Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kruhłyca.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kruhłyca.. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 grudnia 2016

Zjazd przez Mików


Najpierw ( najsampierw ) zbliżam się do przełęczy Żebrak.
Niespiesznie - bo mam czas. 
 
Krótki odpoczynek na przełęczy, widok na zjazd do doliny Rabe.
Wysoko, wysoko krąży para orlików obwieszczając światu swoje radosne panowanie.
Brak jakichkolwiek człowieków, energia rozpiera, co za dzień!

I był taki dzień że się mogło
Wszystko razem z cerkwią przestawić
Była taka wiosna że byliśmy utkani
Z powietrza cali i błyskawic..... 


Zaczyna się zjazd i hamowanie na serpentynach, a na prostej puścić hamulce!
Wtedy tylko wicher w uszach i wizg opon!

Zatrzymania w miejscach kwiatowych.




Mijam Mików

I chwila po powrocie - cisza i przestrzeń z Kruhły w tle. Nie ma jak w domu.
Dziś była piękna wycieczka, och, ach!

sobota, 2 maja 2015

Kwiecień

Naraz zamilkły ptaki i zrobiło się dziwne światło. Zrobiło się zupełnie tak samo, jak w czasie niedawnego zaćmienia słońca: - świat otuliła Wielka Cisza.
       Znad Kruhłycy zbliżała się nawałnica śnieżna.
Z szaro-czarnej chmury wysuwały się wyraźne białawe gałązki opadu. Sunęły szybko w moją stronę, czesząc góry. Już okryły masyw Chryszczatej i zaczynały zasłaniać Maguryczne. W tej nadciągającej śniegowej ogromnej chmurze czuło się żywioł, potęgę przyrody. Zniknąłem pochłonięty pasją fotografowania: - to były te rzadkie momenty z magicznym światłem.
Stałem w stopieniu z aparatem, oczarowany chwilą.
    

Śnieg padał może pół godziny. Zrobiło się biało. Białośnieżnie nawet. Zmieniona sceneria radowała serce. Było już późne popołudnie i w jego świetle ten nagle odmieniony świat wyglądał mistycznie, ubrany w odcienie białej szarości. W takich chwilach nie da się usiedzieć w domu. W takich chwilach dusza wyrywa się gdzieś w dal, potrzebuje sycić się widokami. Więc powędrowałem po nie.