

- Będziesz żył w celi, bracie.... a w obowiązującej nas wersji Pisma, przepisanej kilkaset lat temu, mamy: - Będziesz żył w celibacie.....  


U mnie już świątecznie, czego także Czytelnikom życzę. Do zobaczenia po świętach.

Chwała Ukrainie!